Archiwa kategorii: Wszystkie wpisy

12 grudnia 2017

Hej! Opowiesz nam o sobie?

Jak wiecie dwoimy się i troimy, żeby uczynić korzystanie z serwisu łatwiejszym i przyjaźniejszym i żeby dawać Wam nowe, lepsze funkcjonalności. Żeby jednak to robić, musimy Was znać jak najlepiej :) To co? Opowiecie nam trochę o sobie? :)

Zapraszamy do wypełnienia krótkiej ankiety na temat Waszego sposobu korzystania z internetu i mediów społecznościowych!

Dziękujemy! :)

    This is a required question
    This is a required question
    This is a required question
    This is a required question
    This is a required question

 

17 listopada 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia 17.11

Cyfrowe skarby Łodzi

Już w tym miesiącu rusza projekt #dzilimysięŁodzią. Dzięki inicjatywie w sieci pojawi się ponad 500 unikatowych fotografii i archiwalnych pocztówek pochodzących ze zbiorów Muzeum Miasta Łodzi, które będą pierwszą fazą procesu digitalizacji muzealnej kolekcji. Do obróbki cyfrowej wybraliśmy 500 obiektów. To m.in. fotografie z przełomu wieków autorstwa Bronisława Wilkoszewskiego, którego wszyscy interesujący się historią Łodzi doskonale znają oraz kilkadziesiąt lat młodsze zdjęcia wykonane przez Ignacego Płażewskiego. Ale w wersji cyfrowej będzie można oglądać nie tylko Łódź, także fotografie portretowe łodzian robione w najbardziej prestiżowych atelier – powiedziała Barbara Kurowska, dyrektor placówki. Poza zbiorem cennych zdjęć, możliwe będzie zapoznanie się z archiwalnymi widokówkami. Co ciekawe MMŁ udostępni również ich rewersy, dzięki czemu można będzie zapoznać się z ich treścią. Muzeum Miasta Łodzi jest pierwszą miejską placówką, która rozpoczęła digitalizację swoich zbiorów w tak szerokim zakresie. Jak dodała w jej ślady wkrótce mają pójść kolejne łódzkie instytucje, w tym m.in. Centralne Muzeum Włókiennictwa. Projekt #dzielimysięŁodzią został dofinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Czytaj dalej

16 września 2017

Kryptonim „Goodwood” cz. 1

W lipcowy upalny dzień setki czołgów runęły falangą na niemieckie pozycje. Nie minęło wiele czasu, gdy starannie przygotowany plan bitwy zaczął brać w łeb w obliczu niesamowitego zamieszania, jakie zapanowało wśród wiosek, sadów i uprawnych pól. Wszędzie wznosił się kurz i pył, płonęły łany kukurydzy, a wśród nich dochodziło do dantejskich scen. Zdesperowani pancerniacy, wiedząc o przewadze jakościowej niemieckich dział i czołgów, starali się skracać dystans, aby zwiększyć w ten sposób swoje szanse na równorzędną walkę. Doborowe jednostki gwardii, zgodnie ze swą tradycją, walczyły z szaleńczą odwagą, nie oglądając się na straty. Dochodziło do walk „lufa w lufę”, a nawet do taranowania. W górze ryczały silniki samolotów. Dym z setek płonących pojazdów przysłaniał słońce…

Ten opis jota w jotę pasuje do wydarzeń na łuku kurskim, a dokładniej – do słynnej bitwy pod Prochorowką, uchodzącej za największe starcie czołgów w historii. Ale to nie była Prochorowka. Ani Biełgorod, ani Obojan, Charków, czy Brody. Ani żadne inne starcie na froncie wschodnim. To opis bitwy, która rozegrała się ponad trzy tysiące kilometrów na zachód. W Normandii.
Atakowali zaś Brytyjczycy…

Pancerna szarża na armaty, czyli kilka obrazków z wielkiej bitwy

Był lipiec 1944. Od lądowania na normandzkich plażach upłynął już ponad miesiąc. Początkowo sukces Aliantów był bezdyskusyjny. To do nich należał „Najdłuższy Dzień”, to oni przełamali umocnienia Wału Atlantyckiego, nie dali się zepchnąć do morza i umacniali się na przyczółku. Każdego dnia z brytyjskich portów do Francji przybywały kolejne tysiące żołnierzy, samochody, działa, czołgi. Wyrwanie się w głąb Francji wydawało się oczywistą kwestią kilku dni.

Brytyjski „Sherman V C” z pułku Staffordshire Yeomanry wśród normandzkich żywopłotów, 13 czerwca 1944. Po lipcowych walkach, ocalałe resztki pułku ewakuowano do Wlk. Brytanii celem odtworzenia jednostki. Fot.: Imperial War Museum, kolor: Royston Color.

Czytaj dalej

11 maja 2017

Wystawa Misiów Bruna w Rybniku!

Z nieukrywaną przyjemnością informujemy, że w najbliższą sobotę (13 maja 2017) o godzinie 18:00 w Domu Kultury w Rybniku-Chwałowicach odbędzie się Wieczór Sztuk dedykowany najmłodszym pt. „Świat Dziecka”, podczas którego odbędzie się wernisaż wystawy Misiów Bruna Zielonki – znanego w MyViMu po prostu jako Bruno :)

Czytaj dalej

14 kwietnia 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (14.04)

Radziecki czołg ze złotą niespodzianką

Kolekcjoner dawnych militariów, Nick Mead, ma powody do radości. Inwestując 30 tys. funtów w nowy pojazd wojskowy, został… miliarderem! Wszystko zaczęło się od internetowej aukcji, na której Nick zakupił radziecki czołg T54/69, który zapragnął włączyć do swojej pokaźnej kolekcji, liczącej już blisko 150 eksponatów. Ponieważ kolekcjoner często udostępnia swoje pojazdy motoryzacyjnym maniakom, którzy z pasją urządzają sobie historyczne przejażdżki po terenach Helmdon, Northants (Wielka Brytania) – kolekcja stale musi być “na chodzie”. Nowy T54/69 trafił więc od razu w ręce mechanika, Todda Chamberlaina. W warsztacie rozpoczęła się eksploracja czołgu. Po odnalezieniu pierwszych śladów amunicji mężczyźni spodziewali się trafić na ukrytą broń. Zaczęli więc filmować swoje poczynania, na wypadek konieczności przedstawienia dokumentacji odpowiednim służbom. Zamiast broni, w jednym z kanistrów odnaleźli jednak… sztabki złota! Blisko 5 kilogramowe kafle, warte 2 miliony funtów, zostały najprawdopodobniej zrabowane przez irackich żołnierzy w Kuwejcie podczas wojny w Zatoce Perskiej. Aktualnie sztabki złota znajdują się w rękach policji. Nie wiadomo czy powrócą do znalazcy. Ten nie wydaje się być jednak rozczarowany. “Nawet jeśli nie odzyskam złota, wciąż będę miał swój piękny czołg” – mówi Nick Mead. Czytaj dalej

11 kwietnia 2017

Quo vadis, Adidas? Czyli o przedmiotach używanych w rekonstrukcji historycznej

Zyskujące coraz większą popularność wydarzenia rekonstrukcji historycznej, powoli stają się dla Polskiego grona kolekcjonerskiego naturalnym następstwem bądź uzupełnieniem jego dotychczasowych zainteresowań. Jednakże mniej oczywistą kwestią nadal pozostaje używanie odpowiednich rekwizytów podczas odgrywania wydarzeń z przeszłości. Czy użycie do tego typu odtwórstwa oryginalnych przedmiotów to najlepsza decyzja, czy może wręcz przeciwnie – ostateczność?

Czytaj dalej

31 marca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (31.03)

Żywy zapis Powstania Warszawskiego

We wtorek, 28.03 br., zbiory Muzeum Powstania Warszawskiego powiększyły się o nowe eksponaty. Do kolekcji włączono prace malarza i grafika Leona Michalskiego, który w czasie okupacji pracował w Biurze Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej. Osiemnaście rysunków z sierpnia 1944 r. i dwa obrazy (“Mamo, czy jest niebieskie niebo?” oraz “Patrol”) przekazała w darze córka artysty, spełniając marzenie ojca o tym, aby dzieła trafiły do przyszłego Muzeum Powstania Warszawskiego. „Mój ojciec byłby bardzo zadowolony, że udało mi się przekazać te prace muzeum warszawskiemu. Rysunki znajdowały się na kartkach z notesu, który miał ze sobą w czasie powstania i później, po powstaniu, idąc do niewoli” – powiedziała Ewa Gawron. Szkice i rysunki (12,3 x 17,5 cm) Michalskiego są żywym zapisem zdarzeń Powstania Warszawskiego. To ludzie, których artysta spotkał, żołnierze, których zobaczył. To emocje, ekspresja i rodzaj fotograficznego utrwalenia minionych dni. Notes z tymi osobliwymi notatkami szczęśliwie przetrwał liczne podróże, zmiany punktów zbiórki i powstańcze walki. Dotąd był prezentowany na dwóch wystawach: w 1986 r. w galerii Stara Kordegarda w Łazienkach Królewskich oraz w 2015 r. w Centrum Promocji i Kultury na Saskiej Kępie. Teraz zasilą one stałą ekspozycję Muzeum Powstania Warszawskiego. Czytaj dalej

24 marca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (24.03)

Wielkie otwarcie Muzeum II Wojny Światowej

W czwartek, 23.03 br., o godz. 10:00 miało miejsce oficjalne i długo oczekiwane otwarcie Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Dobiegły końca trwające od 2008 r. prace nad budową nowego muzeum, jego koncepcją oraz realizacją stałej ekspozycji. Muzeum II Wojny Światowej, nazywane jedną z architektonicznych ikon Gdańska, jest aktualnie największym historycznym muzeum w Polsce. Na wystawie głównej, zlokalizowanej na najniższym poziomie budynku, 14 metrów pod ziemią, znalazło się blisko 2 tys. eksponatów. W towarzystwie nowoczesnych stanowisk multimedialnych tworzą one bogatą opowieść o tragicznych doświadczeniach II wojny światowej, o jej genezie i skutkach, zwykłych ludziach, bohaterach i oprawcach. Wystawa została przy tym podzielona na trzy bloki narracyjne: „Droga do wojny”, „Groza wojny” oraz „Długi cień wojny”. „Wierzymy w to, że nasze Muzeum, nasza wystawa stanie się tematem ogólnonarodowej debaty o polskiej historii, o polskiej świadomości historycznej, a dla cudzoziemców wielką lekcją polskiej historii.” – mówił w trakcie otwarcia prof. Paweł Machcewicz, dyrektor placówki. Wśród gości znaleźli się w znaczącej ilości darczyńcy oraz wojenni kombatanci, m.in. Joanna Muszkowska-Penson – 96-letnia lekarka, więźniarka Pawiaka i Ravensbruck, działaczka AK i „Solidarności” oraz b. wicemarszałek Sejmu Olga Krzyżanowska. Muzeum czynne będzie od niedzieli do wtorku w godz. 10-19. Ostatni zwiedzający zostaną wpuszczeni do wnętrza o godz. 17. Wtorek będzie w placówce dniem bezpłatnego zwiedzania. Szczegóły dotyczące odwiedzin znajdują się na stronie internetowej Muzeum: www.muzeum1939.pl. Czytaj dalej

10 marca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (10.03)

Czternastolatek, praca domowa i wrak samolotu z 1944

Okazuje się, że przygotowania do lekcji historii mogą przerodzić się w prawdziwą przygodę. Takiej doświadczył 14 letni Duńczyk – Daniel Kristiansen, który podczas niewinnych zabaw z wykrywaczem metalu wraz z ojcem odnalazł… wrak niemieckiego samolotu myśliwskiego z czasów II wojny światowej. Messerschmitt znajdował się pod ziemią na polu nieopodal Birkelse (północna Dania), na terenie farmy należącej do Kristiansenów. Do poszukiwań zachęcał chłopca ojciec – Klaus Kristiansen. “Kiedy mój syn Daniel ostatnio otrzymał pracę domową dotyczącą II wojny światowej, zażartowałem żeby wyszedł na zewnątrz i znalazł samolot, który miał się rozbić w przeszłości na polu” – wyjaśniał. Klaus nawiązujący w tym zdaniu do katastrofy samolotu z listopada 1944 r., o której opowiadał mu ojciec, zapewne nie spodziewał się, że chłopak rzeczywiście go odnajdzie. Jeśli jakiś samolot rzeczywiście rozbił się na polu w trakcie wojny, to na pewno wrak został usunięty wiele lat temu – tak nakazywał mu myśleć rozsądek.
Jednak teraz  to właśnie Daniel ma się czym pochwalić. Dużo błota, kawałki metalu, kości, szczątki ubrań pilota oraz jego rzeczy osobiste, a w końcu cały wojskowy niemiecki samolot. Na miejscu wciąż pracują służby wezwane przez Kristiansenów, które zabezpieczają amunicję i inne niebezpieczne materiały, znajdujące się do tej pory głęboko pod ziemią. Kurator Muzeum Historycznego w Północnej Jutlandii przekazał, że już niedługo jego zespół, będzie w stanie potwierdzić tożsamość mężczyzny, którego kości zostały odnalezione. A co do Daniela… trzeba przyznać, że po mistrzowsku poradził sobie z pracą domową ;) Czytaj dalej

3 marca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (03.03)

Magda Ogórek w akcji, czyli zrabowane dzieła wracają do Polski

Polska nie traci nadziei na powrót zaginionych w czasie II wojny światowej dzieł sztuki. Tylko w ostatnią niedzielę, 26 lutego br., do kraju trafiły aż trzy skradzione w grudniu 1939 obrazy! Zostały one zwrócone przez Horsta Wächtera, syna gubernatora dystryktu krakowskiego Generalnej Guberni i wysokiego funkcjonariusza SS Otto Wächtera, który wraz z żoną Charlotte przywłaszczył sobie dzieła należące wówczas do Muzeum Narodowego w Krakowie. Para okradła placówkę prawdopodobnie już na początku wojny, pragnąc ozdobić nimi Pałac Potockich pod Baranami, który stanowił ich siedzibę. Poza cennymi obrazami łup stanowiły także antyczne meble i cenne militaria. Teraz dzięki potomkowi jednego z największych hitlerowskich przywódców do Krakowa powróciły m.in. grafika z widokiem na pałac Potockich w Krakowie  autorstwa Julii z Potockich Liechtenstein (wnuczce Jana Potockiego, będącego autorem „Rękopisu znalezionego w Saragossie”); XVII-wieczna mapa Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz miedzioryt przedstawiający renesansowy Kraków, pochodzący prawdopodobnie z początku XVI w. W odzyskaniu dzieł sztuki pośredniczyła Magdalena Ogórek, która przy okazji badań naukowych przeprowadziła z Horstem serie wywiadów. Kobieta nie ukrywa nadziei, że podobnych odkryć może być w przyszłości więcej. Przekazanie obiektów odbyło się z udziałem wojewody małopolskiego Józefa Pilcha oraz wicedyrektora Muzeum Narodowego w Krakowie Andrzeja Szczerskiego. Czytaj dalej