9 czerwca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (09.06)

Nowa odsłona internetowej bazy świadectw – Zapisy Terroru

Jeden z największych “zbiorów świadectw ludności cywilnej okupowanej Europy” – portal Zapisy Terroru, realizowany przez Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego, zyskał nową odsłonę! Zapisy Terroru to nowoczesny projekt internetowy popularyzujący wiedzę o podwójnej (niemieckiej i sowieckiej) okupacji w Polsce i utrwalający pamięć o ofiarach totalitaryzmów. Przedsięwzięcie z pogranicza badań naukowych i szeroko rozumianej kultury pamięci to przede wszystkim ogromny zbiór relacji świadków okrutnej historii, protokoły przesłuchań oraz zeznania ofiar zbrodni totalitarnych, ich rodzin i bliskich. W nowej odsłonie portalu dodano nowe funkcjonalności. Od teraz funkcjonuje pełnotekstowa wyszukiwarka świadectw, treść świadectwa (skan oryginalnego dokumentu wraz z transkrypcjami w języku polskim i angielskim), rozbudowany system tagów umożliwiający szybkie kategoryzowanie plików, czy mapy lokalizacji najważniejszych lokalizacji, o których mowa w zeznaniach. Pojawiły się również nowe zdjęcia ofiar i świadków zbrodni niemieckich, które dołączone do poszczególnych relacji, umożliwiają poznanie twarzy osób, których historie opisano w relacjach. Co ważne pojawiła się również uniwersalna wersja anglojęzyczna portalu chroniclesofterror.pl. Spośród blisko 1400 świadectw, ponad 1000 zostało już przetłumaczonych. Zapisy Terroru są również dostępne w wersji mobilnej, dzięki której możliwe jest korzystanie z projektu w dostosowanej, pełnej wersji strony na urządzeniach mobilnych. Czytaj dalej

5 czerwca 2017

Opowieść o pistolecie TT, czyli historia brzydkiego kaczątka, z którego nie wyrósł łabędź (cz. 1)

O tym pistolecie słyszał lub czytał prawie każdy. Stał się częścią historii powszechnej, w tym również naszego kraju. A skoro tak – to po prostu „jest”. Nie zadajemy sobie pytań, nie zastanawiamy się. Zresztą, co można powiedzieć ciekawego o broni tak spowszedniałej, o której powszechnie wiadomo, że… No właśnie, co wiadomo? Skoro zatem wiecie i znacie – to posłuchajcie…

Ikona

W upalny lipcowy dzień 1942 roku pod wioską Dobre, niedaleko Woroszyłowgradu, szalała jedna z niezliczonych bitew drugiego lata wojny niemiecko-radzieckiej. Armia Czerwona rozpaczliwie próbowała powstrzymywać Wehrmacht przed dojściem do Wołgi i roponośnych pól na południu kraju. I przegrywała, podobnie jak poprzedniego lata. Nie pomagały zachęty, przymus, oddziały zaporowe, ani wysłani na front korespondenci, którzy mieli po powrocie publikować peany o chwale obrońców ojczyzny.

W jednej z transzei, niedaleko wioski Dobre, kulił się fotograf wojenny Maks Alpert. Starał się najlepiej jak potrafił udokumentować grozę, ale i patos walki. No i starał się przeżyć, by móc to opublikować…
Właśnie przed chwilą załamał się kolejny kontratak czerwonoarmistów. Wyglądało na to, że nie pozostał już nikt, kto mógłby poderwać żołnierzy do kolejnego. I w tym momencie Alpert ujrzał kątem oka dźwigającą się postać w furażerce i z pistoletem w dłoni. Nie słyszał dokładnie okrzyku oficera. Później twierdzono, że brzmiał on: „Za mną! Za Ojczyznę! Naprzód!”, ale równie dobrze mogło to być „Za mną! … wasza mać!” Tylko dwa pierwsze słowa były w obu wersjach raczej bezdyskusyjne – oficer krzykiem i gestem podrywał zalegających za nim żołnierzy. Alpert odruchowo nacisnął wyzwalacz migawki.

“Kombat”, a w rzeczywistości “mładszyj politruk” (fot. Maks Alpert – RIA Novosti).

Czytaj dalej

2 czerwca 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (02.06)

“Pod królewską koroną…” czyli herb, chorągiew i historia

Od piątku, 26 maja br., w Ratuszu Głównego Miasta Gdańska (Oddział Muzeum Historycznego Miasta Gdańska) można oglądać wystawę “Pod królewską koroną… Kazimierz Jagiellończyk a Gdańsk w 560. rocznicę wielkiego przywileju”. Jak sam tytuł wskazuje, ekspozycja odsyła do czasów, w którym miasto podlegało władcom Polski (1454-1793), a w maju 1457 r. uzyskało królewski przywilej subsydiarny (tzw. wielki przywilej), dzięki któremu m.in. zniesiono cło, scalono gdańskie organizmy miejskie (Główne Miasto, Stare Miasto, Młode Miasto oraz Osiek) oraz wzbogacono herb miasta o królewską koronę. I to właśnie herb odgrywa na wystawie rolę główną. Organizatorzy pragną podkreślić etapy zmian zachodzących w jego wizerunku, którego ostateczna, znana do dziś wersja powstała w 1457 r. Herb pojawia się więc na ekspozycji pod różnymi postaciami. Odnajdujemy go na dawnych monetach, medalach, oryginalnych pieczęciach gdańskich ośrodków miejskich czy przedmiotach codziennego użytku, takich jak fajansowe dzbany, talerze i misy. Pojawia się też na grafikach, obrazach, rysunkach i księgach (w tym w tzw. elbląskiej Księdze Łąkowej z XV w.). Jest też na unikatowej chorągwi z XVII w. – jedynym znanym, zachowanym znaku chorągwianym Gdańska z tamtego okresu. To najcenniejszy eksponat wystawy. Na co dzień będąca własnością Zamku Królewskiego na Wawelu – po raz pierwszy po wojnie opuszcza Wawel, by wrócić do Gdańska. Jest to więc wyjątkowa okazja, żeby zobaczyć unikatowy gdański zabytek… w Gdańsku. Wystawa będzie czynna do 1 października br. Czytaj dalej

30 maja 2017

Jak tasiemiec, czyli długa droga do kolekcjonerstwa, rekonstrukcja historyczna i Action Figures kustosza Jurgena

Gotowi na kolejną dawkę wciągających historii o pasji i kolekcjonerstwie? :) Tym razem szerszemu gronu przedstawi się kustosz Jurgen – właściciel Muzeum Moje Pasje, w którym znajdują się eksponaty przedstawiające m.in. barwę i broń formacji bojowych III Rzeszy. Ale o szczegółach poniżej! Rozsiądźcie się wygodnie i weźcie w dłonie kubek ulubionego napoju – czeka nas długa jazda ;)

MyViMu: Na dobry początek powiedz nam kilka słów o sobie.

Jurgen: Witam wszystkich i dziękuję za zaproszenie do podzielenia się historią mojej kolekcji. Mam na imię Grzegorz. W przyszłym roku, pod koniec maja, stuknie pół wieku jak męczę sobą ten świat. Od kilkudziesięciu lat wmawiam swoim przełożonym, że umiem naprawiać autobusy. Taki jest mój sposób zarabiania na życie i swoje fanaberie. Najpierw robiłem to w Gdańsku, moim rodzinnym mieście, w zajezdni autobusowej na Hallera, a obecnie po angielsku w mieście Worcester na Padmore Street. Wybór zawodu był z wyrachowania, nie z pasji. Należę do osób które nie potrafią z pasji zrobić sposobu na życie, ponieważ pasja wtedy przestaje być pasjonująca. Wiem, bo próbowałem.

Czytaj dalej

27 maja 2017

Kolorowa Noc Cygańska na starówce

W przyszłą sobotę, drugiego dnia Jarmarku Tumskiego, odbędzie się XIV Międzynarodowy Festiwal Romów w Płocku. Wystąpią zespoły z Polski, Słowacji i Białorusi. Cygańska muzyka zacznie wybrzmiewać już od godziny 17:00. Imprezę poprowadzą Krystiano i Zofia Czernicka.

Czytaj dalej

26 maja 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (26.05)

Akcja “Santi odnaleźć Orła” rozpoczęta! Trwają poszukiwania polskiej legendy

W sobotę (20 maja br.) wyruszyła z Gdyni czwarta z kolei (prywatna!) ekspedycja „Santi odnaleźć Orła” w poszukiwaniu zaginionego w maju 1940 r. wraku wojennego okrętu ORP “Orzeł”. Na ośmioosobową ekipę zwiadowczą czeka ok. 1350 km2 dna Morza Północnego do przeczesania. Tym razem załoga poszukiwawczego statku „Mewo Navigator” skieruje się w okolice duńskiej wyspy Bornholm, gdzie popłynie historyczną trasą Orła, którą okręt w październiku 1939 r. przebył po ucieczce z portu w Tallinie, zmierzając do Wielkiej Brytanii. W drodze na teren poszukiwań statek przez 200 mil będzie przemierzał okolice trasy ostatniego patrolu okrętu, co może zwiększyć szanse namierzenia poszukiwanego wraku. Ekspedycja za każdym razem kieruje się jedną z najbardziej prawdopodobnych hipotez wyjaśniających powody i lokalizację zatonięcia polskiego torpedowca. “Przyczyną zatopienia ORP Orzeł mógł być friendly fire (przyjacielski ogień), wykonany 3 czerwca 1940 r. przez brytyjski samolot, który chciał zaatakować niemiecki okręt podwodny. Jak się potem okazało, żadna flota operująca na Morzu Północnym nie zgłosiła straty, a w tym okresie jako jedyny zaginął ORP Orzeł” – wyjaśniał Tomasz Stachura, szef ekspedycji. Poszukiwania będą prowadzone do 10 czerwca br. w rejonie około 120 mil morskich na wschód od portu Rosyth (Szkocja), który w czasie II wojny światowej służył za bazę polskich okrętów podwodnych. Pomogą wielowiązkowe echosondy (MBES), holowany sonar boczny oraz zdalnie sterowany pojazd podwodny wyposażony w kamerę. Czy czwarta wyprawa okaże się ostatnią? Przekonamy się za trzy tygodnie. Czytaj dalej

19 maja 2017

Krótki przegląd mijającego tygodnia (19.05)

Złota nagroda dla najlepszego banknotu kolekcjonerskiego przyznana!

Podczas zakończonej w środę (17.05 br.) międzynarodowej Currency Conference w Kuala Lumpur rozdano nagrody i prestiżowe wyróżnienia za dokonania w dziedzinie polityki monetarnej oraz promocji rynku finansowego. Który z kolekcjonerskich banknotów został okrzyknięty najlepszym na świecie? Ta zaszczytna nominacja, przyznawana przez International Association of Currency Affairs (IACA), przypadła w tym roku Polsce. A konkretnie polskiemu banknotowi 20-złotowemu upamiętniającemu 1050 rocznicę chrztu Polski, wyemitowanemu przez Narodowy Bank Polski i wydrukowanemu przez Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych (PWPW). Banknot, projektu Krystiana Michalczuka, trafił do obiegu 12 kwietnia 2016 r. w nakładzie 35 tysięcy sztuk. Nagrodę ex aequo przyznano również chińskiemu banknotowi o nominale 100-yuanów. Złotą statuetkę w imieniu Narodowego Banku Polskiego odebrał Jacek Bartkiewicz – Członek Zarządu NBP. To już drugie wyróżnienie dla banknotów emitowanych przez NBP. Dwa lata temu nagrodzono banknot wyprodukowany na podłożu polimerowym – „Setna rocznica utworzenia Legionów Polskich”. Currency Conference jest organizowana od 1992 r., a samo wydarzenie skupia przedstawicieli banków centralnych, instytucji finansowych oraz innych podmiotów zaangażowanych w przemysł związany z finansami i papierami wartościowymi na całym świecie. Czytaj dalej