6 października 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (06.10)

Pasja kolekcjonowania, czyli parę słów o silnikach na Podkarpaciu

Czy są wśród nas miłośnicy i kolekcjonerzy… silników? W Konieczkowej (woj. podkarpackie) powstało właśnie pierwsze w Polsce Muzeum Silników Stacjonarnych. Już od najbliższej niedzieli, 08.10 br., zwiedzający będą mieli okazję zobaczyć niemal 60 zabytkowych obiektów, z których najstarszy, wyprodukowany przez niemiecką firmę Deutz, pochodzi z 1897 r. Dużą część zbiorów tworzą unikatowe egzemplarze z lat międzywojennych, w tym m.in. silnik marki Hofherr-Schrantz-Clayton-Shuttleworth, silnik firmy Grade czy silnik diesla z gruszą żarową. Twórcy muzeum planują sukcesywne rozbudowywanie kolekcji. Już niedługo na wystawę ma trafić kilkutonowy silnik stacjonarny, który służył do poruszania młynem. Oprócz silników na ekspozycji znalazło się również wiele eksponatów z silnikami bezpośrednio związanych. To klucze, oliwiarki, narzędzia do naprawy, a także różnego rodzaju publikacje, broszury czy instrukcje obsługi. Placówką opiekuje się powołana specjalnie do tego celu Fundacja Muzeum Silników Stacjonarnych i Techniki Rolniczej.

Sztuka wygodnego życia – nowa wystawa czasowa

Wczoraj (05.10) w Muzeum Narodowym w Warszawie otwarto nową wystawę czasową – “Biedermeier”. Styl ten narodził się w niemieckich kręgach mieszczańskich i błyskawicznie wywarł wpływ na całą XIX-wieczną Europę. Zrodził się w czasach kongresu wiedeńskiego (1815) i wygasł po Wiośnie Ludów (1848–49). Łączył cechy klasycyzmu i romantyzmu, zapowiadając jednocześnie realizm trzeciej ćwierci wieku. Biedermeier szczególnie wyraźnie zaznaczył swoją obecność w meblarstwie i sztukach użytkowych. Przeciwstawiony wyszukanej sztuce arystokracji, miał uosabiać dążenie do wygodnego i prostego życia, skoncentrowanie się na kręgu rodzinnym, przywiązanie do tradycji. Na warszawskiej ekspozycji znalazło się ponad 400 eksponatów tego rodzaju – obrazy, meble, szkło, porcelana, tkaniny i stroje, biżuteria i bibeloty. Z racji tego, że wystawa jest pierwszą prezentacją stylu biedermeier w Polsce – MN w Warszawie ściągnęło artefakty z placówek z całego kraju. „Dziwne, że nie było do tej pory wystawy biedermeieru, który jest pierwszym popularnym stylem i w dodatku stylem niesłychanie żywotnym.” – powiedziała dyrektor muzeum Agnieszka Morawińska. Więcej o tym niesłychanie żywotnym stylu, wystawie oraz wydarzeniach towarzyszących można przeczytać na stronie Muzeum Narodowego w Warszawie. Wystawa potrwa do 7 stycznia 2018 r.

Parafialne porządki i książki z pudła

Generalne porządki mogą czasem skutkować ciekawymi znaleziskami. W Pogwizdowie na Śląsku, właśnie podczas prac porządkowych prowadzonych przez księdza proboszcza Karola Mozora oraz Radosława Wujaka, w parafialnych budynkach przy kościele św. Jana Nepomucena odnaleziono cenne dokumenty, dawne ornaty, manipularze, stuły oraz kapy. Szczególnym zaskoczeniem okazały się jednak XVIII-wieczne księgi, stare łacińskie mszały oraz niemieckie protokoły przedślubne. „Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że w środku są księgi sprzed powstania tutejszej parafii w 1785 r., czyli z czasów istnienia lokalii (kościelna jednostka administracyjna, przyp. red.). To zachęciło nas by spojrzeć do kolejnych pudeł. W sumie było ich siedem. Zawierały materiały z lat 1785 do 1972. W jednym znajdowały się też dwa piękne, łacińskie mszały” – powiedział proboszcz ks. Mozor. Dokumenty miały zaginąć podczas II wojny światowej i w czasie trwania komunizmu. Nikt nie przypuszczał, że aby je odzyskać wystarczy otworzyć stare, zakurzone pudła. Księgi oraz dokumenty nie są w najgorszym stanie zachowania, jednak i tak zostaną poddane konserwacji. Później trafią do specjalnie dla nich zaprojektowanych szaf. Porządki miały związek z przygotowaniami pogwizdowskiej parafii do jubileuszu 200. rocznicy poświęcenia kościoła, który przypada pod koniec miesiąca br.

Czy Święty Mikołaj wolał ciepłe kraje?

Źródło: https://pl.pinterest.com/pin/152559506101300907/

Naukowcy badający georadarem grunt pod posadzką kościoła św. Mikołaja w Demre (dawniej Mira – Antalya, Turcja) odkryli fundamenty pierwotnej kaplicy wraz z domniemanym grobowcem słynnego świętego. Według historycznych przekazów, doczesne szczątki Mikołaja z Miry zostały wywiezione z miasta przez italskich kupców do Bazyliki św. Mikołaja w Bari (Włochy) na początku XI wieku, ale tureccy historycy twierdzą, że w rzeczywistości zwłoki świętego Mikołaja nadal ukryte są pod posadzką kościoła. “Jesteśmy przekonani, że grobowiec jest w nienaruszonym stanie” powiedział Cemil Karabayram z Antalya Monument Authority. Jednak aby się o tym przekonać, archeologów i konserwatorów czeka jeszcze długa droga. Najpierw trzeba będzie jak najbardziej nieinwazyjnie rozebrać zabytkową posadzkę wiekowego kościoła. Przed badaczami sporo pracy – z niecierpliwością czekamy na jej efekty! Może okaże się, że św. Mikołaj od choinek wolał jednak… palmy?

Polonica na jesiennej aukcji w Monachium

Rozproszeniu ulegają zbiory Polskiego Muzeum Historycznego w Muri (Szwajcaria) założonego w 1984 r. przez Zygmunta Stankiewicza von Ernsta – polskiego rzeźbiarza i filozofa, dyrektora Muzeum Polskiego w Rapperswilu (1946-1948). Ideą powołania prywatnego muzeum była chęć przekazania przyszłym pokoleniom rodaków historii Rzeczypospolitej. Główną część zbiorów stanowiły polonica przez lata skupowane przez rodzinę von Ernstów na międzynarodowych aukcjach sztuki. Była to głównie ikonografia, kartografia, sztychy, numizmaty i militaria. Część kolekcji trafiła właśnie do najnowszego katalogu niemieckiego domu aukcyjnego Hermann Historica w Monachium. Znajdziemy w nim m.in. fragment zbroi husarskiej z XVII w. oraz sztandar Związku Powstańców Śląskich z kolekcji Stankiewicza. Jesienna aukcja w Monachium rozpocznie się 6 listopada br.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *