21 kwietnia 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (21.04)

Lato ‘45 – prezydencki pamiętnik pójdzie pod młotek

26.04 br. w Domu Aukcyjnym RR Auction w Bostonie (Massachusetts, USA) zainteresowani kolekcjonerzy będą mieli okazję wylicytować pamiętnik… Johna Fitzgeralda Kennedy’ego, napisany latem 1945 r.! “Najlepszym politykiem jest człowiek, który nie myśli zbyt wiele o politycznych konsekwencjach swoich czynów” – pisał. Przyszły prezydent USA miał wówczas 28 lat, pracował dla gazety “Hearst” i podróżował po Europie. Trafił do Irlandii, Francji, na konferencję pokojową tzw. Wielkiej Trójki (Józef Stalin, Winston Churchill, Franklin D. Roosevelt) w Poczdamie oraz do zrujnowanego Berlina. Bezpośrednio śledził poczynania przywódców wielkich mocarstw. W 61-stronicowym pamiętniku udokumentował osobiste obserwacje dotyczące powojennego świata oraz jego przedstawicieli, przedstawiając jednocześnie wnikliwe poglądy i prognozy na przyszłość. Niektóre z jego osobistych notatek i prywatnych myśli przelanych na papier szokują. Kennedy przewiduje zimną wojnę, wyborczą przegraną Churchilla, a w Hitlerze widzi przyszłą nieśmiertelną legendę. Jest młody, bezpośredni, za chwilę na zawsze zwiąże się z polityką, aby za 16 lat zostać 35. prezydentem Stanów Zjednoczonych. Pamiętnik trafi na aukcję 26 kwietnia. Amerykańska stacja telewizyjna CBS News szacuje, że może on osiągnąć cenę nawet 200 tysięcy dolarów.

Narodziny miasta na starych fotografiach, czyli wirtualne Tychy

Zygmut Kubski (1921–2008), pracownik Kombinatu Budownictwa Ogólnego GOP Południe w Tychach, przez lata pasjonował się fotografią. Od lat 50 do 80 XX w. wykonał tysiące zdjęć dokumentujących powstawanie nowych budynków, osiedli, a w ostateczności całego miasta. Aparat towarzyszył mu podczas robót budowalnych, codziennego życia mieszkańców, wydarzeń kulturalnych i sportowych, oficjalnych spotkań i uroczystości miejskich. W rezultacie Kubski zgromadził potężny zbiór czarno-białych negatywów celuloidowych (małoobrazkowych i średnioformatowych), a także tzw. fotografii pozytywowych. Dziś jego unikatową kolekcję, liczącą ponad 4,5 tys. obiektów, można zobaczyć w internecie! Wirtualne archiwum, zawierające zdjęcia w wersji cyfrowej, zostało udostępnione z inicjatywy Muzeum Miejskiego w Tychach, które fotografie otrzymało w darze od rodziny zmarłego fotografa. Zostało zrealizowane w ramach projektu „A, B, C – Architektura Bliżej Ciebie”, mającego na celu digitalizację, opisanie i udostępnienie zbiorów Muzeum w wersji wirtualnej. Digitalizację wykonała dla Muzeum Fundacja Kultura Obrazu. Partnerem przedsięwzięcia był także Medialab Katowice.
Wirtualne zbiory znajdują się pod linkiem: http://muzeum.tychy.pl/wirtualne/zygmunt-kubski/.

Węgierski Tiffany na wystawie w Krakowie

W środę, 19.04 br., w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie otwarto wystawę “Zsolnay. Węgierska secesja”. Zaprezentowano na niej ponad 100 obiektów ze słynnej manufaktury ceramiki Zsolnay – będącej węgierskim odpowiednikiem wyrobów Clémenta Massiera czy Louis Comfort Tiffany’ego, stanowiącej ważny rozdział w historii węgierskiej secesji.
Na wystawie pojawiły się rysunki i detale architektoniczne z okresu świetności fabryki (przełom XIX i XX w.) oraz jej słynna dekoracyjna ceramika, czyli przedmioty o charakterystycznych miękkich liniach, opalizujących tęczowych barwach i oryginalnych kształtach. Dzięki różnorodności wzorów i innowacyjności stosowanych technologii – jej wyroby były rozsławione w całej Europie, zaś sama manufaktura cieszyła się międzynarodową renomą. „Unikatowy charakter zawdzięczały one opracowanej w fabryce Zsolnay technice eosynowej. Wiązała się ona ze stosowaniem farb z dodatkiem metali, na przykład miedzi i srebra, co pozwalało uzyskać wyjątkowy, metaliczny, wielobarwny odcień projektowanych obiektów” – powiedziała Natalia Żak, współkuratorka wystawy.
Ekspozycja „Zsolnay. Węgierska secesja” została zorganizowana w ramach obchodów Roku Kultury Węgierskiej w Polsce. Wszystkie obiekty pochodzą z kolekcji Janus Pannonius Múzeum w Peczu. To pierwsza prezentacja tych zbiorów, jak i samego zjawiska w Polsce. Wystawa potrwa do 02.07. br.

Starożytna Dolina Królów znowu zaskakuje

Z Egiptu docierają do nas kolejne archeologiczne doniesienia. Tym razem w Dolinie Królów Biban al-Muluk, niedaleko Luksoru, egipscy naukowcy odkryli starożytny grobowiec z czasów XVIII dynastii. Dynastia, nazywana dynastią Totmesydów, panowała w latach 1550-1292 p.n.e., zapisując się w historii takimi postaciami jak Hatszepsut, Totmes III, Amenhotep III, Echnaton, czy Tutenchamon. Jest prawdopodobnie najlepiej znaną ze wszystkich dynastii starożytnego Egiptu. Odkryty w nekropolii Draa Abul Nagaa grobowiec o kształcie litery “T” (z otwartym dziedzińcem prowadzącym do prostokątnej sali, korytarza i komory wewnętrznej) należał najprawdopodobniej do szlachcica Userhat, sędziego miejskiego. Na miejscu odnaleziono kilka antycznych mumii oraz tysiące fajansowych figurek magicznych, które miały towarzyszyć zmarłemu jako służący w jego życiu po śmierci (tzw. uszebti). W grobowcu znajdowały się również przedmioty codziennego użytku, w które wyposażani byli zmarli. Archeolodzy nie dotarli jeszcze do wszystkich pomieszczeń, eksploracja grobowca nadal trwa. Władze Egiptu mają nadzieję, że znaleziska przyczynią się do ożywienia turystyki, która w ostatnich latach uległa znaczącemu osłabieniu ze względu na niepokoje polityczne po powstaniach w 2011 r.

Wieczerza, której nie można stracić

“Ostatnia Wieczerza” – słynny fresk Leonarda da Vinci znajdujący się na ścianach klasztornego refektarza przy bazylice Santa Maria delle Grazie w Mediolanie – zostanie poddany nowatorskiej renowacji. Malowidło powstało na zamówienie księcia Mediolanu Ludovico Sforzy w latach 1494-98. Da Vinci, tytułem eksperymentu, zastosował do jego wykonania farby olejne i werniks, kładzione na tynk. To zdecydowanie nie przysłużyło się obrazowi, który miał przetrwać wieki i stać się jednym z najczęściej odwiedzanych dzieł sztuki na świecie. Delikatne malowidło przez lata narażone było na liczne zawirowania – nieudolne renowacje (XVIII w.), powodzie, napoleońskie konie, wojenne bombardowania. W 1999 r. zakończyła się ostatnia wielka konserwacja zabytku przeprowadzona przez Pinina Brambilla Barcilona, która trwała pięciokrotnie dłużej niż sam proces tworzenia dzieła! Ponieważ stan fresku wciąż się pogarsza (dziś szczególnym zagrożeniem jest mediolański smog!), władze postanowiły podjąć kolejną próbę ratunku. Nowe prace konserwatorskie, nazwane „ekologicznymi”, mają między innymi polegać na codziennym wpompowywaniu do refektarza 10 tys. m3 czystego powietrza, które zahamuje proces degradacji warstwy malarskiej. “(…) to będzie pierwsza renowacja, która zagwarantuje mu następnych 500 lat życia, dzięki czemu ludzkość nie straci tej wieczerzy” – powiedział biznesmen Oskar Farinetti, prywatny sponsor przedsięwzięcia. Prace odbędą się z inicjatywy i pod patronatem Ministerstwa Kultury Włoch i ministra Dario Franceschiniego. Resort wyłożył na ten cel 1,2 miliona euro. Mają zakończyć się w 2019 r., w rocznicę obchodów 500-lecia śmierci Leonarda da Vinci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *