Archiwa kategorii: Od denara do złotówki

3 kwietnia 2013

„KWIATY” I KWASY

Pan Stanisław Caliński z Katowic tak pisze w swoim liście do WTK: „W tutejszym środowisku numizmatyków ścierają się dwa przeciwstawne poglądy na temat konserwacji monet. Jedni twierdzą, że starych monet nie należy oczyszczać z nawarstwionych na nich naleciałości, drudzy upierają się przy tym, że moneta powinna być jak najbardziej czytelna i dlatego wszelkie „patyny” trzeba z niej usuwać. Jak to naprawdę jest z konserwacją numizmatów?”

Wartości monety wcale nie określa nawarstwiona na niej „patyna”, za którą nieraz uważa się warstwę rdzy lub zwykłego brudu, tylko data emisji, wielkość emisji, ilość zachowanych egzemplarzy i stan zachowania egzemplarza, czyli stopień jego zniszczenia. Rzeczywiście, dawniej raczej unikano oczyszczania monet, a to dlatego, że nie było tyle preparatów chemicznych ile jest ich dzisiaj, a działanie silnymi kwasami lub mechaniczne usuwanie naleciałości groziło zniszczeniem odcisku stempla. Obecnie wszystkie muzea usuwają naleciałości; chodzi jedynie o to, by stosować odpowiednie metody. Trudniej przedstawia się sprawa w odniesieniu do banknotów. Wywabianie z nich plam i usuwanie zabrudzeń wymaga dobrej znajomości tej technologii i dlatego najlepiej oczyszczania ich zaniechać, żeby egzemplarza do końca nie zniszczyć.

Czytaj dalej

14 marca 2013

Bezimienne monety – nowa Polska waluta po I wojnie światowej cz.3

BEZIMIENNE MONETY

W poprzednich odcinkach (cz. 1 i cz. 2) dosyć szczegółowo przedstawiliśmy przebieg przygotowań do wprowadzenia w Polsce stabilnej waluty przez zastąpienie marki polskiej złotym dzielącym się – po raz pierwszy w dziejach złotówki – na 100 groszy. Przypomnijmy, że decyzja zastąpienia marki, od jej zarania uważanej za pieniądz tymczasowy, zapadła na początku 1919 r. W dniu 5 lutego tego roku ukazał się dekret Naczelnika Państwa, który na wniosek Rady Ministrów ustanawiał, że nową jednostką monetarną będzie „Lech”, a jego setna część otrzyma nazwę „grosz”. Projekt ten, bo w istocie swej był to dopiero projekt, nie zyskał aprobaty społeczeństwa, posłużono się przeciw niemu argumentacją mniej lub więcej przekonującą, opowiadano się za powrotem do mającego historyczną tradycję złotego i ostatecznie Sejm nie zatwierdził dekretu, natomiast 28 lutego 1919 r. w miejsce „lecha” wprowadził „złotego” a postanowienie sejmowe zostało ogłoszone w „Dzienniku Praw Państwa Polskiego” z 5 marca 1919 r.

Czytaj dalej

7 marca 2013

Kariera bezdomnej korony – nowa Polska waluta po I wojnie światowej cz.2

W poprzednim odcinku pisaliśmy o niedoszłym do skutku projekcie wprowadzenia w Polsce lecha jako nowej, pozaborowej waluty i o odrzuceniu, przez ówczesny Sejm, rządowego projektu ostemplowywania przez polskie placówki finansowe austriacko-węgierskich banknotów koronowych w celu zahamowania napływu tej waluty do Polski po rozpadnięciu się monarchii austro-węgierskiej.

Korona, będąca już tzw. „walutą bezdomną” nadal była w Polsce ważnym środkiem płatniczym, dezorganizowała życie gospodarcze kraju i kierowani interesami dzielnicowymi i inspirowani przez prywatne banki z terenu b. zaboru austriackiego posłowie z tych terenów zabiegali o otrzymanie możliwie najkorzystniejszego kursu korony w porównaniu z innymi walutami państw zaborczych, wciąż mającymi ważny obieg w naszym kraju. Jakie więc były dalsze losy korony, którą dobrze znają kolekcjonerzy banknotów, ponieważ one korony należą do pospolitych we wszystkich zbiorach.

Czytaj dalej

1 marca 2013

Krótki żywot „Lecha” – nowa Polska waluta po I wojnie światowej cz.1

W publikacjach numizmatycznych spotykamy się ze wzmiankami o projektach wprowadzenia w Polsce banknotów pod nazwą „lech”, „piast” lub „pol”. Na ogół wzmianki te nie zawierają szerszych informacji na ten temat, a sprawa jest dosyć interesująca. Dotyczy ona czasów, kiedy po pierwszej wojnie światowej Polska odzyskała niepodległość i kursujące na jej terytorium bilety bankowe państw zaborczych trzeba było zastąpić własnymi znakami pieniężnymi. Dla wyeliminowania waluty carskiej, niemieckiej i austro-węgierskiej należało stworzyć niezbędny do wymiany zapas nowych biletów. Dodajmy, że sprawa była pilna, bowiem waluta państw zaborczych przyjmowała różne kursy, przeliczanie rubla na austriackie korony lub niemieckie marki zmieniało się z dnia na dzień, a to pomnażało i tak już bardzo dokuczliwy chaos gospodarczy. Czytaj dalej

21 lutego 2013

Metoda dewaluacji

Nawet w większych zbiorach muzealnych do rzadkości i ciekawostek należą polskie monety średniowieczne z hebrajskim napisem, wskazującym emitenta. Są one, oczywiście odnotowane w katalogach i popularnej literaturze numizmatycznej, ale nie uwzględniono przy tym sytuacji ekonomicznej kraju, owych przyczyn gospodarczych i społecznych, które spowodowały ich ukazanie się. Problemem tym zajął się przed laty wybitny nasz historyk, Stanisław Smolka w swoim bardzo obszernym i wnikliwym studium „Mieszko Stary i jego wiek”. Niektóre poglądy autora przedstawione w tym dziele uznane zostały za przestarzałe, ale nie dotyczy to zagadnienia powstania monet z hebrajskim tekstem. Przytoczmy więc za St. Smolką genezę owej tak bardzo nietypowej emisji.

Czytaj dalej

14 lutego 2013

Pod opieką bogów…

Trudno określić, dlaczego na monetach upamiętniających antyczne olimpiady stosunkowo rzadko spotykamy zawodników startujących w pięcioboju. Poza zapaśnikami i dyskobolami – biegaczy, oszczepników i skoczków monety te nie ukazują, chociaż wizerunki ich często umieszczano na wyrobach ceramicznych, głównie na wazach. Piękny wizerunek dyskobola umieszczono na srebrnej monecie z wyspy Kos u wybrzeży Azji Mniejszej. Moneta z Kos upamiętnia lokalne igrzyska typu olimpijskiego, zwane igrzyskami trioijskimi, co świadczy o znacznym już wtedy rozpowszechnieniu się tego rodzaju zawodów. Monety olimpijskie, dotyczące XIII igrzysk odbytych w 688 r. przed Chrystusem ukazują przede wszystkim startujących w najtrudniejszej i najbardziej niebezpiecznej konkurencji antycznej – w pankratonie, łączącej walki zapaśnicze z pięściarskimi. Czytaj dalej

7 lutego 2013

Olimpijskie przypomnienie

Igrzyska olimpijskie trwały pięć dni, a program każdego dnia był ściśle ustalony i porządku tego nie zmieniano przez stulecia. W pierwszym dniu odbywał się tylko ceremoniał otwarcia. Polegał on złożeniu ofiary Zeusowi i przyjęciu przysięgi od zawodników. Przed przysięgą dokonywano wnikliwej selekcji; zawodnik musiał wykazać się nieskazitelnie helleńskim pochodzeniem, a przysięgą potwierdzał złożone poprzednio oświadczenie, że nigdy nie przelał niewinnej krwi, że nie popełnił żadnego występku przeciw bogom, a zwłaszcza przeciw Zeusowi i nie zdradził swego narodu w ważnych chwilach. Warunków dopuszczenia do udziału w igrzyskach przestrzegano bardzo rygorystycznie.

Czytaj dalej

4 lutego 2013

Srebrne nasienie

 W literaturze staropolskiej niejednokrotnie natknąć się można na różne odniesienia interesujące numizmatyków i kolekcjonerów, a także osoby zajmujące się zagadnieniami dawnej kultury. Jako przykład służyć mogą osiemnastowieczne „Nowe Ateny albo Akademia wszelkiej Sciencyi pełna” Benedykta Chmielowskiego, wydana we Lwowie „w drukarni Pawła Józefa Golczewskiego Jego Królewskiej Mości Uprzywilejowanego Typografa Roku Przedwieczney Wcieloney Mądrości 1745”. Jest to rodzaj encyklopedii, której autora słusznie określono jako „Nikifora nauki polskiej”, dokumentującej upadek kultury w okresie saskim, ale dzieło jego zawiera wiele danych obrazujących stan ówczesnej umysłowości. W trzecim tomie czterotomowych „Nowych Aten” znajduje się hasło : „Czy prawda, że srebrniki małe w ziemi znajdowane są Główki Świętego Jana Chrzciciela ?” Zacytujemy to hasło jako ciekawostkę i mały przyczynek do obrazu poziomu kulturalnego wsi polskiej XVIII stulecia, rezygnując przy tym z zachowania ówczesnej pisowni. Otóż w encyklopedii czytamy : „To ma za prawdę chłopek prosty, co widzi albo od siwej słyszy brody – tradycje w nich większej są powagi, niż Święte Pismo, które tylko w kościele, w cerkwi słyszą czasem, a swoje bajki we wszystkich prawiąc swoich kompaniach, biesiadach, schadzkach, nimi sobie tak nabili głowę, że im tego najmądrzejszy wielu z głowy nie wybije argumentami. Ten tedy lud prosty, daleki od miast wielkich, rozumiejące, że święci garnki lepią, że pieniądze z nieba spadują, że jakiekolwiek osobliwości, których Maćko albo Hryńko w ich wsi nie zrobi, są dziełem niebieskim. Czytaj dalej

31 stycznia 2013

Olimpiady na monetach

Olimpiada 1976 za progiem. Zbiory numizmatyków i filatelistów wzbogacą się o nowe, olimpijskie emisje, stało się bowiem zwyczajem w wielu krajach bicie specjalnych monet i wydawanie serii znaczków pocztowych, upamiętniających igrzyska olimpijskie. Podobne emisje zapowiedziano na rok bieżący.

Oczywiście, posiadanie kolekcji monet, upamiętniających poszczególne olimpiady, sprawia kolekcjonerom zrozumiałą satysfakcję, ale nie do pomyślenia jest posiadanie monet, jakie emitowano przy okazji wszystkich olimpiad. Monety takie przez kilkaset lat wypuszczano w starożytności i o posiadaniu pełnego ich zbioru nie może pokusić się żadne muzeum, tym bardziej że zapewne o wielu emisjach nic dotąd nie wiemy i być może dopiero archeologia w jakimś stopniu uzupełni ich rejestr.

Czytaj dalej

20 września 2012

Złoto Banku Polskiego

Czy złoto można przewieźć cysterną przez morze ? Co złoto robiło na pustyni w Afryce ? Jaki związek ze złotem miał profesor konserwatorium muzycznego oraz dyrektor firmy produkującej fortepiany ? Jakie pismo na trzy dni przed śmiercią podpisał Mistrz Ignacy Paderewski ?

Na te pytania i wiele innych otrzymasz odpowiedź oraz przeczytasz o niewiarygodnych przygodach polskiego złota stanowiącego rezerwy Banku Polskiego, które w czasie II wojny światowej były ratowane, by nie wpadły w ręce Niemców. Takiego scenariusza nie wymyśliłby chyba sam mistrz suspensu Alfred Hitchcock. Zapraszamy do lektury archiwalnych artykułów „Od denara do złotówki” zamieszczonych w latach siedemdziesiątych w gazecie WTK Tygodnik Kulturalny.

  Czytaj dalej