„Urumi – tajemnicza broń Indii”

 

Większość kolekcjonerów broni białej ma w swoich zbiorach pochodzące z Europy miecze, sztylety, a także japońskie katany. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę jak fascynujące jest odkrywanie świata hinduskich militariów.

 

Większość zbieraczy ze starego świata przywykło do utożsamiania miecza ze sztywną klingą przystosowaną do walki w bezpośrednim kontakcie z jednym przeciwnikiem. To wyobrażenie sprawia, iż niemałym zaskoczeniem może okazać się pierwszy kontakt z dziełami hinduskich kowali. Na subkontynencie indyjskim powstała broń będącą elastyczną niczym bat, a zarazem posiadająca ostrze niczym klasyczny miecz. Nazwano ją w północnej części Indii urumi, a w południowej chuttuval. Jak się szybko okazało, nie tylko hinduscy wojownicy odkryli korzyści z walki elastycznym ostrzem. Mieszkający na południowym wschodzie subkontynentu Tamilowie korzystali z tych samych rozwiązań, nazywając jednak swoją broń sulur pattai. Stamtąd techniki walki elastycznym mieczem dotarły aż do współczesnej Malezji, gdzie z powodzeniem zostały zaadaptowane na potrzeby miejscowych szkół walki. Wszystkie wymienione powyżej określenia służą jednak do nazwania jednej i tej samej broni – miecza o elastycznej klindze.

Broń tego rodzaju dzięki charakterystycznej budowanie nie nie może zostać pomylona z żadna inną. W najpopularniejszej wersji składa się z czterech wykonanych ze stali, elastycznych blach połączonych u nasady rękojeścią. Każda z nich ma pomiędzy 50 a 150 cm długości oraz 2,5 cm szerokości. Spotyka się również odmiany wyposażone jedynie w pojedyncze ostrze, jednak aby w pełni wykorzystać możliwości drzemiące w urumi powinno łączyć przynajmniej dwie klingi w jednej rękojeści. Ostre krawędzie blach doskonale nadają się do zadawania zarówno ran ciętych jak i rąbanych. Nieco rzadziej spotykane są urumi wyposażone w dwie całkowicie odmienne krawędzie ostrzy. Pierwsza z nich, gładka i niezwykle ostra przystosowana była do cięcia, natomiast druga, dzięki zastosowaniu ząbkowania, służyła do dodatkowego szarpania rany.

Była ta broń skuteczna nawet przeciwko wojownikowi wyposażonemu w tarczę. Dzięki wysokiej elastyczności ostrze zwyczajnie zawijało się na górnej krawędzi tarczy dosięgając ciała przeciwnika, powodując obrażenia u dzierżącego ją żołnierza. Cechą charakterystyczną ostrzy jest ich niezwykła elastyczność. Z tego powodu bez trudności można się nimi opasać ukrywając tym samym broń w fałdach ubrania. Innym sposobem ukrycia ostrzy było ich zwinięcie i po uprzednim związaniu umieszczenie przy pasie niczym pospolity bat. Jest to przyczyna dla której miecze te były chętnie wykorzystywane jako broń osobista oraz rzadziej w połączeniu z czakramami jako narzędzia skrytobójców.

Styl walki giętkim mieczem musiał być ciągle modyfikowany, aby odpowiadał na zagrożenia ze strony muzułmańskich oraz sikhijskich wojowników. Współcześnie w miejscowym folklorze nadal żywa jest legenda opowiadająca o tym jak jeden mężczyzna wyposażony w urumi zdołał zabić dziewięciu swoich oponentów jednym ciosem. Miało to świadczyć o niezwykłej skuteczności tego rodzaju broni w sytuacji zagrożenia życia. Adepci wprawnie posługujący się ostrzem zapewniają, że nie ma większego problemu z wykonaniem ataku w taki sposób, aby wszystkie klingi naraz owinęły się wokół szyi przeciwnika.

Z racji założeń konstrukcyjnych miecz ten najlepiej sprawdzał się w pojedynku z kilkoma przeciwnikami. Okrężne ruchy umożliwiają zaatakowanie nawet oponenta stojącego za plecami szermierza. Zdecydowanie najsłabszą stroną tego ostrza była niewielka kontrola jaką sprawował wojownik nad bronią w momencie wyprowadzania ataku. Aby w pełni bezpiecznie posługiwać się urumi należało najpierw, za pomocą kolistych obrotów ostrzy wokół własnego ciała, wprowadzić je w odpowiednio szybki ruch. Każde spowolnienie może okazać się śmiertelnie niebezpieczne dla szermierza. Klinga niemal przez cały czas prowadzona jest bardzo blisko punktów witalnych takich jak głowa oraz szyja, dlatego tak ważne jest utrzymywanie stałego tempa obrotów. Aby w pełni bezpiecznie posługiwać się elastycznym ostrzem wojownik musi być mocno skoncentrowany.

Nauka władania tą bronią zarezerwowana była jedynie dla najsprawniejszych wojowników. Tego rodzaju restrykcje w szkoleniu wprowadzono dla bezpieczeństwa żołnierzy. Aby skutecznie posługiwać się mieczem urumi należało zrezygnować z noszenia jakichkolwiek form pancerza. Sprawiało to, iż wojownik był niezwykle wrażliwy na wszelkie ataki. Obecnie, w czasach nowoczesnego pola walki tego rodzaju broń biała używana jest jedynie przez pasjonatów oraz grupy rekonstrukcyjne. We współczesnych Indiach nadal odnaleźć można mistrzów nauczających władania elastycznym mieczem. Jest to umiejętność będąca podstawą miejscowego stylu walki znanego jako kalarippayattu. Jednak, aby zostać dopuszczonym do treningu z prawdziwym ostrzem, potrzebne jest około 10 lat praktyki pod okiem doświadczonego instruktora. Z pewnością można uznać, iż jest to jedna z najbardziej śmiercionośnych broni znanych w świecie starożytnym. Szczytem umiejętności każdego hinduskiego szermierza jest opanowanie do perfekcji umiejętności posługiwania się dwoma mieczami tego typu naraz. Szermierze poznający dopiero sztukę posługiwania się urumi, łączą je zazwyczaj z niewielką tarczą będącą indyjską odmianą puklerza.

Niewątpliwie jest to miecz mogący stanowić prawdziwą ozdobę każdego zbioru militariów. Największym problemem dla kolekcjonera może okazać się zdobycie prawdziwego miecza urumi. Europejscy oraz amerykańscy kowale starają się wykonać jak najwierniejsze repliki tego ostrza. Jednak każdy z tych produktów jest mniej lub bardziej niedoskonały. Dostęp do oryginalnych kling ograniczony jest praktycznie wyłącznie do subkontynentu indyjskiego. Próżno szukać ich w ofercie krajowych oraz internetowych portali aukcyjnych. Wydaje się, że jedynym sposobem zdobycia urumi jest kontakt bezpośrednio z hinduskimi wytwórcami. Jednak cały wysiłek zostanie wynagrodzony wraz z momentem, w którym ostrze znajdzie się już w naszych rękach.

 

 

Konrad Gadera