ZM Dezamet Żelazko typ 237

Duże zdjęcie ZM Dezamet Żelazko typ 237
Żelazko Zakłady Metalowe Dezamet typ 237
------
Termostat regulowany.
------
Napięcie zasilania: 220/230 V.
Moc czynna w trakcie nagrzewania: 1000 W.
Prąd pobierany przez nienagrzane urządzenie: ok. 4 A.
Poziom zakłóceń RTV: normalny.
Znak jakości: B
Polska Norma 76 / E-77001.
Data dodania: 13 lipca, 20:02
Datowanie przedmiotu: 1983
Miejsce pochodzenia: Polska
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Zdjęcia na licencji:
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 95 razy od 13 lipca, 20:02
Reklama
Dodaj komentarz
5 dni temu o 18:05
Osób niezorientowanych nie będzie obchodziło jaki to znaczek ma żelazko. Grunt, że będzie grzało i nie będzie zabijało, gdy ktoś go dotknie... Ja wyraźnie napisałem, że nie ma czegoś takiego jak "jakość B"... Był ZNAK JAKOŚCI BEZPIECZEŃSTWA, który zastąpił wcześniejszy ZNAK JAKOŚCI KWE (bodajże Komisji Weryfikacji Elektrycznej, czy coś w tym stylu). Nikt tego by nie zmieniał, gdyby nie pojawiło się więcej instytucji, które potwierdzały JAKOŚĆ owego urządzenia. I (jak to napisałeś) nie rozpatrujemy na jakiej podstawie zostawał on przyznawany. Ponadto podkreślę, że znajdujemy się rozpatrując to urządzenie w okresie, kiedy to na urządzeniach ZNAK JAKOŚCI B (podkreślmy: zaiste BEZPIECZEŃSTWA) był obowiązkowym znakiem zatwierdzenia JAKOŚCI danego urządzenia. Nie obchodzi nas w tym momencie co wymyślili po roku '90tym, a tym bardziej w roku '04 lub dzisiaj.
5 dni temu o 16:40
Wyjaśnienia trochę niespójne, osobę niezorientowaną mogą zmylić. Urządzenie mogło mieć znak jakości, np. Q, a jednocześnie musiało mieć znak bezpieczeństwa B. Te znaki się nie wykluczały, nie zastępowały, istniały niezależnie. Owa "jakość B" nie miała nic wspólnego z jakością w dzisiejszym i ówczesnym rozumieniu tego słowa. Najbardziej toporny produkt, projekt niedouczonych inżynerów i plastyków o zwichrowanym poczuciu estetyki miał "jakość B". I taką samą jakość miał produkt udany, świetnie zaprojektowany i wykonany. Naprawdę nie warto się przywiązywać do ówczesnego żargonu biurokracji. "Jakość B" była tylko i wyłącznie certyfikatem bezpieczeństwa.
5 dni temu o 14:36
"W 1962 r. SEP uzyskał uprawnienia do przyznawania producentom, na określone grupy wyrobów elektrycznych, prawa do oznaczania ich ZNAKAMI JAKOŚCI. Jednocześnie przestaje istnieć przedwojenny Znak Przepisowy SEP. Wprowadzone zostają oznaczenia 'KWE', '1' i 'Q', a dotychczasowa nazwa Biura zostaje zmieniona na Biuro Badawcze ds. Jakości (BBJ). [...] Znak KWE zostaje w latach 80tych ZMIENIONY na obowiązkowy ZNAK B." Jedyne co źle napisałem to określenie "jakość B". I'm sorry. To, że urządzenia w tamtym okresie musiały posiadać znak B to już inna kwestia. // Dzisiaj znak B jest znakiem nieobowiązkowym jednakże nadal istnieje. I ostatnio można zauważyć wzrost producentów, którzy o niego wnioskują na swoich produktach (np. Eliko). Jednakże muszą za to płacić.
5 dni temu o 13:06
Jest jeszcze śmieszniej - bardzo podobny do "europejskiego" jest symbol "CE", który oznacza "China Export" (krój liter identyczny, jedyną różnicą jest odległość między nimi)
5 dni temu o 10:03
Ależ B to nie jest znak jakości. To symbol dawnego certyfikatu bezpieczeństwa wymaganego, aby dopuścić urządzenie do użytkowania. Obowiązywał do 30.04.2004 r., czyli do czasu wejścia do Unii Europejskiej. Dzisiaj zastąpiony przez symbol CE. Tyle tylko, że oznaczenie CE jest nic nie warte. Bo to tylko deklaracja producenta, że wszystko jest cacy, a nie jakiś certyfikat przyznawany przez kontrolną instytucję zewnętrzną. Czyli można bez problemu zostać zabitym przez elektryczne urządzenie oznakowane w ten sposób.
13 lipca, 20:35
Moja babcia nadal używa takiego samego! ;)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies. Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies. Zamknij komunikat