9 lutego 2018

Krótki przegląd mijającego tygodnia (09.02)

Unikatowe znalezisko w kaliskim kościele

W remontowanym obecnie kościele klasztornym franciszkanów pw. św. Stanisława Biskupa w Kaliszu (woj. wielkopolskie) archeolodzy odkryli… pieniądze! Dokładnie odnaleziono aż dwadzieścia cennych monet, w tym niepopularny i rzadko spotykany na ziemiach polskich – matapan, czyli grosz wenecki. Moneta kaliska jest prawdopodobnie południowosłowiańską odmianą słynnego grosza weneckiego, emitowaną najczęściej w Bułgarii, Serbii czy Raguzy (tereny obecnej Chorwacji). Rysunek na monecie jest inny niż na oficjalnych monetach bułgarskich i serbskich. Znalezisko tego typu jest niezmiernie rzadkie na terenie Polski. Jak dotąd odnotowane są zaledwie trzy pojedyncze grosze weneckie i ich serbskie odpowiedniki, dwa z Kołobrzegu i jeden z Elbląga, dokąd dostały się drogą morską. Ciekawe, jaką droga dotarł do Kalisza nowo odkryty matapan. – mówi archeolog dr Adam Kędzierski. A jak monety znalazły się w kościele? Istnieje prawdopodobieństwo, że znalazły się tam w XIX w. podczas podnoszenia posadzek, do których użyto ziemi z dawnego cmentarza na obecnym pl. św. Stanisława w Kaliszu. Być może zagadka już niedługo zostanie rozwiązana.

Warmińska wystawa nowych nabytków

W czwartek, 8 lutego br. miało miejsce otwarcie corocznej specjalnej wystawy nowych nabytków Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Ekspozycja poświęcona została najciekawszym (ok. 275 sztuk) z blisko 600 obiektów pozyskanych w 2017 r. do muzealnej kolekcji. Wśród nich znalazły się m.in. XVI i XVII-wieczne mapy dawnych Prus Królewskich, Książęcych i Warmii, propagandowe ulotki z 1944 r., ażurowa broszka wykonana z koronacyjnego talara Wilhelma I Hohenzollerna, obrazy Edwarda Dwurnika, czy grot strzały sprzed ok. 4-5 tys. lat odnaleziony w okolicach Miłomłyna. Większość muzealiów, które znalazły się w olsztyńskiej kolekcji podarowały osoby prywatne i instytucje. Z kolei część przedmiotów zakupiono dzięki wsparciu samorządów i dofinansowaniu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Gorąca aukcja w Bostonie

Ponad 40 tysięcy dolarów kosztowała historyczna pochodnia, która w 1980 r. posłużyła do przeniesienia olimpijskiego ognia ze starożytnej Olimpii w Grecji na zimowe igrzyska w Lake Placid w USA. Pochodnia została kupiona na jednej z aukcji Boston Auctions RR przez anonimowego kolekcjonera. Została zaprojektowana przez Dona McFarlanda, połączeniem brązowej skóry z metalem miała łączyć starożytność z nowoczesnością. Podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Lake Placid wyprodukowano zaledwie 140 kopii pochodni. Była to jedna z najmniejszych serii produkcyjnych, dlatego też wylicytowana pochodnia stanowi powszechnie poszukiwany i unikatowy artefakt. Igrzyska w Lake Placid trwały od 13 do 24 lutego 1980 r.

Las, skrzynia i wybuchowa niespodzianka

W okolicach miejscowości Kojęcin w powiecie strzelińskim (woj. dolnośląskie) policjanci zabezpieczyli nie jedną, nie dwie ale… 41 skrzyń wypełnionych ponad 160 rakietami do dział przeciwpancernych! Niezła kolekcja! Co ciekawe w skrzyniach odnaleziono także instrukcje obsługi ich zawartości. Przed II wojną światową do dział przeciwpancernych używano prawie wyłącznie tzw. naboi zespolonych; początkowo zwykłych pocisków przeciwpancernych z litej stali lub z niewielkim ładunkiem kruszącym. Pociski zostały ukryte w strzelińskiej ziemi najprawdopodobniej w latach 1905-1914, ale nie są znane szczegóły znaleziska. Po interwencji saperów i zakończeniu działań wszystkie rakiety przetransportowano w bezpiecznie miejsce.

Sztuka wygody i komfortu, czyli wernisaż w Szczecinie

Już dzisiaj, 9 lutego, w Muzeum Narodowym w Szczecinie odbędzie się wernisaż wystawy czasowej “Biedermeier” przygotowanej we współpracy z Muzeum Narodowym w Warszawie. Na ekspozycji pojawi się blisko 400 obiektów, w tym obrazy, ryciny, meble, porcelana, szkło, złotnictwo, ubiory, akcesoria mody, zabawki i bibeloty, pochodzące z kręgów sztuki niemieckiej, również tej ze Śląska czy należącego wówczas do Królestwa Prus Pomorza. Pojawią się również obiekty z terenów Królestwa Polskiego, Wielkiego Księstwa Poznańskiego, Galicji oraz Wileńszczyzny. Biedermeier zrodził się w kręgach mieszczańskich w czasach kongresu wiedeńskiego (1815) i wygasł po Wiośnie Ludów (1848 – 49 ). Łączył cechy klasycyzmu i romantyzmu, zapowiadając jednocześnie realizm trzeciej ćwierci wieku. Uosabiał przywiązanie do tradycji, rodziny, wygody i komfortu. Więcej o wystawie, wydarzeniach towarzyszących oraz samym stylu Biedermeier można przeczytać na stronie Muzeum Narodowego w Szczecinie. Ekspozycja w szczecińskim muzeum potrwa do 15 kwietnia br.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *