Archiwa kategorii: Krótki przegląd mijającego tygodnia

24 marca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (24.03)

Wielkie otwarcie Muzeum II Wojny Światowej

W czwartek, 23.03 br., o godz. 10:00 miało miejsce oficjalne i długo oczekiwane otwarcie Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Dobiegły końca trwające od 2008 r. prace nad budową nowego muzeum, jego koncepcją oraz realizacją stałej ekspozycji. Muzeum II Wojny Światowej, nazywane jedną z architektonicznych ikon Gdańska, jest aktualnie największym historycznym muzeum w Polsce. Na wystawie głównej, zlokalizowanej na najniższym poziomie budynku, 14 metrów pod ziemią, znalazło się blisko 2 tys. eksponatów. W towarzystwie nowoczesnych stanowisk multimedialnych tworzą one bogatą opowieść o tragicznych doświadczeniach II wojny światowej, o jej genezie i skutkach, zwykłych ludziach, bohaterach i oprawcach. Wystawa została przy tym podzielona na trzy bloki narracyjne: „Droga do wojny”, „Groza wojny” oraz „Długi cień wojny”. „Wierzymy w to, że nasze Muzeum, nasza wystawa stanie się tematem ogólnonarodowej debaty o polskiej historii, o polskiej świadomości historycznej, a dla cudzoziemców wielką lekcją polskiej historii.” – mówił w trakcie otwarcia prof. Paweł Machcewicz, dyrektor placówki. Wśród gości znaleźli się w znaczącej ilości darczyńcy oraz wojenni kombatanci, m.in. Joanna Muszkowska-Penson – 96-letnia lekarka, więźniarka Pawiaka i Ravensbruck, działaczka AK i „Solidarności” oraz b. wicemarszałek Sejmu Olga Krzyżanowska. Muzeum czynne będzie od niedzieli do wtorku w godz. 10-19. Ostatni zwiedzający zostaną wpuszczeni do wnętrza o godz. 17. Wtorek będzie w placówce dniem bezpłatnego zwiedzania. Szczegóły dotyczące odwiedzin znajdują się na stronie internetowej Muzeum: www.muzeum1939.pl. Czytaj dalej

17 marca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (17.03)

Ekspozycja szaleństwa i nieznany obraz Hitlera

W miniony weekend we włoskim Salò koło Brescii (Północne Włochy) została otwarta druga wystawa pt. “Muzeum Szaleństwa” (Museo della Follia). Jej pierwszą edycję, zorganizowaną w Katanii na Sycylii, obejrzało ponad 50 tysięcy osób! Znalazły się na niej dzieła sztuki artystów naznaczonych głównie przez choroby psychiczne i uzależnienia, jak m.in. Vincent van Gogh, Francisco Goya, Francis Bacon czy Jean-Michel Basquiat. Było to w sumie blisko 200 obiektów – obrazów, zdjęć, rzeźb i instalacji multimedialnych z wiodącym motywem szaleństwa. Tym razem na wystawie ma znaleźć się jeszcze jedno dzieło – nieznany i niepokazywany dotąd obraz Adolfa Hitlera. Mroczny, „klaustrofobiczny”, niewielkich rozmiarów olej został w tym celu wypożyczony przez niemieckiego, anonimowego kolekcjonera. Trafi na część ekspozycji ściśle związaną z szaleństwem politycznym. jest to szczególnie znaczące, gdyż miasteczko Salo było swojego czasu głęboko związane z faszyzmem jako siedziba Włoskiej Republiki Socjalnej Benito Mussoliniego. Pomysłodawcą ekspozycji jest znany krytyk sztuki Vittorio Sgarbi, który w bardzo nieprzychylnym tonie wypowiada się o poziomie artystycznym obrazu Hitlera: „Ten obraz to g**no, namalowane przez zdesperowanego człowieka. Nie widać w nim wielkości tylko nędzę. To nie obraz dyktatora, ale nędznika”. Wystawa będzie dostępna dla odwiedzających do 16 listopada br. Więcej (po włosku) można przeczytać na stronie Museo di Salò. Czytaj dalej

10 marca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (10.03)

Czternastolatek, praca domowa i wrak samolotu z 1944

Okazuje się, że przygotowania do lekcji historii mogą przerodzić się w prawdziwą przygodę. Takiej doświadczył 14 letni Duńczyk – Daniel Kristiansen, który podczas niewinnych zabaw z wykrywaczem metalu wraz z ojcem odnalazł… wrak niemieckiego samolotu myśliwskiego z czasów II wojny światowej. Messerschmitt znajdował się pod ziemią na polu nieopodal Birkelse (północna Dania), na terenie farmy należącej do Kristiansenów. Do poszukiwań zachęcał chłopca ojciec – Klaus Kristiansen. “Kiedy mój syn Daniel ostatnio otrzymał pracę domową dotyczącą II wojny światowej, zażartowałem żeby wyszedł na zewnątrz i znalazł samolot, który miał się rozbić w przeszłości na polu” – wyjaśniał. Klaus nawiązujący w tym zdaniu do katastrofy samolotu z listopada 1944 r., o której opowiadał mu ojciec, zapewne nie spodziewał się, że chłopak rzeczywiście go odnajdzie. Jeśli jakiś samolot rzeczywiście rozbił się na polu w trakcie wojny, to na pewno wrak został usunięty wiele lat temu – tak nakazywał mu myśleć rozsądek.
Jednak teraz  to właśnie Daniel ma się czym pochwalić. Dużo błota, kawałki metalu, kości, szczątki ubrań pilota oraz jego rzeczy osobiste, a w końcu cały wojskowy niemiecki samolot. Na miejscu wciąż pracują służby wezwane przez Kristiansenów, które zabezpieczają amunicję i inne niebezpieczne materiały, znajdujące się do tej pory głęboko pod ziemią. Kurator Muzeum Historycznego w Północnej Jutlandii przekazał, że już niedługo jego zespół, będzie w stanie potwierdzić tożsamość mężczyzny, którego kości zostały odnalezione. A co do Daniela… trzeba przyznać, że po mistrzowsku poradził sobie z pracą domową ;) Czytaj dalej

3 marca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (03.03)

Magda Ogórek w akcji, czyli zrabowane dzieła wracają do Polski

Polska nie traci nadziei na powrót zaginionych w czasie II wojny światowej dzieł sztuki. Tylko w ostatnią niedzielę, 26 lutego br., do kraju trafiły aż trzy skradzione w grudniu 1939 obrazy! Zostały one zwrócone przez Horsta Wächtera, syna gubernatora dystryktu krakowskiego Generalnej Guberni i wysokiego funkcjonariusza SS Otto Wächtera, który wraz z żoną Charlotte przywłaszczył sobie dzieła należące wówczas do Muzeum Narodowego w Krakowie. Para okradła placówkę prawdopodobnie już na początku wojny, pragnąc ozdobić nimi Pałac Potockich pod Baranami, który stanowił ich siedzibę. Poza cennymi obrazami łup stanowiły także antyczne meble i cenne militaria. Teraz dzięki potomkowi jednego z największych hitlerowskich przywódców do Krakowa powróciły m.in. grafika z widokiem na pałac Potockich w Krakowie  autorstwa Julii z Potockich Liechtenstein (wnuczce Jana Potockiego, będącego autorem „Rękopisu znalezionego w Saragossie”); XVII-wieczna mapa Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz miedzioryt przedstawiający renesansowy Kraków, pochodzący prawdopodobnie z początku XVI w. W odzyskaniu dzieł sztuki pośredniczyła Magdalena Ogórek, która przy okazji badań naukowych przeprowadziła z Horstem serie wywiadów. Kobieta nie ukrywa nadziei, że podobnych odkryć może być w przyszłości więcej. Przekazanie obiektów odbyło się z udziałem wojewody małopolskiego Józefa Pilcha oraz wicedyrektora Muzeum Narodowego w Krakowie Andrzeja Szczerskiego. Czytaj dalej

24 lutego 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (24.02)

Hallo, tu Hitler! Zabójcza pamiątka sprzedana na aukcji

W niedzielę, 19 lutego br., w domu aukcyjnym Alexander Historical Auctions w Chesapeake City (Maryland, USA) sprzedano… telefon Hitlera! Za telefon tzw. “czerwonej linii”, na którym wygrawerowano swastykę oraz inicjały przywódcy III Rzeszy, anonimowy nabywca zapłacił 243 tysiące dolarów, co stanowiło dwukrotność ceny wywoławczej. Co ciekawe, nabywca licytował… przez telefon! Aparat odnaleziono w bunkrze Hitlera, zaraz po upadku Berlina w pierwszych miesiącach 1945 r. Oficerowie Armii Czerwonej przekazali wówczas urządzenie sir Ralphowi Raynerowi, ten zaś pozostawił “pamiątkę” swoim dzieciom. Przedstawiciele domu aukcyjnego reklamowali telefon, jako „broń masowego rażenia”. To przecież za pośrednictwem tego urządzenia przekazywane były tragiczne w skutkach decyzje, które kosztowały życie tysięcy ofiar. Hitler w ostatniej fazie wojny szczególnie często posługiwał się tym aparatem, wydając polecenia cofającym się oddziałom Wehrmachtu, SS i wreszcie Volksturmu.
W trakcie tej samej aukcji sprzedano należącą w przeszłości do Adolfa Hitlera porcelanową figurkę owczarka alzackiego. Nabywca zapłacił za nią 24 300 dolarów. Czytaj dalej

17 lutego 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (17.02)

Czy Rembrandt miał psa? Nieznany rysunek barokowego mistrza

Herzog Anton Ulrich-Museum w Brunszwiku (Płn Niemcy) poinformowało ostatnio o zaskakującym odkryciu. Okazało się, że przez blisko 250 lat instytucja posiadała w swoich zbiorach rysunek, który wyszedł spod ręki… Rembrandta van Rijna. Dotąd niewielki szkic ołówkiem przedstawiający psa błędnie przypisywano niemieckiemu malarzowi Johannowi Melchiorowi Roosowi. Przez lata nikomu nie przyszło do głowy, że praca o tematyce animalistycznej, tak rzadko podejmowanej przez holenderskiego mistrza “złotego wieku”, może być błędnie skatalogowana. Wpadł na to dopiero dr Thomas Döring, szef działu rysunków, który zajął się digitalizacją muzealnej kolekcji. „Jest taki moment, kiedy patrzysz na ten rysunek i zdajesz sobie sprawę, że jest to wyjątkowe arcydzieło. Wiedziałem, że to musi być Rembrandt, ale nie byłem pewien, czy potrafiłbym to udowodnić i czy ktoś zaakceptowałby moją tezę” – wyjaśnił Döring. Autorstwo szkicu potwierdził więc najpierw dr Holm Bevers, dyrektor departamentu holenderskiej i flamandzkiej grafiki oraz rysunku w Staatliche Museen w Berlinie, Pieter Roelofs, znawca XVII-wiecznego malarstwa holenderskiego w Rijksmuseum w Amsterdamie, a także ekspert w dziedzinie twórczości dawnych mistrzów z British Museum w Londynie. Oficjalnie już przypisany Rembrandtowi rysunek będzie można zobaczyć 06 kwietnia br. na pierwszej, po dużym remoncie Herzog Anton Ulrich-Museum wystawie pt. „Dürer, Cézanne i ja: Jak malują mistrzowie”. Ekspozycja potrwa do 07 lipca br. Czytaj dalej

10 lutego 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (10.02)

Cenny renesansowy rękopis wraca do kraju!

„Officium Beatae Mariae Virginis secundum usum Romanum” lub tak zwane „Godzinki” Jakuba Wargockiego, czyli pięknie iluminowany, renesansowy rękopis z końca XV wieku, po długich latach powrócił do Polski. Wszystko za sprawą Biblioteki Narodowej, która kupiła rękopis na aukcji dzieł sztuki zorganizowanej przez jeden z londyńskich domów aukcyjnych. Jak na luksusową książkę przystało, jej cena okazała się zaporowa – wyniosła bowiem około pół miliona złotych. Na szczęście połowę tej sumy pokryła Fundacja PZU. „Tak się historia układała, że polska kultura ponosiła olbrzymie straty; dobrze, że przy wsparciu polskich firm udaje się nam odzyskiwać cenne dobra” – powiedział minister kultury Piotr Gliński. Rękopis został wykonany w latach ok. 1470-1500 we Florencji dla rodziny Guccich. To kodeks o wymiarach 12 x 8 cm na pergaminie, o 303 kartach zapisanych po łacinie ciemnobrązowym atramentem. Bogato ilustrowany, zawiera pięć barwnych miniatur oraz 12 dużych barwnych i złoconych inicjałów figuralnych.
Do Polski trafił zapewne wraz z przyjazdem dworu królowej Bony Sworzy, ok. roku 1518. Jak znalazł się w rękach Jakuba Wargockiego – przemyskiego wójta, finansisty, z zawodu zaś… krawca? Nie wiadomo. Możliwe, że handlowiec otrzymał go w wyniku rozliczeń finansowych. Po latach rękopis znalazł się w Bibliotece Radziwiłłów w Nieświeżu, z której zniknął na przełomie XVIII i XIX w. Jesienią 2016 r., po niemal 200 latach od zaginięcia, „Godzinki” pojawiły się w Londynie. Szczęśliwie zwróciła na nie uwagę Fundacja Dziedzictwa Kulturowego. „To pierwszy od kilkudziesięciu lat powrót do Polski tak cennego rękopisu renesansowego. Dzieło zostało już zdigitalizowane i od piątku dostępne jest w cyfrowej Bibliotece Narodowej Polona.pl.” – powiedział Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej. Czytaj dalej

3 lutego 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (03.02)

Kołobrzeg odkryciami stoi. Co odkryło morze?

Styczniowe sztormy na polskim morzu okazały się być niezłym przyczynkiem do… odkrywania historii. Potężne fale, które nawiedziły kołobrzeskie plaże, odsłoniły wiele zapomnianych przez czas obiektów. Wśród nich znalazły się m.in. pozostałości żelbetowych bunkrów Kompanijnego Rejonu Umocnionego 19. Baterii Artylerii Stałej. Potężna betonowa fortyfikacja zaczęła być wznoszona w latach 50. XX i przez kolejne 20 lat, miała służyć obronie wybrzeża przed desantem nieprzyjaciela. W 1951 r. do Kołobrzegu dotarły armaty B-13, a całość została rozbudowana do czterech działobitni, wieży dalmierza, wież radarowych, schronów czy kolejki wąskotorowej. Inwestycja trwała do 1958 r. Wybudowano m.in. Batalionowy oraz Kompanijny Rejon Umocniony. Po tym pierwszym, nie ma już praktycznie śladu. Drugi, odkrywa i niszczy morze. Zanim jednak Kołobrzeski Rejon Umocniony w ogóle zaczęto budować – teren zajmowała ogromna (o powierzchni kilku hektarów) niemiecka nekropolia z XIX w. Nagrobki posłużyły jednak do budowy późniejszego kompleksu umocnień i fortyfikacji, a poniemiecki cmentarz zniknął z powierzchni ziemi. Dziś na plaży oprócz betonu leżą więc również fragmenty granitowych płyt. Na niektórych wciąż można odczytać daty urodzenia, bądź śmierci osób dla których były przeznaczone. Cały teren został wpisany do rejestru zabytków. Czytaj dalej

27 stycznia 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (27.01)

Policja kontra “łowcy skarbów”, czyli operacja PANDORA

W ramach międzynarodowej operacji PANDORA, przeprowadzonej w 18 europejskich krajach w celu zwalczania kradzieży i nielegalnego handlu dziełami sztuki, odzyskano ponad 3,5 tysiąca dóbr kultury i zatrzymano 75 osób. Akcja, koordynowana przez hiszpański resort spraw wewnętrznych, została przeprowadzona przy współpracy Europolu, Interpolu, UNESCO i Światowej Organizacji Celnej. Blisko połowa zabezpieczonych obiektów to zabytki archeologiczne, nierzadko skradzione z muzeów. Łącznie skontrolowano 48,6 tys. osób, 29,3 tys. pojazdów i 50 statków. Nie zabrakło również wątku polskiego. Przy wsparciu służby celnej, Ministerstwa Kultury i Kościoła, policjanci z całego kraju postanowili wymierzyć sprawiedliwość podejrzanym “łowcom skarbów”. Rewelacyjne wyniki przyniosły śledztwa m.in. w Bydgoszczy, Łodzi i Poznaniu. W rezultacie zabezpieczono tysiące przedmiotów z różnych okresów historycznych, m.in. cenne fibule rzymskie z czasów Cesarstwa Rzymskiego (27 r. p.n.e. – 2 poł. III w. n.e.), elementy ceramiki nowożytnej, cenne monety, hełmy, zabytkową broń białą i palną (np. karabiny maszynowe i pistolety), amunicję artyleryjską, granatniki przeciwpancerne, czy wyrzutnie rakiet. W trakcie kontroli tzw. giełdy staroci „Stara Rzeźnia” w Poznaniu zabezpieczono nawet zabytkowe XVIII-wieczne epitafium wpisane do ewidencji poznańskiego Muzeum Narodowego. Podczas całej operacji EUROPOL zapewniał wsparcie analityczne m.in. w kwestiach obsługi międzynarodowej bazy danych „Skradzione Dzieła Sztuki” Sekretariatu Generalnego Interpolu w Lyonie. Światowa Organizacja Celna zapewniała ścisłą współpracę i komplementarne wsparcie działań policji. Natomiast UNESCO zadbało o materiały szkoleniowe oraz doradztwo krajom uczestniczącym w działaniach, Przy tak silnym wsparciu międzynarodowego składu akcja po prostu była skazana na powodzenie. Czytaj dalej

20 stycznia 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (20.01)

Woda odsłania starożytne tajemnice

Spadający drastycznie poziom wody w jeziorze Zuixian, znanym również jako zbiornik Hongmen, w Fuzhou (powiat Nancheng, południowo-wschodnia część Chin), odsłonił wykutą w skale starożytną rzeźbę Buddy, o której istnieniu wcześniej nie wiedziano. Przybyli na miejsce archeolodzy, na czele z Xu Changqing – szefem wojewódzkiego instytutu badawczego, uważają, że wydrążona w klifie figura może pochodzić z czasów chińskiej dynastii Ming (XIV – XVII w.) i najprawdopodobniej jest częścią kompleksu świątynnego starożytnego miasta Xiaoshi. Ośrodek przez wiele stuleci zajmował strategiczne położenie między prowincjami Fujian i Jiangxi i był ważnym miastem handlowym. Miasto funkcjonowało już od II w p.n.e., ale wraz z pobliskimi 63 wioskami zostało zalane w 1958 r., tworząc sztuczny zbiornik retencyjny. Obok pomnika, opadająca woda odsłoniła również wykuty w skale cesarski dekret. Ponadto odnaleziono również otwory w ścianie zbiornika, które według ekspertów mogą świadczyć, że kiedyś właśnie w tym miejscu znajdowała się świątynia. Naukowcy planują dokładną analizę odkrytych obiektów. Co jeszcze przez tyle lat skrywała tafla wody? Czytaj dalej