Archiwa kategorii: Krótki przegląd mijającego tygodnia

24 lutego 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (24.02)

Hallo, tu Hitler! Zabójcza pamiątka sprzedana na aukcji

W niedzielę, 19 lutego br., w domu aukcyjnym Alexander Historical Auctions w Chesapeake City (Maryland, USA) sprzedano… telefon Hitlera! Za telefon tzw. “czerwonej linii”, na którym wygrawerowano swastykę oraz inicjały przywódcy III Rzeszy, anonimowy nabywca zapłacił 243 tysiące dolarów, co stanowiło dwukrotność ceny wywoławczej. Co ciekawe, nabywca licytował… przez telefon! Aparat odnaleziono w bunkrze Hitlera, zaraz po upadku Berlina w pierwszych miesiącach 1945 r. Oficerowie Armii Czerwonej przekazali wówczas urządzenie sir Ralphowi Raynerowi, ten zaś pozostawił “pamiątkę” swoim dzieciom. Przedstawiciele domu aukcyjnego reklamowali telefon, jako „broń masowego rażenia”. To przecież za pośrednictwem tego urządzenia przekazywane były tragiczne w skutkach decyzje, które kosztowały życie tysięcy ofiar. Hitler w ostatniej fazie wojny szczególnie często posługiwał się tym aparatem, wydając polecenia cofającym się oddziałom Wehrmachtu, SS i wreszcie Volksturmu.
W trakcie tej samej aukcji sprzedano należącą w przeszłości do Adolfa Hitlera porcelanową figurkę owczarka alzackiego. Nabywca zapłacił za nią 24 300 dolarów. Czytaj dalej

17 lutego 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (17.02)

Czy Rembrandt miał psa? Nieznany rysunek barokowego mistrza

Herzog Anton Ulrich-Museum w Brunszwiku (Płn Niemcy) poinformowało ostatnio o zaskakującym odkryciu. Okazało się, że przez blisko 250 lat instytucja posiadała w swoich zbiorach rysunek, który wyszedł spod ręki… Rembrandta van Rijna. Dotąd niewielki szkic ołówkiem przedstawiający psa błędnie przypisywano niemieckiemu malarzowi Johannowi Melchiorowi Roosowi. Przez lata nikomu nie przyszło do głowy, że praca o tematyce animalistycznej, tak rzadko podejmowanej przez holenderskiego mistrza “złotego wieku”, może być błędnie skatalogowana. Wpadł na to dopiero dr Thomas Döring, szef działu rysunków, który zajął się digitalizacją muzealnej kolekcji. „Jest taki moment, kiedy patrzysz na ten rysunek i zdajesz sobie sprawę, że jest to wyjątkowe arcydzieło. Wiedziałem, że to musi być Rembrandt, ale nie byłem pewien, czy potrafiłbym to udowodnić i czy ktoś zaakceptowałby moją tezę” – wyjaśnił Döring. Autorstwo szkicu potwierdził więc najpierw dr Holm Bevers, dyrektor departamentu holenderskiej i flamandzkiej grafiki oraz rysunku w Staatliche Museen w Berlinie, Pieter Roelofs, znawca XVII-wiecznego malarstwa holenderskiego w Rijksmuseum w Amsterdamie, a także ekspert w dziedzinie twórczości dawnych mistrzów z British Museum w Londynie. Oficjalnie już przypisany Rembrandtowi rysunek będzie można zobaczyć 06 kwietnia br. na pierwszej, po dużym remoncie Herzog Anton Ulrich-Museum wystawie pt. „Dürer, Cézanne i ja: Jak malują mistrzowie”. Ekspozycja potrwa do 07 lipca br. Czytaj dalej

10 lutego 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (10.02)

Cenny renesansowy rękopis wraca do kraju!

„Officium Beatae Mariae Virginis secundum usum Romanum” lub tak zwane „Godzinki” Jakuba Wargockiego, czyli pięknie iluminowany, renesansowy rękopis z końca XV wieku, po długich latach powrócił do Polski. Wszystko za sprawą Biblioteki Narodowej, która kupiła rękopis na aukcji dzieł sztuki zorganizowanej przez jeden z londyńskich domów aukcyjnych. Jak na luksusową książkę przystało, jej cena okazała się zaporowa – wyniosła bowiem około pół miliona złotych. Na szczęście połowę tej sumy pokryła Fundacja PZU. „Tak się historia układała, że polska kultura ponosiła olbrzymie straty; dobrze, że przy wsparciu polskich firm udaje się nam odzyskiwać cenne dobra” – powiedział minister kultury Piotr Gliński. Rękopis został wykonany w latach ok. 1470-1500 we Florencji dla rodziny Guccich. To kodeks o wymiarach 12 x 8 cm na pergaminie, o 303 kartach zapisanych po łacinie ciemnobrązowym atramentem. Bogato ilustrowany, zawiera pięć barwnych miniatur oraz 12 dużych barwnych i złoconych inicjałów figuralnych.
Do Polski trafił zapewne wraz z przyjazdem dworu królowej Bony Sworzy, ok. roku 1518. Jak znalazł się w rękach Jakuba Wargockiego – przemyskiego wójta, finansisty, z zawodu zaś… krawca? Nie wiadomo. Możliwe, że handlowiec otrzymał go w wyniku rozliczeń finansowych. Po latach rękopis znalazł się w Bibliotece Radziwiłłów w Nieświeżu, z której zniknął na przełomie XVIII i XIX w. Jesienią 2016 r., po niemal 200 latach od zaginięcia, „Godzinki” pojawiły się w Londynie. Szczęśliwie zwróciła na nie uwagę Fundacja Dziedzictwa Kulturowego. „To pierwszy od kilkudziesięciu lat powrót do Polski tak cennego rękopisu renesansowego. Dzieło zostało już zdigitalizowane i od piątku dostępne jest w cyfrowej Bibliotece Narodowej Polona.pl.” – powiedział Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej. Czytaj dalej

3 lutego 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (03.02)

Kołobrzeg odkryciami stoi. Co odkryło morze?

Styczniowe sztormy na polskim morzu okazały się być niezłym przyczynkiem do… odkrywania historii. Potężne fale, które nawiedziły kołobrzeskie plaże, odsłoniły wiele zapomnianych przez czas obiektów. Wśród nich znalazły się m.in. pozostałości żelbetowych bunkrów Kompanijnego Rejonu Umocnionego 19. Baterii Artylerii Stałej. Potężna betonowa fortyfikacja zaczęła być wznoszona w latach 50. XX i przez kolejne 20 lat, miała służyć obronie wybrzeża przed desantem nieprzyjaciela. W 1951 r. do Kołobrzegu dotarły armaty B-13, a całość została rozbudowana do czterech działobitni, wieży dalmierza, wież radarowych, schronów czy kolejki wąskotorowej. Inwestycja trwała do 1958 r. Wybudowano m.in. Batalionowy oraz Kompanijny Rejon Umocniony. Po tym pierwszym, nie ma już praktycznie śladu. Drugi, odkrywa i niszczy morze. Zanim jednak Kołobrzeski Rejon Umocniony w ogóle zaczęto budować – teren zajmowała ogromna (o powierzchni kilku hektarów) niemiecka nekropolia z XIX w. Nagrobki posłużyły jednak do budowy późniejszego kompleksu umocnień i fortyfikacji, a poniemiecki cmentarz zniknął z powierzchni ziemi. Dziś na plaży oprócz betonu leżą więc również fragmenty granitowych płyt. Na niektórych wciąż można odczytać daty urodzenia, bądź śmierci osób dla których były przeznaczone. Cały teren został wpisany do rejestru zabytków. Czytaj dalej

27 stycznia 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (27.01)

Policja kontra “łowcy skarbów”, czyli operacja PANDORA

W ramach międzynarodowej operacji PANDORA, przeprowadzonej w 18 europejskich krajach w celu zwalczania kradzieży i nielegalnego handlu dziełami sztuki, odzyskano ponad 3,5 tysiąca dóbr kultury i zatrzymano 75 osób. Akcja, koordynowana przez hiszpański resort spraw wewnętrznych, została przeprowadzona przy współpracy Europolu, Interpolu, UNESCO i Światowej Organizacji Celnej. Blisko połowa zabezpieczonych obiektów to zabytki archeologiczne, nierzadko skradzione z muzeów. Łącznie skontrolowano 48,6 tys. osób, 29,3 tys. pojazdów i 50 statków. Nie zabrakło również wątku polskiego. Przy wsparciu służby celnej, Ministerstwa Kultury i Kościoła, policjanci z całego kraju postanowili wymierzyć sprawiedliwość podejrzanym “łowcom skarbów”. Rewelacyjne wyniki przyniosły śledztwa m.in. w Bydgoszczy, Łodzi i Poznaniu. W rezultacie zabezpieczono tysiące przedmiotów z różnych okresów historycznych, m.in. cenne fibule rzymskie z czasów Cesarstwa Rzymskiego (27 r. p.n.e. – 2 poł. III w. n.e.), elementy ceramiki nowożytnej, cenne monety, hełmy, zabytkową broń białą i palną (np. karabiny maszynowe i pistolety), amunicję artyleryjską, granatniki przeciwpancerne, czy wyrzutnie rakiet. W trakcie kontroli tzw. giełdy staroci „Stara Rzeźnia” w Poznaniu zabezpieczono nawet zabytkowe XVIII-wieczne epitafium wpisane do ewidencji poznańskiego Muzeum Narodowego. Podczas całej operacji EUROPOL zapewniał wsparcie analityczne m.in. w kwestiach obsługi międzynarodowej bazy danych „Skradzione Dzieła Sztuki” Sekretariatu Generalnego Interpolu w Lyonie. Światowa Organizacja Celna zapewniała ścisłą współpracę i komplementarne wsparcie działań policji. Natomiast UNESCO zadbało o materiały szkoleniowe oraz doradztwo krajom uczestniczącym w działaniach, Przy tak silnym wsparciu międzynarodowego składu akcja po prostu była skazana na powodzenie. Czytaj dalej

20 stycznia 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (20.01)

Woda odsłania starożytne tajemnice

Spadający drastycznie poziom wody w jeziorze Zuixian, znanym również jako zbiornik Hongmen, w Fuzhou (powiat Nancheng, południowo-wschodnia część Chin), odsłonił wykutą w skale starożytną rzeźbę Buddy, o której istnieniu wcześniej nie wiedziano. Przybyli na miejsce archeolodzy, na czele z Xu Changqing – szefem wojewódzkiego instytutu badawczego, uważają, że wydrążona w klifie figura może pochodzić z czasów chińskiej dynastii Ming (XIV – XVII w.) i najprawdopodobniej jest częścią kompleksu świątynnego starożytnego miasta Xiaoshi. Ośrodek przez wiele stuleci zajmował strategiczne położenie między prowincjami Fujian i Jiangxi i był ważnym miastem handlowym. Miasto funkcjonowało już od II w p.n.e., ale wraz z pobliskimi 63 wioskami zostało zalane w 1958 r., tworząc sztuczny zbiornik retencyjny. Obok pomnika, opadająca woda odsłoniła również wykuty w skale cesarski dekret. Ponadto odnaleziono również otwory w ścianie zbiornika, które według ekspertów mogą świadczyć, że kiedyś właśnie w tym miejscu znajdowała się świątynia. Naukowcy planują dokładną analizę odkrytych obiektów. Co jeszcze przez tyle lat skrywała tafla wody? Czytaj dalej

13 stycznia 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (13.01)

Każdy krok zostawia ślad, czyli but na wystawie

Kolekcje bywają różne, czasem bardzo specyficzne i zaskakujące. Taki jest zbiór Muzeum Archeologicznego w Gdańsku, który zawiera… buty! Blisko siedemdziesiąt sztuk obuwia historycznego (wszystkie rekonstruowane wyłącznie z oryginalnych fragmentów) można oglądać od wczoraj (12.01. br.) w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu, które jest współorganizatorem wystawy „Każdy krok zostawia ślad”. “Wszyscy kochający buty, buciory i buciki” mają okazję zobaczyć eksponaty pochodzące z badań wykopaliskowych prowadzonych od wielu lat na terenie Gdańska. Realizowany przez gdańskie Muzeum Archeologiczne kompleksowy program konserwacji i rekonstrukcji pozwolił zgromadzić unikatową w skali Europy i największą w Polsce kolekcję butów. Jedynym elementem współczesnym, użytym przy rekonstrukcji, są nici, które przeprowadzono dokładnie po śladach zostawionych przez dawne szwy. Dzięki tej metodzie udało się nadać odkrywanym w częściach butom pierwotny kształt i wygląd. Chronologiczny układ ekspozycji pozwala prześledzić zmiany w technikach wytwarzania i wzornictwie obuwia europejskiego na przestrzeni kilku stuleci. Na wystawie pojawiło się ponad 130 zabytków związanych z historią obuwia, takich jak zestaw oryginalnych narzędzi służących do wyrobu butów. Zrekonstruowano również XV-wieczny warsztat szewski. Kolekcja po raz pierwszy prezentowana jest w tak szerokim zakresie. Wystawa czynna będzie do 7 maja 2017 r. w sali wystaw czasowych na parterze Pałacu Górków. Czytaj dalej

6 stycznia 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (06.01)

Starożytny gabinet chirurga na Cyprze

Jak mógł wyglądać starożytny gabinet lekarski? Jakimi narzędziami posługiwali się chirudzy? Na te i inne pytania być może wkrótce znajdą się precyzyjne odpowiedzi. A wszystko za sprawą ciekawego odkrycia polskich archeologów z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Badacze w pomieszczeniu sprzed ponad 2 tys. lat w Nea Pafos, jednym z najważniejszych stanowisk archeologicznych na Cyprze, odnaleźli zestaw narzędzi chirurgicznych z brązu (pięć sztuk) i żelaza (jeden obiekt) oraz inne przedmioty związane z dawną medycyną. Wśród nich znalazła się m.in. cienka długa łyżeczka, szczypce i inne przyrządy, które mogły w przeszłości służyć do składania złamanych kości. Naukowcy przypuszczają, że wszystkie narzędzia znajdowały się pierwotnie w brązowej skrzynce, po której zachowały się szczątki. Odkryto również zachowane w całości szklane unguentarium (flakonik, który służył do przechowywania olejków, pachnideł i medykamentów), dwie ceramiczne lampki oliwne oraz monety wybite z brązu. “Rzymski lekarz Aulus Cornelius Celsus (ok. 25 p.n.e. – 50 n.e.) w swoim dziele De Medicina wymienił ponad sto różnych narzędzi, jakimi posługiwali się antyczni lekarze. Wiele z podobnych stosuje się w medycynie do dziś” – wspomniała prof. Ewdoksia Papuci-Władyka, kierowniczka wykopalisk z Instytutu Archeologii UJ. Zatem być może ziemia skrywa znacznie więcej tajemnic i starożytności niż dotąd odkryto. Polacy nie ustają w poszukiwaniach. W ciągu kilku ostatnich lat krakowska ekspedycja prowadzona z z ramienia Zakładu Archeologii Klasycznej IA UJ (w ramach Paphos Agora Project) zmieniła istniejący w publikacjach obraz początków i rozwoju Pafos, przesuwając datę jego powstania na okres hellenistyczny (wcześniej uważano, że jest o blisko 200 lat młodsza) i odkrywając liczne pozostałości dużych budowli publicznych z tego czasu. Czytaj dalej

30 grudnia 2016

Krótki przegląd mijającego tygodnia (30.12)

Koń jaki jest, każdy widzi!

Legendarny rumak Marengo, którego dwieście lat temu podczas wielu zwycięskich bitew dosiadał sam cesarz Napoleon Bonaparte… ożyje! Szkielet konia, po latach tułaczki między muzealnymi magazynami, trafi ostatecznie na stałą ekspozycję w Narodowym Muzeum Armii w Chelsea (Londyn, Anglia), poświęconą Bitwie pod Waterloo. Podczas słynnej klęski w 1815 r. tej czystej krwi koń arabski miał już ponad 20 lat. Zaraz po przegranej został porzucony przez Napoleona i trafił w ręce angielskiego podpułkownika Johna Juliusa Angersteina, u którego spędził jeszcze 16 spokojnych lat życia. Po śmierci jego zwłokami zajął się londyński szpital (informacja taka widnieje na maleńkiej blaszce umieszczonej na jednej z kości), który przekazał szkielet Royal United Services Institute (RUSI) do celów badawczych. Kości trafiły następnie do tamtejszego muzeum, gdzie do 1865 r. stanowiły jedną z jego głównych atrakcji. Już wówczas brakowało zawieruszonej gdzieś skóry Marengo (z charakterystycznym wypalonym oznaczeniem w postaci korony cesarskiej nad literą “N”) oraz dwóch kopyt. Jedno z nich zostało przerobione na pudełko tabaki i ofiarowane na pamiątkę ppłk. Angersteinowi. Drugie, w postaci srebrnego kałamarza, trafiło do zbiorów Muzeum Kawalerii w Londynie. W 1960 r. szkielet wraz z innymi pamiątkami bitwy pod Waterloo otrzymało Narodowe Muzeum Armii. Aktualnie kości rumaka są poddawane konserwacji. Ponownie złożony i odświeżony szkielet stanie się głównym elementem wystawy, której otwarcie szykowane jest na nadchodzącą wiosnę. Czytaj dalej

23 grudnia 2016

Krótki przegląd mijającego tygodnia (23.12)

Pamiątki z Westerplatte pod lupą

Ponad 4,5 tysiąca obiektów, w ciągu zaledwie półtora miesiąca, zostało odnalezionych na terenie dawnej polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej, funkcjonującej w latach 1926-39 na Westerplatte. W ubiegły wtorek (20 grudnia br.) odkrycia oraz wstępne wyniki przeprowadzonych badań zostały zaprezentowane w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia 2 w Gdańsku.
Prace obejmujące w sumie obszar ok. 8 tys. m2 (tereny dawnej Willi Oficerskiej oraz Wartowni nr 5) rozpoczęły się na początku października br. z inicjatywy władz Muzeum Westerplatte i Wojny Obronnej 1939, a zakończyły wraz z końcem listopada. Archeologom, poza setkami łusek i pocisków, guzików i fragmentów umundurowania czy orzełków z rogatywek, udało się odnaleźć wiele unikatowych i niepowtarzalnych pamiątek. Są wśród nich m.in. plomby towarowe z wyciśniętym orłem oraz napisem „WST Westerplatte”, łyżka z niezbędnika wojskowego, a także niestłuczona butelka z… nalewką na czosnku. “Dość dużo obiektów było związanych bezpośrednio z walkami między 1 a 7 września 1939 roku, w tym z tragicznym wydarzeniem, jakim było zniszczenie Wartowni nr 5 przez bombę o wagomiarze ćwierć tony. W wyniku eksplozji śmierć poniosło tam ok. 10 polskich żołnierzy” – powiedział Mariusz Wójtowicz-Podhorski, dyrektor Muzeum Westerplatte i Wojny Obronnej 1939. Co ciekawe, archeolodzy na miejscu odnaleźli również garść reliktów pochodzących z okresu bitew francusko-rosyjskich z początków XIX w. Wśród nich jest doskonale zachowana kula armatnia. Niemych świadków krwawych wydarzeń czeka teraz proces konserwacji. Szerszej publiczności zostaną zaprezentowane na ekspozycji podczas uroczystego otwarcia Muzeum Westerplatte i Wojny Obronnej 1939, które zaplanowano na 1 września 2019 r. Czytaj dalej