OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
16 / 54
<
>
Kothimora


O nepalskich Gurkhach, ich odwadze, waleczności, wytrzymałości (wynikających zarówno ze specyficznej filozofii życiowej, jak również fizjologicznego dostosowaniu organizmów do warunków wysokogórskich), przewagach bitewnych i ich sławnych nożach kukri napisano już wiele. Dlatego nie będę się rozwodził (chyba, że przy okazji zdobycia jakiegoś ciekawego XIX wiecznego egzemplarza.
Chciałbym za to przedstawić krótką informację dot. okoliczności włączenia oddziałów Gurkhów do armii brytyjskiej.

Wojska brytyjskie walczące w imieniu interesów Angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej przywykły do dość łatwych zwycięstw w starciach z zacofanymi technologicznie armiami Azji. Indie zostały dość łatwo spacyfikowane, głownie dzięki zaangażowaniu miejscowych, hinduskich Sipajów. Z Nepalem nie poszło już tak łatwo. Podczas wojny w latach 1814 – 1816 różnie bywało. W każdym razie na mocy podpisanego w 1816 r. traktatu – Nepal pozostał niepodległym Królestwem a nie kolejną kolonią. Brytyjczycy byli pod wrażeniem męstwa i waleczności nepalskich wojowników. Już drugie stulecie podbijali dla imperium rejony centralnej Azji a po raz pierwszy spotkali się z tak trudnym przeciwnikiem. Brytyjczycy ponieśli duże straty, lecz w większości dotyczyły one indyjskich Sipajów, którzy od dawna włączani byli do pododdziałów bojowych Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Uznano, że nepalscy wojownicy byliby cennym i wysokoefektywnym sojusznikiem w regionie, nie tylko do podbojów nowych terytoriów, lecz także (lub może przede wszystkim) kontroli podbitych już narodów. Jednym z ważniejszych zapisów traktatu pokojowego był punkt, zgodnie z którym Anglicy mogli w Nepalu najmować żołnierzy do specjalnych Brytyjskich pułków Gurkhów. Anglicy wiedzieli, że w wojnie walczyły przeciwko nim plemiona: Khasa, Maghara (Magara) i Gurungi, dowodzone przez Chhetri i Gurkhów. Studiując historię zjednoczenia Królestwa Nepalu wyjaśnili również, że jedyną siłą, która okazała realny, wojenny sprzeciw Konfederacji Gurkhów były plemiona Limbu i Rai ze wschodniego Nepalu. Podporządkowanie ich terytoriów zostało opisane w traktatach nie jako podbój, lecz zgoda Limbu na wasalną zależność od Gurkhów. Niezależnie od rozdrobnienie terytorialnego, klany Limbu zawsze potrafiły porozumieć się w obliczu zewnętrznego niebezpieczeństwa a ich wodzowie występowali wspólnie, również przeciwko decyzjom rządzących.
Właśnie z członków tych plemion zaczęto formować pierwsze pułki Gurkhów. Dopiero później zaczęto przyjmować w ich szeregi mężczyzn z innych nepalskich plemion. Niezależnie od historycznych korzeni, aktualnie wszystkich Nepalczyków służących w Brytyjskiej i Indyjskiej Armii nazywa się Gurkhami, niezależnie od ich przynależności etnicznej.


Tradycją jest, że odchodzącym na emeryturę Gurkhom brytyjskim (podobno tylko oficerom) wręczane są ozdobne, pamiątkowe egzemplarze noży kukri. Noszą one specjalną nazwę „kukri kothimora”. Ich historia (bogato zdobionych, prestiżowych) sięga oczywiście znacznie głębiej. Kothimory wręczane są również przez przedstawicieli Gurkha Regimentów jako dar/pamiątka ważnym osobistościom. Kothimory są często spersonalizowane, wzbogacane o odznaki regimentalne (np. różnokolorowe obicia pochew itp.). Obejrzałem sporo egzemplarzy i mogę zaryzykować stwierdzenie, że w kothimorze najważniejsza jest pochwa. Same noże często są proste, skromnie lub w ogóle niezdobione. Nie są też zbyt dużych rozmiarów, choć wciąż zachowują cechy noża bojowego. To co ważne, oryginalne kothimory – jako cenna pamiątka – nie są zbyt często zbywane przez ich właścicieli i osiągają stosunkowo wysokie ceny wśród kolekcjonerów.

Mój egzemplarz:
Wykonany najprawdopodobniej w latach 50-ych XX w.
Długość w pochwie – 43,5 cm, długość bez pochwy – 36 cm, szerokość głowni – 4,5 cm, grubość głowni – 8 mm.
Głownia średniej jakości. Rękojeść z rogu bawołu – nitowana. Bardzo dobrze leży w ręku, jest duża i dobrze wyprofilowana. Prosty, grawerowany ornament na głowni. Dwa nożyki chakmak i karda w komplecie.
Pochwa drewniana, oklejona skórą bawołu, zdobiona obiciami z blachy. Może to być melchior, ale najprawdopodobniej tzw. „srebro tybetańskie”.
Na pochwie misterne nepalskie ornamenty: na miedzianej płytce – Pancha Raksha – paw symbolizujący powodzenie, dostatek i długie życie, na opasce – okrągły miedziany medalion w kształcie głowy lwa (bogowie mają wykorzystywać lwy jako wierzchowce, ich wizerunek zapewnia również ochronę). Poniżej wizerunek Kiritmukhy – nienasyconego potwora z wężami w pazurach.
 
Data dodania: 13 kwietnia, 11:57
Datowanie przedmiotu: 1945 - 1955
Miejsce pochodzenia: Nepal
Stan eksponatu: Dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!

Eksponat jest widoczny w następujących kategoriach serwisu.

Eksponat został odwiedzony łącznie 78 razy od 13 kwietnia, 11:57
Reklama
Dodaj komentarz
7 dni temu o 19:40 , edytowany: 7 dni temu o 19:43
[color=black]ps.  uzupełniłem opis '

Nie mogłem się też oprzeć, żeby zacytować znalezioną w necie przypowieść o Kirimukha  - nie mieści się już w opisie:([/color]
[color=black]„Rozwścieczony bezczelnością pewnego jakszy (indyjski duch reprezentujący siły przyrody), Śiwa stworzył olbrzyma, który miał pożreć zuchwalca. Jaksza błagał o łaskę, więc Śiwa, którego gniew mija szybciej niż wybucha, puścił go wolno. – A co ze mną? – spytał dopiero co stworzony olbrzym. – Miałem pożreć jakszę. Co mam teraz zjeść? Jestem głodny. – Zjedz się sam – rzucił Śiwa od niechcenia.[/color]
[color=black]Olbrzym wziął słowa Śiwy poważnie i zaczął zjadać sam siebie. Zjadł swoje ręce, nogi, tułów, serce, wnętrzności, każdą część ciała, aż została mu tylko głowa. Śiwa by zdumiony posłuszeństwem olbrzyma. – Zadowoliłeś mnie. Odtąd będziesz znany jako Kirtimukha, „twarz chwały”. Twoją twarz będzie można ujrzeć na każdym łuku powyżej samych bogów.   [/color]
[color=black]Odtąd na każdym łuku, we wszystkich świątyniach i sanktuariach widnieje straszna, lecz pobłogosławiona przez Śiwę twarz Kirtimukhy. Jest ona doskonałym symbolem życia, które pochłania samo siebie, by przetrwać.”[/color]
Post został zmieniony przez moderatora z powodu: uzupełnienie
7 dni temu o 19:29
Może się kiedyś wymienimy....:)
 
Kustosz
7 dni temu o 18:07
Byłem zdecydowanie zdecydowany na zakup. Utwierdziło mnie w postanowieniu dwóch kumpli w pracy, których chyba zaraziłem nożami kukri (kilka im na Allegro znalazłem i kupiłem).
Twój nóż nie wisi na mojej ścianie tylko dla tego, że zbyt niemrawo chyba odganiałem kumpla od jego służbowego komputera.
Obiecaj mi, że jak Ci się ten nóż kiedyś znudzi, to mi dasz znać.
Obiecaj PROSZĘ ...
:-)
Pozdrawiam,
                           Piotr.
7 dni temu o 17:49
Cóż za zbieg okoliczności:) Siedzę sobie wieczorem z koniaczkiem a tu pojawia się kothimora za (chyba) śmieszną cenę. Ponieważ nie lubię robić zakupów pod wpływem "koniaczku", targany sumieniem (mam już chyba za dużo tego żelastwa) - pomyslałem sobie - jak poczeka do jutra to znaczy, że jest mi pisana. A rano - cóż - inna strefa czasowa :)
I przyznam się, że zastanawialem się - czemu go nie kupiłeś ???
Pozdrawiam !!!
Fanat Twojej Kolekcji
Kustosz
7 dni temu o 17:19
Kiedyś siedziałem sobie przed monitorem sącząc piwko. Na Allegro pojawił się piękny nóż kothimora w opcji "kup teraz". Jako, że pod wpływem chmielu decyzji unikam postanowiłem nóż kupić jutro... Nie zdążyłem - spóźniłem się kwadrans z zalogowaniem...
Oferta Zakończona o 8:40 dnia 13.02.2018 r.
Troche mi teraz lżej, bo już wiem że kukri trafił w dobre ręce do pięknej kolekcji.
:-)
Pozdrawiam,
                             Piotr.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies. Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies. Zamknij komunikat