30 grudnia 2015

Czym zdobywano Dziki Zachód? cz.4 (ostatnia)

Panowie Smith & Wesson przewiercają bęben na wylot. Pan Colt nie może.

Amunicja scalona, a więc mówiąc potocznie znane nam dzisiaj naboje do broni palnej, pojawiła się w podobnej do współczesnej postaci około połowy XIX wieku. Pierwsze rewolwery na amunicję scaloną w USA wyprodukowała firma Smith & Wesson. Były to małe rewolwery Model 1 o łamanym, otwieranym do góry szkielecie. Rewolwerowy bęben przewiercony „na wylot” tak, aby można było do niego wsunąć od tyłu naboje został opatentowany w roku 1855 przez innego rusznikarza Pana Rollina White. Sprzedał on licencję firmie Smith & Wesson za sumę 25 centów od każdej wyprodukowanej jednostki broni. Smaczku tej historii dodaje fakt, że White pracował wcześniej w zakładzie… Colta. Tam tez wykonał prototyp przelotowego bębna wykorzystując bęben Colta odrzucony z produkcji i przeznaczony na złom! White z całą stanowczością bronił swojego patentu. W przypadku zakładu Allena zachował się nawet bardzo perfidnie. Poczekał mianowicie aż wyprodukuje on 7500 sztuk po czym wytoczył mu proces. Wyprodukowane jednostki broni przepadły oczywiście na rzecz powoda.

Nowa broń jest ciekawa, ale na początku nie zdobywa popularności. Podczas Wojny Secesyjnej królują niepodzielnie rewolwery rozdzielnego ładowania. Naboje scalone na większą skalę są stosowane do broni długiej. Małe smith-wessony trafiają do cholew butów, za pazuchę, do mankietów, z tyłu za pas i w inne dziwne miejsca jako back side gun, czyli broń ostatniej szansy żołnierzy obydwu stron. Obok nich trafiają tam nie mniej popularne jednostrzałowe pistoleciki i pistolety na amunicję scaloną, jak np. Harmond Bulldog. Po Wojnie Secesyjnej White bezskutecznie walczył w Kongresie o przedłużenie czasu obowiązywania praw patentowych. Przeciwko temu lobbował między innymi prezydent Ullyses S. Grand argumentując, że obostrzenia patentowe uniemożliwiły praktyczne wykorzystanie wynalazku podczas wojniy domowej. Ostatecznie prawa patentowe wygasły w 1871 roku. Do tego czasu Colt nadal produkował rewolwery rozdzielnego ładowania. Znamiennym jest fakt, że obostrzenia licencyjne nie dotyczyły rzemieślników – rusznikarzy. Zachowało się wiele jednostek indywidualnie przerabianej broni. Zwykle nie grzeszą one urodą ale z pewnością ich walory użytkowe w nowej postaci były bez zarzutu.

foto 13

Colt Dragoon model 3 przerobiony w epoce na amunicję scaloną przez rzemieślnika. Źródło: www.icollector.com

Inną ciekawostką jest seryjna konwersja Thuera. Obchodzi ona rozwiązania patentowe White’a, gdyż łuska naboju ma kształt ściętego stożka zwężającego się ku tyłowi. Nabój taki ładowano od przodu bębna inaczej niż w patencie White’a.

foto 14

Rysunek patentowy konwersji Thuera. Żródło: B. Mc Dowell, A Study of Colt Conversions and Other Percussion Revolvers.

Konwersja Richardsa pochodzi już z czasu po wygaśnięciu praw patentowych. Rewolwer Colta jest w niej przerobiony na typowy nabój z bocznym lub centralnym zapłonem, i posiada wyrzutnik do wybijania wystrzelonych łusek. Jeszcze prostszy do przeróbki na amunicję scaloną był rewolwer Remingtona gdzie wymiana bębna na nowy typ w zasadzie rozwiązywała sprawę. Zapasowe naboje początkowo trafiają w „przelotki” nieśmiało przyszyte do rewolwerowych kabur. Niebawem przelotki trafią na całą długość kowbojskiego pasa zwiększając ilość noszonej w zapasie amunicji i niewątpliwie przydając szyku bohaterom naszej opowieści. W latach 1871 –1872 w fabryce Colta produkowano rewolwery open-top będące właściwie prostą przeróbką wcześniejszych modeli. Colt niestety już tego nie dożył, gdyż zmarł w 1862 roku. Naszą opowieść o rewolwerach zakończą dwie legendy dzikiego zachodu – Colt SAA i Smith Wesson model 3.

foto 15

Colt SAA i Smith & Wesson model 3. Żródło F. Myatt „Pistols & revolvers” .

Pierwszy z nich powstał w 1873 roku. Był to mocny, solidny i niezawodny rewolwer o konstrukcji odmiennej niż poprzednie konstrukcje Colta. Posiadał on zamknięty szkielet, podobny jak konstrukcja Remingtona. Do usuwania łusek służył wyrzutnik umieszczony z prawej strony lufy. Wyrzucanie pustych łusek amunicji scalonej było początkowo dużym wyzwaniem dla konstruktorów. W Colcie SAA wybijało się je wyrzutnikiem po kolei, co zajmowało trochę czasu. Inaczej ten problem rozwiązano w rewolwerze Smith & Wesson model 3. Broń posiadała szkielet łamany zawiasowo do dołu, a specjalny mechanizm wysuwał wyrzutnik usuwający wszystkie łuski jednocześnie. Początkowo odbiorcy podeszli do broni z rezerwą. Nową bronią zainteresowały się natomiast Rosja i Turcja. Jak to bywa z Rosją, zaczęto tam produkcję rewolwerów na własną rękę bez licencji anulując część zamówienia, co doprowadziło firmę S&W do problemów finansowych. Ostatecznie po modyfikacjach majora Shoefilda rewolwer przyjął się w większej ilości i był bronią między innymi Patta Gatretta i Billego Kida. Na horyzoncie wydarzeń pojawia się pistolet. Nie zdążył on zawojować Dzikiego Zachodu gdyż wraz z wybuchem Pierwszej Wojny Światowej okres Old West dobiegł końca. Analiza zdjęć z epoki pozwala jednak odkryć paru kowbojów używających pistoletu Parabellum czy Mausera c-96. Bronią łączącą epoki stał się legendarny pistolet Colt 1911. Wprawdzie nie był on wówczas w powszechnym użyciu, ale jego legendę podbudował kultowy western Sama Peckinpaha „Dzika banda”. Współcześnie w strzeleckich zawodach kowbojskich swoje miejsce ma konkurencja Wild Bunch gdzie używa się „jedenastek”. Oczywiście na pasach i w kaburach w stylu Old West.

foto 16

Źródło: www.curtrich.com

Możliwości kolekcjonerskie w Polsce

Problemy z kolekcjonowaniem rewolwerów dotyczą ograniczeń prawnych i możliwości ich nabycia. Rewolwery są bronią palną i prawo do ich posiadania reguluje ustawa o broni i amunicji. Na szczęście dla nas, miłośników Dzikiego Zachodu, według ostatnio zliberalizowanych zapisów bez zezwolenia można posiadać broń rozdzielnego ładowania wykonaną przed 1885 rokiem lub jej współcześnie wykonaną replikę. Czyli, nawiązując do uzyskanej w wyniku lektury naszego cyklu wiedzy, nie wymaga zezwolenia posiadanie Patersona, Walkera, Dragoona i Navy, a także wspomnianych Remingtona i Starr’a. Oczywiście dotyczy to egzemplarzy, które nie zostały poddane modyfikacji i przeróbce na amunicję scaloną. Broń na amunicję scaloną, nawet ta historyczna niezależnie od rocznika, wymaga zezwolenia na jej posiadanie do celów kolekcjonerskich lub sportowych. Dodajmy, że posiadanie broni na podstawie takiego zezwolenia nakłada na nas szereg obowiązków w zakresie jej przechowywania a także obciąża nas odpowiedzialnością karną w przypadku jej utraty. Mniej obostrzoną możliwością jest posiadanie broni pozbawionej cech bojowych. W tym wypadku jednostka takiej broni podlega jedynie rejestracji, ale pozbawienie cech bojowych może być wykonane jedynie przez uprawniony w Polsce podmiot. Broń taka musi mieć opinię i naniesioną cechę Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji. Należy mieć to na uwadze, gdyż w szeregu krajów UE broń pozbawiona cech użytkowych nie podlega koncesjonowaniu i można ja kupić bez żadnych formalności. Przywożąc taki eksponat do kraju narażamy się na nieprzyjemności i możemy być „wyjęci spod prawa”.

Kolekcjoner oryginałów rewolwerów w Polsce nie ma lekkiego życia z uwagi na fakt, że może je zakupić jedynie po drugiej stronie Atlantyku. Szereg aukcji odbywa się także w Internecie, ale jeżeli zamierzamy skorzystać z tej drogi to wcześniej proponuję uzgodnić z domem aukcyjnym sposób sprowadzenia eksponatu do kraju. Problemy mogą wynikać z faktu, że jest to zawsze broń a możliwość jej transportu lotniczego jest bardzo ograniczona. Oryginały rewolwerów z XIX wieku mają też swoją cenę. Jeżeli chodzi o Colta Walkera, to obecnie znanych jest około 120 sztuk w rękach kolekcjonerów. Na aukcjach osiągają zatem ceny w granicach 700 000 – 1 200 000 USD. Tak! Słownie: do miliona dwustu tysięcy USD. Dragoonów i Navy jest odpowiednio więcej, więc w uproszczeniu od podanych powyżej kwot możemy odjąć jedno zero dla Dragoona, o dwa zera dla Navy. Oczywiście są to jednostki broni w doskonałym stanie. Nie są to jednak kwoty na kieszeń „przeciętnego Kowalskiego”. Ciekawą alternatywą jest możliwość nabycia replik rewolwerów. Są to repliki w pełni funkcjonalne, a więc można z nich także strzelać (Uwaga! Tylko na strzelnicy!). Największym producentem replik rewolwerów jest ojczyzna spagetti-westernu – Włochy. Najpopularniejszymi firmami są tam obecnie Pietta i Uberti. Rewolwery są wykonane zgodnie z oryginałami, ale według najnowszych technologii i poddawane są próbom odbiorczym analogicznym jak współczesna broń palna. W szerokiej ofercie mamy rewolwery elegancko wykończone nowoczesną oksydą, niklowane, nierdzewne, inkrustowane lub w wersji antique finisch tj. postarzone, przypominające oryginały. Niektóre repliki tez są „wartością samą w sobie” np. ceniona jest replika Colta Walkera z lat siedemdziesiątych XX wieku nieistniejącej już firmy Armi San Marco. Jest ona, co prawda gorsza jakościowo od wyrobu Ubertiego, ale uważana za bardziej zgodną z epoką. Okazyjne repliki coltów są produkowane w macierzystej firmie Colt, często w wersji pamiątkowej, limitowanej z bogatym, okolicznościowym grawerunkiem. Repliki rewolwerów w Polsce sprzedaje szereg podmiotów handlujących bronią. Można je także kupić na aukcyjnych portalach internetowych z „drugiej ręki”. Nabywając funkcjonalną replikę rewolweru konsultujmy się z licencjonowanym sprzedawcą, lub z rzeczoznawcami co do kwestii prawnych aby nasza piękna kolekcja nie przysporzyła nam kłopotów.

foto 17

Winietka z katalogu firmy Pietta

Zaprezentowana Państwu historia rewolweru jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej informacji na ten temat. Można ją pisać za każdym razem od nowa z różnych punktów widzenia. Nie jest to zatem historia „jedynie słuszna” lecz z pewnością jest merytoryczna. Mam jednak nadzieję, że przyjęta narracja zainteresowała Was tematyką.

Piotr Lejman

Bibliografia:

A. Cormack, Colt percusion revolvers [w:] Small arms profile nr 16, London 1972

B. Mc Dowell, A Study of Colt Conversions and Other Percussion Revolvers, Krause Publications 1997

F. Mayat, The ilustrated encyclopedia of pistols & revolvers, Blitz editions 1995

R. Matuszewski Pisrolety i rewolwery XVI-XIX wieku, Oficyna Wydawnicza RYTM 1997

A. Zuk. Revolvery a pistole, Nase vojsko/Praha 1993