20 stycznia 2016

Co nam wolno? Problematyka ograniczeń prawnych w kolekcjonowaniu broni – cz. 2 ostatnia

Uwaga – czytasz drugą część artykułu. Pierwszą znajdziesz tutaj.

Broń palna

Mamy tu do czynienia z o wiele bardziej drażliwą materią a grunt naszych rozważań staje się bardziej grząski. Musimy więc bardzo sztywno trzymać się wyznaczonych nam ścieżek, a ewentualne wątpliwości dla własnego dobra rozstrzygać na swoją niekorzyść. Przykładem tego jest już sama definicja broni palnej zawarta w ustawie. W art. 7 ustawy czytamy:

1. W rozumieniu ustawy bronią palną jest każda przenośna broń lufowa, która miota, jest przeznaczona do miotania lub może być przystosowana do miotania jednego lub większej liczby pocisków lub substancji w wyniku działania materiału miotającego.

1a. W rozumieniu ustawy za dający się przystosować do miotania jednego lub większej liczby pocisków lub substancji w wyniku działania materiału miotającego uznaje się przedmiot, który ze względu na swoją budowę lub materiał, z którego jest wykonany, może być łatwo przerobiony w celu miotania.

Z naszego kolekcjonerskiego punktu widzenia ustęp 1a mówi w zasadzie tyle co: „pozamiatane”. Dysponując wiedzą fachową w zakresie budowy broni palnej stwierdzam, że w najbliższym skupie złomu jestem w stanie zebrać około 100 kg półfabrykatów, które przy pomocy podstawowych narzędzi ślusarskich można przystosować do owego miotania tych czy innych pocisków. Należałoby zatem pozamykać personel wszystkich skupów złomu, nie mówiąc o kolekcjonerach militariów. Pomimo drobnych „kwiatków” ustawa o broni i amunicji jest dokumentem racjonalnym z punktu widzenia zapewnienia obywatelom bezpieczeństwa i porządku publicznego więc absolutnie nie będziemy go krytykowali. Skupimy się zatem na tym co nam wolno bez żadnych wątpliwości, tak abyśmy uzmysłowili sobie, że musimy sztywno trzymać się zasad i litery prawa.

Z całą pewnością bez zezwolenia można posiadać, a więc kolekcjonować, broń palną rozdzielnego ładowania wyprodukowaną przed 1885 rokiem bądź jej współczesne repliki. Broń taką możemy dowolnie nabywać i odsprzedawać osobom pełnoletnim. Pamiętajmy o jednoczesności obydwu warunków. Broń wyprodukowana przed rokiem 1885 i rozdzielnego ładowania. Rozdzielne ładowanie polega na tym, że wszystkie materiały służące do miotania pocisku nie są wspólnie połączone. Osobno wiec wsypujemy proch do komory spalania,  ładujemy pocisk i zakładamy kapiszon. Nabój, nawet jeżeli jest wykonany z papieru i łączy trzy elementy: pocisk, ładunek miotający i spłonkę, jest już amunicją zespoloną. Należy przy tym odróżnić od amunicji scalonej papierowe ładunki do broni czarnoprochowej przygotowywane przez żołnierzy w celu usprawnienia ładowania pistoletów i muszkietów, tj. papierowe „tutki” zawierające kulę, przybitkę i proch. Podobne ładunki do rewolwerów Colt i karabinów Sharps były nawet produkowane seryjnie. Są to w zasadzie papierowe naboje, które jednak nie posiadają spłonek i są odpalane tradycyjnymi kapiszonami zakładanymi na kominki. Nie są zatem amunicją scaloną w myśl obowiązującej nas ustawy. Jest to o tyle ważne, że rok 1885 nie jest cezurą rozdzielności ładowania broni. Seryjnie produkowana broń na amunicję scaloną (kompletne naboje papierowe) pojawiła się już w 1841 roku – przykładem niech będzie karabin Dreyse. Ponadto broń w drugiej połowie XIX wieku była często przerabiana na amunicję scaloną. Dotyczy to szczególnie rewolwerów i niektórych karabinów. Musimy być tego świadomi, gdyż broń taka może być sygnowana datą jej produkcji przed dokonaną modyfikacją. Na rynku broni mamy też do czynienia z sytuacją odwrotną, mianowicie produkowane są współcześnie jednostki broni rozdzielnego ładowania niebędące replikami broni z przeszłości. Przykładem jest rewolwer rozdzielnego ładowania Ruger Old Army. Nie jest on repliką żadnej broni wyprodukowanej przed 1885 rokiem, więc jego posiadanie bez zezwolenia formalnie jest przestępstwem. Zwracam na to uwagę gdyż broń ta czasem pojawia się na internetowych aukcjach.

foto 2

Ruger Old Army. Źródło: icollector.com

Liberalizacja ustawy o broni i amunicji otworzyła w Polsce rynek funkcjonalnych replik broni czarnoprochowej rozdzielnego ładowania. Dostępną w sprzedaży ciekawostką jest rewolwer Hege Peace – kopia Colta SAA model 1873 w wersji na amunicję rozdzielnego ładowania. Jest to oczywiste kuriozum, gdyż w oryginale broń ta była produkowana wyłącznie na amunicję scaloną. Jednak czasowo i funkcjonalnie broń ta „nie obraża” ustawy więc możemy ja oficjalnie w Polsce kupić i posiadać bez zezwolenia. Coś na zasadzie: piwo  (mrugnięcie) bezalkoholowe…

Rewolwer Hege Peace – kopia Colta SAA na amunicję rozdzielnego ładowania. Zamiast przelotowych otworów na naboje widoczne kominki do kapiszonów. Replika broni której ... nie było. Źródło: waffen-hege.de

Rewolwer Hege Peace – kopia Colta SAA na amunicję rozdzielnego ładowania. Zamiast przelotowych otworów na naboje widoczne kominki do kapiszonów. Replika broni, której … nie było. Źródło: waffen-hege.de

Broń palną na amunicję scaloną, niezależnie od daty jej produkcji, możemy posiadać tylko na podstawie zezwolenia wydawanego przez Policję. Zgodnie z art. 10 ust. 1 ustawy o broni i amunicji właściwy organ Policji wydaje pozwolenie na broń jeżeli wnioskodawca nie stanowi zagrożenia dla samego siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego oraz przedstawi ważną przyczynę posiadania broni.

Ze wszystkich możliwych kategorii zezwoleń nas interesują głównie te do celów:

  • sportowych,

  • rekonstrukcji historycznych,

  • kolekcjonerskich,

  • pamiątkowych.

Zdziwienie Czytelnika może budzić umieszczenie w tym zestawieniu zezwolenia do celów sportowych. Sport strzelecki jest bardzo różnorodny i istnieją w jego ramach także konkurencje historyczne, jak chociażby wielobój kowbojski, gdzie używa się broni zgodnej z daną epoką. Warunkiem (przyczyną) uzyskania licencji sportowej jest udokumentowane członkostwo w stowarzyszeniu o charakterze strzeleckim, posiadanie kwalifikacji sportowych (także odpowiednio potwierdzonych) oraz licencji właściwego polskiego związku sportowego. Sport strzelecki jest w Polsce coraz bardziej popularny i uzyskanie licencji sportowej poprzez czynne członkostwo w klubach jest możliwe.

Zezwolenie na posiadanie broni do celów rekonstrukcji historycznych dotyczy wyłącznie broni alarmowej albo innej broni palnej konstrukcyjnie przeznaczonej do strzelania wyłącznie amunicją ślepą, w tym samoczynnej. Podstawą jego otrzymania jest udokumentowane członkostwo w stowarzyszeniu, którego statutowym celem jest organizowanie rekonstrukcji historycznych, oraz zaświadczenie potwierdzające czynny udział w działalności statutowej. Problematykę kolekcjonowania broni alarmowej omówimy osobno poniżej.

Kolekcjoner może posiadać sprawną technicznie broń palną (a także kuszę) na podstawie zezwolenia wydanego przez Policję. Pozwolenie na posiadanie broni do celów kolekcjonerskich możemy uzyskać na podstawie udokumentowanego członkostwa w stowarzyszeniu o charakterze kolekcjonerskim. Paradoksalnie, tam gdzie są większe obostrzenia prawne tam istnieje też mniejsza możliwość popełnienia karygodnego błędu z naszej strony. O ile uda nam się, na podstawie udokumentowanego członkostwa w tej czy innej organizacji, przekonać Policję do wydania nam zezwolenia, to będziemy poruszać się w sferze licencjonowanych sprzedawców i nabywców, gdzie reguły są jasno określone i przestrzegane. Zezwolenie na posiadanie broni do celów kolekcjonerskich obejmuje właściwie wszystkie rodzaje broni palnej (odsyłam do ustawy). Legalny obrót, a w tym kupno i sprzedaż pomiędzy osobami fizycznymi, jest jednak możliwy tylko w przypadku posiadania odpowiednich uprawnień (zezwolenie na posiadanie, promesa na zakup). Należy przy tym pamiętać, że posiadanie sprawnej broni palnej nakłada na nas specjalne obowiązki w zakresie jej przechowywania i przewożenia. Poza tym nakłada na nas również odpowiedzialność karną w przypadku jej utraty.

Jak wspomnieliśmy wcześniej, Zezwolenie na posiadanie broni do celów rekonstrukcji historycznych dotyczy wyłącznie broni alarmowej albo innej broni palnej, konstrukcyjnie przeznaczonej do strzelania wyłącznie amunicją ślepą, w tym samoczynnej, zaś podstawą jego otrzymania jest udokumentowane członkostwo w stowarzyszeniu, którego statutowym celem jest organizowanie rekonstrukcji historycznych. Warto chwilę zatrzymać się przy okazji broni alarmowej strzelającej amunicją ślepą, gdyż istnieje tu najwięcej problemów i niedomówień. Podstawowym z nich jest różnica w regulacjach prawnych państw Unii Europejskiej. Przykładowo w Niemczech możemy bez problemu nabyć szereg znanych karabinów, takich jak Mosin czy Mauser w konfiguracji salut version, przerobionych nieodwracalnie i bezpiecznie na dostępne na rynku rodzaje amunicji hukowej. Broń ta jest tam dostępna w wolnym obrocie dla osób pełnoletnich. Podobnie liberalne przepisy panują w Czechach i Słowacji. W myśl ustawy przywożąc taką broń do Polski stajemy się przestępcami. Legalnie może nam ją sprowadzić tylko podmiot gospodarczy zajmujący się obrotem bronią, a jej zakup oczywiście wymaga zezwolenia.

foto 4

Pistolet maszynowy MP5 w wersji alarmowej na ślepą amunicję). W Niemczech dostępny w wolnej sprzedaży dla osób pełnoletnich. Źródło: dekowaffen-kaub.de

Według ustawy w Polsce osoba pełnoletnia bez zezwolenia może kupić i posiadać broń alarmową (hukową) o kalibrze do 6 mm. Teoretycznie jest to proste i jednoznaczne dopuszczenie jej do wolnego obrotu. Tylko teoretycznie. Jedna z polskich firm rozpoczęła w 2012 r. sprzedaż repliki pistoletu Walther P-99, używanego między innymi przez naszą Policję. Broń ma kaliber przewodu lufy poniżej 6 mm, ale strzela popularną amunicją ślepą „9mm pak”. Pomimo jednoznacznych opinii technicznych i prawnych przez kilka lat trwała podjazdowa wojna pomiędzy dystrybutorem a Policją. Broń była dostępna w wolnym obrocie a jednocześnie na stronach internetowych Wydziałów Postępowań Administracyjnych Wojewódzkich Komend Policji ukazały się komunikaty o nielegalności jej posiadania. Kilku posiadaczom odebrano alarmowe Walthery i przedstawiono zarzuty. Ostatecznie po kilku precedensowych wyrokach na korzyść (wszystkich) posiadaczy Policja odpuściła sobie nadinterpretację i przyjęła do wiadomości oczywistą oczywistość, że kaliber to średnica przewodu lufy a nie komory nabojowej. Po wygranej wojnie z Policją dystrybutor wprowadził na rynek nowy model – kopię pistoletu Beretta 92. I znowu: piwo (mrugnięcie) bezalkoholowe…

foto 5

Kontrowersyjny Walther P99 na amunicję hukową 9mm pak boleśnie przetarł szlak poprzez prawne i techniczne interpretacje legalności jego sprzedaży i posiadania podobnie jak słynne niegdyś „wiatrówki gładkolufowe”. Źródło: militaria.pl

Dla kolekcjonera stanowczo mniej problematycznym jest zbieranie broni trwale pozbawionej cech bojowych. Jak sama nazwa wskazuje jest to broń nieodwracalnie pozbawiona możliwości oddania z niej strzału. Bronią palną pozostaje tylko z wyglądu, chociaż funkcjonalnie można nią nadal operować, tj. przeładować czy dołączyć magazynek, zaś po naciśnięciu spustu usłyszymy zadziałanie mechanizmu uderzeniowego. Nie załadujemy do niej nawet dekoracyjnej amunicji, a każda z istotnych części broni, jak zamek, lufa i szkielet, jest przerobiona w sposób uniemożliwiający ponowne jej wykorzystanie.

Sposób przerobienia jest ściśle określony w ustawie oraz rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 23 kwietnia 2004 r. w sprawie pozbawiania broni palnej cech użytkowych. Dokumenty te bardzo szczegółowo określają techniczne warunki przerobienia takiej broni. Broń tego typu możemy kupić bez zezwolenia, ale musimy ją zarejestrować w najbliższej Komendzie Wojewódzkiej Policji. Tu jest jednak ta różnica, że rejestracja broni jest obligatoryjna, więc Policja nie może nam tego odmówić. Niestety również w tym względzie musimy uważać na różnice w prawie innych państw UE. W większości z nich broń pozbawiona trwale cech użytkowych jest dostępna w wolnym obrocie. U nas broń taka może być dopuszczona do sprzedaży o ile spełnia warunki ustawy i rozporządzenia.

Broń spełniająca polskie warunki jest sygnowana prostokątem zawierającym wewnątrz skrót CKL KGP i numer kolejny przypisanego do broni certyfikatu. Znaki te są umieszczane na lufie, zamku i komorze zamkowej broni. W obecnej regulacji prawnej zakup broni pozbawionej cech użytkowych za granicą i jej rejestracja w kraju byłyby raczej nieopłacalne, gdyż musielibyśmy pokryć koszty badania broni pod kątem zgodności z obowiązującymi w naszym kraju przepisami. Na szczęście koncesjonowane podmioty handlujące bronią palną mają dla nas w tej kategorii szeroką ofertę handlową. W przystępnych cenach możemy kupić praktycznie każdą broń używaną przez Wojsko Polskie w latach 1945-1990. Dostępna jest także w szerokim asortymencie, lecz nieco droższa, historyczna broń strzelecka z czasów obydwu wojen światowych. Jest więc w czym wybierać i nie musimy się martwić o problemy techniczne ani prawne gdyż o to zdążył zadbać dystrybutor. Broń jest zawsze prawidłowo oznaczona i posiada świadectwo CKL KGP.

Plusem kolekcjonowania broni pozbawionej cech użytkowych jest również dowolność jej przechowywania i eksponowania, a w razie jej utraty nie ponosimy odpowiedzialności karnej. No i sama jej rejestracja jest „dożywotnia”. Niczego nie musimy odnawiać, a jedynie zgłosić fakt sprzedania takiej broni innej osobie. Co więcej, posiadanie niezarejestrowanej broni pozbawionej cech użytkowych nie jest przestępstwem lecz wykroczeniem. Niemniej, także w tym wypadku pamiętajmy o ogólnych przepisach porządkowych obowiązujących nas podczas transportu takiej broni.

foto 6

Broń pozbawiona cech użytkowych. Tu doprawdy możemy poszaleć bez ograniczeń dotyczących jej rodzaju i ilości. Źródło: naprawybroni.pl

Nie mam natomiast dobrych informacji dla tych, którzy znajdą destrukty broni palnej w czasie poszukiwań na polach walki. Abstrahując od legalności poszukiwań na własną rękę, ich posiadanie nienależnie od stanu i zdolności do użycia jest nielegalne. Nawet jeśli we własnym zakresie pozbawimy je cech użytkowych zgodnie z przepisami posiadamy broń nielegalnie, co oznacza, że popełniamy przestępstwo. Dla osoby fizycznej niestety nie ma ścieżki prowadzącej do prawnej legalizacji takiego znaleziska. Dobrym rozwiązaniem prawnym może być postaranie się o uzyskanie zezwolenia na posiadanie broni w celach pamiątkowych. Dotyczy to sytuacji w których broń nabywamy w spadku, darowiźnie lub jako nagrodę bądź wyróżnienie. Oczywiście nie zdziwi nas informacja, że muszą to być sytuacje odpowiednio udokumentowane.

Zakup broni do naszej kolekcji jest zwykle większym i przemyślanym wydatkiem. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości powinniśmy porozmawiać z doświadczonymi kolegami, lub z licencjonowanym sprzedawcą. Nawet jeżeli niechcący wejdziemy w konflikt z prawem to raczej, co do zasady, kolekcjonerów nie wsadza się do więzienia, bo przecież nie działają z pobudek przestępczych, ani nie są społecznie szkodliwi. Pamiętajmy jednak, że konflikt z prawem może nam w przyszłości przekreślić możliwość uzyskania zezwolenia lub, co gorsza, możemy utracić już posiadane przez nas zezwolenie.

Piotr Lejman

Link do części pierwszej.