Co łączy Titanica i Scarlett O’Harę, czyli o aukcjach słów kilka

Ostatni tydzień obfitował w niezwykłe wydarzenia. Część z nich postanowiliśmy Wam nieco przybliżyć, rozpoczynając tym samym nowy cykl artykułów, które będą teraz w miarę regularnie pojawiać się na blogu. Nasz niewielki przegląd wiadomości rozpoczniemy od dwóch zagranicznych aukcji zakończonych zaskakującym sukcesem.

Drewniany leżak pokładowy przeznaczony dla pasażerów pierwszej klasy słynnego liniowca Titanic

W zeszłą sobotę w brytyjskim domu aukcyjnym Henry Aldridge & Son trafił pod młotek wyjątkowy drewniany leżak pochodzący z… Titanica! Przez ostatnie 15 lat fotel należał do angielskiego kolekcjonera, a ze względu na swój stan służył wyłącznie jako „obiekt wystawienniczy” – zatem wcale nie był używany. Kilka lat temu otrzymał on nowe życie dzięki starannej i profesjonalnej konserwacji. Jeszcze przed aukcją rzeczoznawcy przewidywali, że leżak osiągnie cenę 70 – 80 000 funtów. Stało się jednak inaczej. Szczęśliwy nabywca zapłacił za niego, bagatela, 100 000 funtów i był „bardzo, bardzo zadowolony” z wysokości wylicytowanej kwoty.

Sam fotel pokładowy, przeznaczony wyłącznie dla pasażerów pierwszej klasy słynnego liniowca, wyłowiony został z Oceanu Atlantyckiego tuż po katastrofie w 1912 roku przez załogę statku Mackay-Bennet wysłanego z misją odszukania ciał ofiar. Według dziennika okrętowego odnaleziono jeszcze 5 lub 6 leżaków i wszystkie z nich odstawiono do portu Halifax w Nowej Szkocji. Jednakże dziś znane są wyłącznie 2 takie meble, co ze sprzedanego egzemplarza czyni niezwykle rzadki okaz kolekcjonerski powiązany z Titanikiem.

Foto: Henry Aldridge and Son PA
Leżaki i inne ocalone po katastrofie Titanica przedmioty na pokładzie statku Mackay-Bennet w momencie przybicia do portu Halifax w Nowej Szkocji (30.04.1912). Foto: Henry Aldridge and Son PA

Z kolei w Kalifornii, na aukcji prowadzonej przez Heritage Auctions, wystawiono kolekcję 150 memorabiliów związanych ze znanym filmem z 1939 roku – „Przeminęło z wiatrem”. Za 137 000 dolarów sprzedany został strój noszony przez Vivian Leigh wcielającą się w rolę Scarlett O’Hary. Ten szaro-czarny komplet, składający się ze spódnicy oraz żakietu, należał do prywatnej kolekcji Jamesa Tumblina i stanowił jej zaczątek.

Scarlett-Ohara-dress
Strój Scarlett O’Hary, zaprojektowany przez Waltera Plunketta, sprzedany za 137 000 $. Foto: Heritage Auctions HA.com

Tumblin, niegdyś pracujący w dziale fryzjerstwa i makijażu wytwórni Universal Studios, natknął się na niego w latach 60. XX w. podczas pobytu w firmie Western Costumes. Strój leżał na podłodze i był przeznaczony do wyrzucenia, jednak Tumblin rozpoznał go, po czym natychmiast zakupił za śmiesznie niską kwotę 20 dolarów. Od tej pory mężczyzna poświęcił swoje życie na gromadzenie wszelkich kostiumów, rekwizytów oraz innych artefaktów użytych przy produkcji „Przeminęło z wiatrem”. W sumie, według informacji podanych przez Heritage Auctions, zebrał ponad 300 000 hollywoodzkich pamiątek!

Do innych najlepiej sprzedających się na aukcji obiektów zaliczyć można m.in.: garnitur noszony przez Clarka Gable odgrywającego rolę Rhetta Butlera (55 000 $), duży słomkowy kapelusz O’Hary, który pojawił się w jednej z pierwszych scen filmu (52 500 $), czy fiołkoworóżową bluzkę z kwiatowym wzorem znaną z kilku kluczowych scen tej pamiętnej ekranizacji (32 500 $).

Foto: Heritage Auctions HA
Foto: Heritage Auctions HA.com

Sprzedaż kolekcji umożliwi Jamesowi Tumblinowi podzielenie się nią z szerszym gronem odbiorców, a sam zainteresowany, jak mówi, „już nie może się doczekać kiedy podczas przechadzki po muzeum zobaczy coś, co jeszcze niedawno należało do niego”. Jedno jest pewne – Oscar otrzymany przez Vivien Leigh za rolę O’Hary do muzeum jeszcze nie trafi. Akurat ten eksponat Tumblin pozwolił sobie zachować.

 

Paulina Moszczyńska

Dodaj komentarz

Uwaga! Komentarze nie są publikowane automatycznie! Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora