Archiwa kategorii: Artykuły

18 sierpnia 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (18.08)

Wirtualna wystawa pełna słoneczników

Cykl “Słoneczników” Vincenta van Gogha namalowanych na południu Francji w latach 1888-89 raczej nie jest prezentowany w komplecie. W poniedziałek, 14 sierpnia br., taka okazja nadarzyła się po raz pierwszy… w Internecie!
Na portalu społecznościowym Facebook odbył się międzynarodowy (a nawet międzykontynentalny) streaming łączący prezentacje z pięciu muzeów, w których na co dzień znajdują się słynne dzieła holenderskiego mistrza. Emisja “ekspozycji” rozpoczęła się o godz. 17:50 czasu polskiego w londyńskiej National Gallery, skąd przeniosła się do Muzeum Van Gogha w Amsterdamie, Nowej Pinakoteki w Monachium, Philadelphia Museum of Art, a na końcu do tokijskiego Seiji Togo Memorial Museum of Art. Podczas każdej z prezentacji kuratorzy opowiadali o różnicach, wyjątkowości i unikatowości obrazu, który przechowywany jest w ich zbiorach. Teraz nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na prawdziwą wystawę. Czytaj dalej

11 sierpnia 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (11.08)

Madonna z poziomką i cudowna moc sztuki

Od wtorku, 08 sierpnia br., w Muzeum Narodowym w Krakowie można oglądać “Madonnę z poziomką” – gotycki obraz z końca XV wieku. Obiekt na co dzień stanowi “perłę w zbiorach Muzeum Miejskiego w Żywcu”, gdzie jest przechowywany jako depozyt parafii katedralnej Narodzenia NMP. Tym razem dzieło można zobaczyć w krakowskim Ośrodku Kultury Europejskiej Europeum, oddziale Muzeum Narodowego w Krakowie. “Obrazem chcieliśmy wprowadzić Państwa w świat średniowiecznej florystyki i jej znaczeń symbolicznych” – powiedział podczas otwarcia ekspozycji kurator Filip Chmielewski. Tempera na desce, pędzla nieznanego artysty, powstała najprawdopodobniej w latach 1465 – 1477. Do Żywca “Madonna z poziomką” trafiła dzięki kanonikowi katedralnemu z Krakowa – Andrzejowi Kozatiusowi. To za jego sprawą na obrazie pojawiły się w 1625 r. dwie klęczące postaci (Kozatius i św. Andrzej) oraz napis „Żywiec”. W następnych stuleciach dzieło poddawane było innym “poprawkom”, które ukryły wcześniejsze średniowieczne warstwy malarskie, oraz badaniom i pracom konserwatorskim, które ponownie wydobyły na światło dzienne najcenniejszą wersję majestatycznej Madonny. Pokaz „Madonny z poziomką” wpisuje się w cykl Cudowna Moc Sztuki, realizowany od 2015 r. przez MNK i stowarzyszenie Instytut Dziedzictwa. Prezentacja jest także zapowiedzią konkursu Cudowna Moc Bukietów, odbywającego się co roku 15 sierpnia na Małym Rynku w Krakowie. Ekspozycja obrazu w Europeum potrwa do 10 września br. Czytaj dalej

10 sierpnia 2017

Kto zdobywał Dziki Zachód? Chińczycy

Pewien mały, niepozorny człowieczek z blizną na twarzy i uczciwym spojrzeniem skośnych oczu był w czasach gorączki złota pośmiewiskiem górniczego miasteczka Weaverville w Kalifornii. Bo jak tu nie śmiać się z kogoś, kto od kilku miesięcy z widocznym upodobaniem pierze górnicze ubrania za darmo? Górnicy nazywali go John-John – tak jak jego pozostałych „niczym nie różniących się od siebie” rodaków. Doskonale zdawał sobie sprawę, że Anglos uważają go za głupca i… sprytnie to wykorzystał. Rok później poszukiwacz złota John Hoffman spotkał John-Johna przechadzającego się w eleganckim garniturze po ulicach Sacramento. Z brudnych ubrań górników wypłukał tyle złotego pyłu, że wystarczyło mu na urządzenie się do końca życia.

Chińska rodzinna pralnia w Ameryce około 1880 roku na obrazie Mian Situ. Źródło: chineseart.co.uk.

Czytaj dalej

4 sierpnia 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (04.08)

Język Einsteina za 125 tysięcy dolarów!

Popularne zdjęcie jednego z najwybitniejszych fizyków XX w. – Alberta Einsteina, zostało sprzedane! Fotografię przedstawiającą słynnego noblistę pokazującego język wystawiono na aukcji w domu aukcyjnym Nate D. Sanders w Los Angeles. Szczęśliwy anonimowy zdobywca zapłacił za kolekcjonerski egzemplarz zawrotną sumę… 125 tys. dolarów! Zdjęcie znane niemal wszystkim, autorstwa Arthura Sasse (agencja UPI), powstało 14 marca 1951 r. podczas 72. urodzin Einsteina, które fizyk obchodził na Uniwersytecie Princeton. Według opisu aukcyjnego, Einsteina tak zachwyciło ujęcie i własny wizerunek, że zamówił aż dziewięć kopii zdjęcia, które miały mu posłużyć jako kartki okolicznościowe. Większość wydruków oryginalnie została przycięta, obejmując jedynie twarz fotografowanego. Sprzedany egzemplarz jest pod tym względem wyjątkowy bowiem mierzy ok. 18 x 25,5 cm, ukazując Einsteina między Frankiem Aydelotte, angielskim profesorem Uniwersytetu Princeton, a jego żoną Marie Jeanette. Fotografia jest też oryginalnie sygnowana “A. Einstein .51″. Twórca teorii względności w latach 50. XX w. wycofywał się już z życia publicznego, dlatego też każde jego zdjęcie było na przysłowiową wagę złota. A teraz prawdziwym złotem płaci się za każdą oryginalną fotografię geniusza. Czytaj dalej

28 lipca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (28.07)

Wystawa Muzeum Auschwitz krzykiem ostrzeżenia dla świata

Muzeum Auschwitz-Birkenau, po raz pierwszy w historii, zorganizuje objazdową wystawę monograficzną, która zawita do 14 miast – 7 w Europie i 7 w Ameryce Północnej. Ponad 600 eksponatów, takich jak osobiste przedmioty byłych więźniów, barak z podobozu Auschwitz III-Monowitz, czy oryginalny wagon towarowy „Model 2”, opowiedzą o najważniejszych faktach z historii niemieckiego obozu. Przybliżą też losy wszystkich ofiar ówczesnego kataklizmu: Żydów, Polaków, Sinti i Romów, sowieckich jeńców wojennych, a nawet samych oprawców. W zamyśle kuratorów będą one stanowić „krzyk ostrzeżenia przed perspektywą budowaną na nienawiści, rasizmie, antysemityzmie i bezdennej pogardzie dla drugiego człowieka” (Piotr Cywiński, Muzeum Auschwitz). Większość eksponatów pochodzić będzie z Muzeum Auschwitz-Birkenau, jednak część zostanie wypożyczona z różnych instytucji międzynarodowych, takich jak Instytut Yad Vashem w Jerozolimie, Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, muzea Holokaustu z Ameryki Północnej i Europy, jak również od ocalonych oraz od prywatnych kolekcjonerów. Nad przygotowaniami do objazdowej wystawy pracuje stworzony przez firmę Musealia międzynarodowy zespół ekspertów kierowany przez dr. Roberta Jana van Pelta oraz kuratorów, konserwatorów archiwistów i historyków z Centrum Badań Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, kierowanego przez dr. Piotra Setkiewicza. Ekspozycja po raz pierwszy zostanie zaprezentowana pod koniec 2017 r. w Madrycie. Czytaj dalej

21 lipca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (21.07)

Jane Austen za 10 funtów

We wtorek, 18 lipca br., Bank Anglii (BoE) zaprezentował nowy banknot kolekcjonerski o nominale 10 funtów. Dotychczasowy wizerunek twórcy teorii ewolucji Charlesa Darwina został zastąpiony portretem słynnej angielskiej pisarki Jane Austen. Zmarła 200 lat temu autorka takich klasyków literatury pięknej, jak “Duma i uprzedzenie” czy “Rozważna i romantyczna”, dołączyła tym samym do nielicznego grona kobiet: królowej Elżbiety II i reformatorki XIX-wiecznego więziennictwa – Elizabeth Fry, które dotąd pojawiły się na brytyjskich banknotach. “Nasze banknoty służą za repozytorium zbiorowej pamięci kraju, promując świadomość chwalebnej historii Zjednoczonego Królestwa i podkreślają wkład jego najznakomitszych obywateli” – powiedział Mark Carney, gubernator BoE. Na polimerowym banknocie oprócz wizerunku genialnej pisarki znalazła się również grafika ukazująca artystkę przy pracy oraz szkic jej domu, który stał się inspiracją dla jej licznych powieści. Nie zabrakło również słynnego cytatu: „Oświadczam, że nie ma przyjemności większej nad czytanie” (org. “I declare after all there is no enjoyment like reading!” – Duma i uprzedzenie). Potwierdzamy – nie ma przyjemności większej niż czytanie ale i… kolekcjonowanie! Czytaj dalej

14 lipca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (14.07)

Zabytki Tarnowskich Gór na Liście UNESCO

Dobiegła końca 41. sesja Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO, która rozpoczęła się w Krakowie w ubiegłym tygodniu. Dla Polski szczególnie znaczącym wydarzeniem jest fakt wpisania na Listę Światowego Dziedzictwa zabytków Tarnowskich Gór oraz ich otoczenia. Tym samym nasz kraj wzbogacił się o kolejny, 15. już obiekt na liście. „To wyjątkowe uczucie. Jestem tak wzruszony, że brak mi słów. To wielki dzień dla Tarnowskich Gór, dla nas, dla Górnego Śląska, dla Polski” – powiedział w niedzielę, 9 lipca br., Zbigniew Pawlak – wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. Zabytki Tarnowskich Gór (w tym Zabytkowa Kopalnia Srebra oraz Sztolnia Czarnego Pstrąga) były jedynym obiektem przemysłowym wśród 33 tegorocznych wniosków o wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Na terenach Tarnowskich Gór, sąsiednich Zbrosławic czy Bytomia funkcjonowało dawniej ponad kilka tysięcy kopalń rud srebra, ołowiu i cynku. Powstało tam blisko 20 tys. szybów i ponad 150 km podziemnych wyrobisk. Zabytki od lat figurują na liście Pomników Historii, a od 2014 r. Zabytkowa Kopalnia Srebra jest tzw. punktem kotwicznym sieci Europejskiego Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego (ERIH). Obiekty te należą też do Szlaku Zabytków Techniki Woj. Śląskiego. Teraz usłyszał o nich cały świat. Czytaj dalej

7 lipca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (07.07)

Latarnia smolna wróciła na fasadę gdańskiego Ratusza

Na południowo-wschodnim narożniku fasady Ratusza Głównego Miasta w Gdańsku we wtorek, 04 lipca br., odsłonięto kopię XVIII-wiecznej latarni smolnej, która niegdyś oświetlała bruk u zbiegu ulic Długiej i Długi Targ. Oryginał nie przetrwał niestety wojennej zawieruchy, a jedyny zachowany fragment, tzw. trzymacz, przechowywany jest obecnie w siedzibie Muzeum Narodowego w Gdańsku. Replikę wiernie odtworzył, na podstawie przedwojennych fotografii, kowal-artysta Bartosz Nawacki. “Wykonywaliśmy pełną rekonstrukcję konserwatorską latarni, więc nie mogliśmy sobie pozwolić na dowolność czy własną inwencję. Zgodnie z oryginałem musiały być wszystkie wymiary, żłobienia, każdy detal, każdy listek musiał być dokładnie taki sam, jak w oryginale” – powiedział wykonawca. Latarnia smolna jest kolejnym, obok zespołu dzwonów i wzorców miar, zrekonstruowanym elementem gdańskiego Ratusza. I z pewnością nie ostatnim! W planach są również m.in. prace konserwatorskie przy schodach prowadzących do Ratusza, które mają zostać zrealizowane w ramach projektu „Przywracanie blasku Drodze Królewskiej w Gdańsku”. Czekamy na nie z niecierpliwością! Czytaj dalej

5 lipca 2017

Opowieść o pistolecie TT, czyli historia brzydkiego kaczątka, z którego nie wyrósł łabędź (cz. 2)

Uwaga – czytasz drugą część artykułu. Pierwsza znajduje się tutaj.

Powrót króla

Jeszcze dobrze nie wysechł atrament na wszystkich tych protokołach i decyzjach, kiedy nad ranem 22 czerwca Adolf Hitler sprawił towarzyszowi Stalinowi paskudną niespodziankę. W kolejnych tygodniach i miesiącach, w obliczu lawiny klęsk, nikt w Kraju Rad nie miał głowy do uruchamiania produkcji jakichś nowych wzorów broni. Pistolet Wojewodina poszedł w zapomnienie, chociaż jego twórcy rozpaczliwie próbowali zdobyć poparcie samego Przywódcy Narodu, wykonując specjalnie dla niego osobisty egzemplarz z wygrawerowaną dedykacją. Nie pomogło. Przemysł pełną parą wytwarzał „niechciane” TT – w pierwszym roku wojny z fabryki wyjechało ich tyle, co przez pierwsze cztery lata produkcji, a warto pamiętać, że w październiku, wobec postępów niemieckiej ofensywy, część produkcyjną zakładów w Tule ewakuowano (pozostawiając na miejscu tylko warsztaty zajmujące się remontami broni). Gdyby nie to, produkcja byłaby jeszcze większa…

Ewakuowane linie i maszyny z Tuły i z zakładów w Podolsku (produkujących karabiny) zainstalowano w Iżewsku, tworząc w ten sposób z działającej tam Fabryki nr 74 największego w ZSRR producenta broni palnej. Wkrótce jednak problemy związane z zarządzaniem takim molochem spowodowały, że w lipcu 1942 „tulską” część wydzielono formalnie w Fabrykę nr 622, ale wyprodukowana w niej broń nosiła nadal tradycyjne „iżewskie” oznaczenie w postaci strzały (lub uproszczonej kreski) w trójkącie.
W tym samym miesiącu, na stepie pod Woroszyłowgradem, młodszy politruk Jeriemenko, poderwał do ataku swoich bojców, zaś fotograf Maks Alpert unieśmiertelnił go i jego pistolet na swoim zdjęciu…

“Kombat”, a w rzeczywistości “mładszyj politruk” (fot. Maks Alpert – RIA Novosti).

Czytaj dalej

30 czerwca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (30.06)

Starodruki z olsztyńskiego śmietnika

Muzeum im. W. Kętrzyńskiego w Kętrzynie ma niemałe powody do radości. Zbiory placówki właśnie wzbogaciły się o ponad 60 XVIII-wiecznych starodruków pochodzących z dawnej biblioteki pałacu w Arklitach (powiat kętrzyński, woj. warmińsko-mazurskie). Zabytki przekazał Zygmunt Pacewicz – jeden z mieszkańców Olsztyna i nie byłoby w tym niczego nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że mężczyzna książki znalazł na… śmietniku! Na dokładnie 64 egzemplarze starodruków i jedną książkę z XIX w., wydane w oficynach francuskich, niderlandzkich, brytyjskich i niemieckich, początkowo anonimowy darczyńca natknął się w kontenerze na osiedlu Jaroty w Olsztynie. Są wśród nich dzieła Cycerona, Woltera, Jana Jakuba Rousseau czy Jeana Racine’a. Większość pochodzi z drugiej połowy XVIII w. „W pierwszej chwili nie wiedziałem, że są one tak stare. Po prostu zaciekawiło mnie nazwisko Woltera na okładce jednej z nich. Dopiero potem zorientowałem się po datach, że zostały wydrukowane przed rewolucją francuską” – powiedział znalazca. Mężczyzna uznał, że starodruki powinny być własnością państwa i trafić do publicznych zbiorów. Dlaczego akurat kętrzyńskie muzeum? Na wszystkich znajdują się pieczątki „Bibliothek Schloss Arklitten”, co w praktyce oznacza, że pochodzą z dawnej pałacowej biblioteki w Arklitach w powiecie kętrzyńskim. Dla muzeum jest to tym bardziej cenny dar – chociaż dotychczas miało ono w swoich zbiorach ok. 90 starodruków, to żaden z nich nie pochodził z Arklit. Czytaj dalej