Rzeczy zapomniane: tarcza szkolna

Malutki przedmiot a potrafił sprawić wiele kłopotu i podgrzać wiele emocji!

Filcowy emblemat z numerem i nazwą szkoły – niebieski dla uczniów szkół podstawowych i czerwony dla ponadpodstawowych – przyszywany był do rękawa mundurka szkolnego a także do okrycia wierzchniego.

Służył on identyfikacji ucznia danej szkoły na jej terenie (w odróżnieniu na przykład od ewentualnego intruza z zewnątrz) a przede wszystkim poza nim.

Jeśli uczniowi zdarzyło się coś zbroić lub choćby przechadzać się po mieście w godzinach lekcji, każdy mógł szybko sprawdzić, z jakiej jest szkoły i interweniować. We wspominkach z dawnych lat szkolnych czasem pojawia się postać gorliwego obywatela chodzącego od klasy do klasy z dyrektorem w poszukiwaniu delikwenta winnego a to kradzieży jabłek z sadu, a to wybicia szyby, a to notorycznej gry w piłkę pod tablicą „Zakaz gry w piłkę”.

Obowiązkowe tarcze szkolne zostały wprowadzone w Polsce na mocy reformy edukacji z 1932 roku, tzw. reformy jędrzejewiczowskiej. Po drugiej wojnie światowej tradycja ta została przejęta bez dyskusji.

Z racji swojego, bądź co bądź, opresyjnego charakteru tarcza nie cieszyła się szczególną sympatią uczniów, zwłaszcza w klasach starszych. Noszono ją niechętnie i uciekano się do podstępów takich jak przypinanie jej agrafką tak, aby zawsze można się jej łatwo pozbyć. Nauczyciele z kolei z całą powagą walczyli z tym procederem. Tarcza miała być równo i starannie przyszyta na stałe do rękawa. Za jej przypinanie lub notoryczny brak można było nawet mieć obniżoną ocenę ze sprawowania. Ba! Zdarzało się, że i milicjant wylegitymował na ulicy młodego człowieka bez tarczy na rękawie!

Faktem jednak jest, że w miarę jak tarcze haftowane zastępowane były przez tarcze z gumowymi tłoczeniami, matki uczniów same zaczęły stosować przymocowywanie tarcz na zatrzaski bądź rzepy, tak aby łatwo było je odczepić przed… praniem. Gumowe napisy niszczyły się w nim szybko, a tarcza musiała być wtedy stale wymieniana na nową.

Obowiązek noszenia tarczy zaniknął na przełomie lat 80 i 90, w czasie gdy „dogorywały” już też mundurki. Na moment ich wizja powróciła jeszcze wraz z próbami przywrócenia obowiązkowych mundurków w 2007 roku, jednak wygląda na to, że na zawsze pozostaną już w sferze wspomnień i… kolekcji.

[mailerlite_form form_id=4]

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *