7 kwietnia 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (07.04)

Dwa w jednym, czyli Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

“Dziś podjąłem decyzję o połączeniu muzeów II Wojny Światowej i Westerplatte, w związku tym powstało nowe Muzeum II Wojny Światowej” – powiedział w czwartek, 06.04 br., Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotr Gliński. Decyzją ministra na stanowisko p.o. dyrektora nowo utworzonej placówki został powołany dr Karol Nawrocki, historyk, absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Gdańskiego, pracownik Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku. Fuzja nie wpłynie jednak na dotychczasowy skład kadry pracującej w obu muzeach oraz na nowo otwartą (23.03. br.) wystawę stałą Muzeum II WŚ. Statut zintegrowanej instytucji łączy zadania obu dotychczasowych placówek i przewiduje w jej strukturze Oddział pod nazwą Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Przypomnijmy, że spór o połączenie obu instytucji trwa od września 2016 r. Odtąd łańcuch wniosków, zażaleń, postanowień i odwołań zdawał się nie mieć końca. Dopiero teraz zapadła ostateczna decyzja kończąca konflikt. “Funkcjonowanie dwóch muzeów o podobnej tematyce i profilu na terenie jednego miasta nie było uzasadnione ze względów ekonomicznych ani organizacyjnych. Połączenie obydwu placówek nastąpi niezwłocznie i oznaczać będzie wydatne zwiększenie ich potencjału” – oświadczyło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tylko czy tak brzmiący komentarz ma jakikolwiek sens w obliczu faktu powołania Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 (będącego ciągle w organizacji i nie mającego do tej pory stałej siedziby) w 2015 r., czyli siedem lat po powołaniu Muzeum II Wojny Światowej? Warto się nad tym chwilę zastanowić.

Tajemnice polskiej piramidy w Rapie

W Rapie (woj. warmińsko-mazurskie), w małej wsi między Baniami Mazurskimi a Gołdapią, w miejscu gdzie niemal kończy się Polska – znajduje się jeden z najbardziej osobliwych zabytków Mazur – piramida! Budynek, czyli niewielka kwadratowa kaplica grobowa rodziny von Fahrenheid zwieńczona wysokim dachem w kształcie piramidy, od 2015 r. poddawana jest szczegółowym badaniom konserwatorskim. Zinwentaryzowano jej konstrukcję, oczyszczono kanały wentylacyjne, zabezpieczono grożący zawaleniem dach. Odkryto w niej szczątki i kilka tajemnic (na podstawie których powstały wątpliwe teorie o klątwie Fahrenheidów, czy wielkiej energii płynącej z wnętrza ziemi ;)), ale intrygujący zabytek nie przestaje zaskakiwać. Ostatnio okazało się, że początkowo mogła ona być po prostu… gigantyczną „lodówką” służącą do przechowywania lodu używanego do celów kuchennych! Tę tezę mogą potwierdzać ostatnie badania georadarowe, z których wynika, że pod piramidą może znajdować się jeszcze jedno, nieznane dotąd pomieszczenie. Podobne konstrukcje, pełniące funkcję lodowni, znane są z zachodniej Europy, m.in. z francuskiego Chambourcy i niemieckiego Poczdamu. „Być może pod podłogą skrywa się nieznane pomieszczenie, które obecnie jest częściowo zasypane” – oświadczyła w środę, 05.04. br. Marta Bura z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, na specjalnym seminarium oraz otwarciu wystawy „Nauka w służbie ratowania zabytków – Piramida w Rapie, Nadleśnictwo Czerwony Dwór”. Na wystawie zaprezentowano m.in. hologram i model piramidy powstałe w oparciu o skanowanie trójwymiarowe przeprowadzone podczas badań w 2015 r. i wykonane przez specjalistów z Instytutu Archeologii UW. Znalazły się tam również wielkoformatowe fotografie obrazujące przebieg interdyscyplinarnych badań terenowych i naukowej ekspedycji “Piramida w Rapie”. „Nie ma współczesnej humanistyki bez nowych technologii” – podkreślał podczas seminarium dr Krzysztof Jakubiak, dyrektor Instytutu Archeologii. Laserowe skanery, technologia georadarowa i zaawansowana technika miały w tym wypadku nieocenioną rolę i wpływ na postęp badań nad polską piramidą. Ekspozycja będzie czynna do 16.04 br. w gmachu starego BUW-u w kampusie Uniwersytetu Warszawskiego.

Archeologiczny park w Aleksandrii otwarty dla turystów

Uniwersytet Warszawski nie zwalnia tempa. Dzięki naukowcom z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW, w sobotę 01.04 br. otwarto nową trasę turystyczną i park archeologiczny w Aleksandrii (Egipt). Część starożytnych ruin antycznego miasta znajduje się na terenie stanowiska archeologicznego Kom el-Dikka, przy którym polscy badacze pracują od 1960 r. Odsłonięto i zabezpieczono tam m.in. teatr, termy cesarskie, wille mieszkalne oraz kolumnowe portyki. Jednym z najistotniejszych odkryć uniwersyteckich archeologów było odsłonięcie audytoriów (22 sale wykładowe z kamiennymi ławami), które są jedynymi znanymi w całym obszarze śródziemnomorskim zachowanymi pozostałościami starożytnej uczelni. „Park archeologiczny prezentujący relikty – począwszy od tych sprzed niemal dwóch tysięcy lat – istnieje co prawda od dziesięcioleci, jednak dopiero teraz otwarto trasę, która umożliwia spacer dookoła całego obszaru objętego badaniami wykopaliskowymi. Nie ma drugiego takiego miejsca na terenie Egiptu, gdzie można obejrzeć tak duży fragment miasta z okresu grecko-rzymskiego” – podkreślał prof. Tomasz Waliszewski, dyrektor Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW. W otwarciu parku archeologicznego wzięli udział prof. Marcin Pałys, rektor UW, Khaled al-Anany, minister starożytności, Michał Murkociński, ambasador RP w Egipcie i dr Grzegorz Majcherek, który prowadzi misję archeologiczną w Aleksandrii, dr hab. Tomasz Waliszewski, dyrektor Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW oraz dr Artur Obłuski, dyrektor Stacji Badawczej CAŚ UW w Kairze.

“Kolekcja narodu polskiego” na krakowskiej wystawie

W czwartek, 06.04 br., w krakowskim Arsenale – oddziale Muzeum Narodowego w Krakowie miało miejsce uroczyste otwarcie wystawy „Najcenniejsze. Kolekcja Książąt Czartoryskich”. Ekspozycja prezentuje 350 przedmiotów wybranych z bogatego inwentarza zbiorów, które państwo polskie zakupiło 29.12.2016 r. od Fundacji Książąt Czartoryskich. Są to międzynarodowej klasy dzieła, takie jak “Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem” autorstwa Rembrandta, „Św. Katarzyna” Hansa von Kulmbacha, „Polonia – Rok 1863” Jana Matejki, czy rysunki Renoir’a oraz grafiki Dürera. To również buławy hetmańskie, trofea wiedeńskie, renesansowe i barokowe srebra, ozdobne buzdygany, czy pamiątki po Tadeuszu Kościuszce. „Bardzo cieszę się, że tak szybko możemy realizować to, do czego chcieliśmy doprowadzić. Muzeum Narodowe jest prawdziwym gospodarzem i właścicielem kolekcji i będziemy bardzo szybko udostępniać publiczności całość kolekcji” – powiedział podczas wernisażu prof. Piotr Gliński i dodał – „Dzisiejsze otwarcie ma wymiar symboliczny. Kupiliśmy to, naród polski jest właścicielem tej największej polskiej kolekcji sztuki. Trzeba to pokazać”
Wystawa potrwa do 8 kwietnia 2018 r. Rok później pełną kolekcję można będzie obejrzeć najprawdopodobniej w jej stałej siedzibie – Muzeum Czartoryskich, które ma zostać do tego czasu wyremontowane i dostosowane do potrzeb współczesnego muzealnictwa.

Chcesz uzupełnić swoją wiedzę przed wizytą na wystawie? Przeczytaj więcej o Rembrandtcie, Dürerze lub innym interesującym Cię artyście na artsy.net (jęz. angielski)! Warto tam zajrzeć :)

Gigantyczne cmentarzysko pod dolnośląską autostradą

W związku z trwającą od jakiegoś czasu budową drogi ekspresowej S3 na odcinku Legnica – Bolków naukowcy podjęli się dokładnego zbadania inwestycyjnych terenów. Im dłuższy odcinek i więcej hektarów – tym więcej odkryć. Tym razem na stanowisku archeologicznym w Paszowicach w pobliżu Jawora rozpoczęto badania wykopaliskowe, których już pierwsze rezultaty pozwalają sądzić, że znajdowały się tu niegdyś prehistoryczne i wczesnośredniowieczne osady. Ślady z czasów kultury łużyckiej (przełom epoki brązu i żelaza, około 1300 lat p.n.e.) i wpływów rzymskich (IV w. n.e.) archeolodzy odkryli przede wszystkim na rozległym, wielopoziomowym cmentarzysku, które odtąd stanowi jedno z najbogatszych stanowisk badawczych w tych okolicach. Na miejscu przyszłej autostrady odnaleziono blisko 650 grobów z wyposażeniem (naczynia ceramiczne, ozdoby, narzędzia, przedmioty z brązu i żelaza) datowanych wstępnie na okres od 1800 p.n.e. do 600 p.n.e. Do najciekawszych należy brązowy czekan, który może wskazywać na wysoką rangę społeczną pochowanej osoby, będącej prawdopodobnie przywódcą lokalnej społeczności. Co interesujące, pochówki mają bardzo zróżnicowaną formę. Niektóre z nich charakteryzują proste komory jamowe, inne to popielnice jedno- lub wielonaczyniowe, które wraz z prochami zakopywano w ziemi. Pojawiają się również rozbudowane i skomplikowane komory grobowe z kamiennymi obstawami oraz kopcowe kurhany z mogiłami. Asortyment znalezisk, w tym charakterystycznej dla kultury łużyckiej – ceramiki malowanej – są świadectwem powiązań mieszkańców Dolnego Śląska ze znaczącymi centrami kulturowymi ówczesnej Europy. Po zbadaniu i opisaniu przez naukowców trafią do któregoś z muzeów.