14 kwietnia 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (14.04)

Radziecki czołg ze złotą niespodzianką

Kolekcjoner dawnych militariów, Nick Mead, ma powody do radości. Inwestując 30 tys. funtów w nowy pojazd wojskowy, został… miliarderem! Wszystko zaczęło się od internetowej aukcji, na której Nick zakupił radziecki czołg T54/69, który zapragnął włączyć do swojej pokaźnej kolekcji, liczącej już blisko 150 eksponatów. Ponieważ kolekcjoner często udostępnia swoje pojazdy motoryzacyjnym maniakom, którzy z pasją urządzają sobie historyczne przejażdżki po terenach Helmdon, Northants (Wielka Brytania) – kolekcja stale musi być “na chodzie”. Nowy T54/69 trafił więc od razu w ręce mechanika, Todda Chamberlaina. W warsztacie rozpoczęła się eksploracja czołgu. Po odnalezieniu pierwszych śladów amunicji mężczyźni spodziewali się trafić na ukrytą broń. Zaczęli więc filmować swoje poczynania, na wypadek konieczności przedstawienia dokumentacji odpowiednim służbom. Zamiast broni, w jednym z kanistrów odnaleźli jednak… sztabki złota! Blisko 5 kilogramowe kafle, warte 2 miliony funtów, zostały najprawdopodobniej zrabowane przez irackich żołnierzy w Kuwejcie podczas wojny w Zatoce Perskiej. Aktualnie sztabki złota znajdują się w rękach policji. Nie wiadomo czy powrócą do znalazcy. Ten nie wydaje się być jednak rozczarowany. “Nawet jeśli nie odzyskam złota, wciąż będę miał swój piękny czołg” – mówi Nick Mead.

Mistrz, marka i nowoczesność na wystawie

Nieczęsto nadarza się okazja, aby ogromną, lecz rozproszoną po całym świecie kolekcję dzieł wielkiego artysty niemieckiego renesansu, jakim jest Lucas Cranacha Starszy, oraz jego warsztatu można było zobaczyć w jednym miejscu. Nieczęsto nie znaczy jednak wcale! Od zeszłej soboty (08.04 br.) w Museum Kunstpalast w Düsseldorfie otworzono wielką wystawę “Cranach. Mistrz – Marka – Nowoczesność” (Cranach. Meister – Marke – Moderne). Ekspozycja prezentuje ponad 200 prac XVI-wiecznego mistrza: oleje, obrazy panelowe, rysunki i dokumenty. Nie zabrakło takich perełek jak “Wenus i Amor kradnący miód”, tzw. Ołtarz praski, “Chrystus i jawnogrzesznica”, czy odzyskana kilka lat temu polska “Madonna pod jodłami”. Obrazy sprowadzono niemal z całego świata, od nowojorskiego Metropolitan Museum i londyńską National Gallery, przez Gemäldegalerie w Berlinie, po wrocławskie Muzeum Archidiecezjalne. Stało się to możliwe dzięki prowadzonemu od 2009 r. cyfrowemu projektowi badawczemu Cranach Digital Archive, który od początku istnienia zawiązał ścisłą współpracę z ponad 200 międzynarodowymi instytucjami. Dziś wielka retrospektywa twórczości Cranacha to ukłon w stronę współczesnych mu artystów (Albrechta Dürera, Hans Holbeina, Lorenzo Costy Starszego, czy Jacopo de´Barbariego). To także lekcja historii i obraz wpływu jaki malarz wywarł na działalność kolejnych pokoleń m.in. Pabla Picassa, Marcela Duchampa, Alberto Giacomettiego, Andyego Warhola. Wystawa powstała przy okazji obchodów 500-lecia reformacji, którą w 1517 r. rozpoczął, właśnie w Düsseldorfie, Marcin Luter – bliski przyjaciel Lucasa Cranacha. Ekspozycja potrwa do 30 lipca br.

Major Hubal na niemieckich fotografiach

Konsul generalny RP w Monachium Andrzej Osiak, przekazał Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej ogromny zbiór niemieckich dokumentów z czasów okupacji. Są to przede wszystkim archiwalne fotografie (aż 1385 sztuk!), które były dotąd własnością Ulricha Gauera. “Fotografie, w większości autorstwa dziadka właściciela, żołnierza Wehrmachtu, powstały podczas kampanii wrześniowej 1939 roku i w czasie pierwszego roku okupacji niemieckiej ziem polskich.” – informuje IPN. Szczególnie wartościowe wydają się być te fotografie, które przedstawiają zwłoki mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, legendarnego polskiego dowódcy, ostatniego polskiego „zagończyka”. “Hubal” należał m.in. Polskich Drużyn Strzeleckich, Legionów Polskich, pułku ułanów Brygady Kawalerii „Wołkowysk” w Białymstoku. Brał udział w obronie Lwowa, w wojnie polsko-bolszewickiej, walczył o Wilno, Grodno, Kielecczyznę. Czterokrotnie został odznaczony Krzyżem Walecznych, Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari oraz Krzyżem Niepodległości. Oprócz dokumentacji fotograficznej Archiwum IPN otrzymało również sześć filmów z lat 1939-40. Wszystkie materiały zostaną wkrótce zdigitalizowane.

Nowe nabytki Muzeum Narodowego w Szczecinie

Foto: Andrzej Szkocki.

Muzeum Narodowe w Szczecinie we wtorek, 11.04 br., podczas konferencji prasowej pochwaliło się nowymi nabytkami, które wzbogaciły obecnie istniejącą kolekcję. Do zbiorów muzeum trafiły obrazy, grafiki, plakaty i książki artystyczne o łącznej wartości blisko pół miliona złotych. Część z nich została szczecińskiej placówce sprezentowana, część zakupiono przy wsparciu finansowym budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Zachodniopomorskiego Urzędu Marszałkowskiego. Wśród dzieł o szczególnej wartości znalazł się m.in. wielkoformatowy obraz “Chaos przed zagładą w obecności jaja wieczności” (z cyklu “Teatr Rysowania”, 1996 r., Chicago) Franciszka Starowieyskiego. „Prawdopodobnie jesteśmy jedynym muzeum w Polsce, które ma w swojej kolekcji aż dwa Teatry Rysowania Starowieyskiego” – podkreślał podczas konferencji Lech Karwowski, dyrektor muzeum. Ważnym zakupem był również pejzaż „Dyliżans nad morzem. Droga z Libawy do Połągi” (po 1884) Stanisława Witkiewicza. Obraz należał dotąd do zbiorów spadkobierców artysty. „Dzieło Witkiewicza to nadmorski pejzaż, w którym została zapisana z reporterskim zamysłem rzeczywistość końca XIX w.” – powiedziała Beata Małgorzata Wolska ze szczecińskiej placówki. Ponadto muzeum wzbogaciło się o dzieła takie jak „Il sogno triplice: Penombra”, „Inalias terras: Abire” i książki artystyczne Zbigniewa Makowskiego (dary artysty), szkic „Port w Hamburgu w świetle księżyca” (1894 r.) Louisa Douzette’a oraz 22 dzieła grafika i ilustratora Zygmunta Januszewskiego. Dzieła trafią do zbiorów Muzeum Narodowego w Szczecinie i będą prezentowane na wystawach stałych placówki.

Metro po rzymsku

Podobno wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Mało tego, do Rzymu prowadzą również linie metra! Na jednej ze stacji rzymskiego metra C (najnowsza linia, część południowo-wschodnia) – San Giovanni, miasto postanowiło umilić podróżnym czas oczekiwania na pociąg. Z uwagi na fakt, że podczas prowadzonych prac budowlanych co i rusz natrafiano w tym miejscu na ogromną liczbę znalezisk archeologicznych, postanowiono część z nich zaprezentować na wyjątkowej, pokazanej w ubiegłym tygodniu ekspozycji. Amfory, fragmenty ceramicznych naczyń, monety oraz… antyczne pestki brzoskwiń, muszle i inne organiczne obiekty archeolodzy odnaleźli w bardzo dobrym stanie zachowania. Naukowcy wstępnie przypuszczają, że dawniej mogła mieścić się tu ogromna starożytna farma. Odkrycia z czasów rzymskich podróżni będą mogli oglądać na stałej wystawie zlokalizowanej na trzy-poziomowej stacji rzymskiego metra San Giovanni, która zostanie otwarta w 2018 roku.

Jedna myśl nt. „Krótki przegląd mijającego tygodnia (14.04)

  1. Jurgen

    Zastawiam sie jakie przepisy sklonily Nick’a do oddania zlota i zgloszenia znaleziska w ogole. Domyslam sie, ze skoro czolg byl juz w jego rekach i trafil na warsztat, przeszedl odprawe celna, wiec… Poza tym jednak jakis procent znaleznego sie nalezy a w przypadku nie znalezienia wlasciciela (mowimy tu o typowym przedmiocie zgubionym i znalezionym) nalezy sie calosc znalezcy. Wiem to bo w swojej pracy ocieram sie o przypadki pozyskania cennych przedmiotow w sytuacji nie zgloszenia sie osoby ktora go utracila i to wlasnie w UK.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *