Krótki przegląd mijającego tygodnia (26.07)

Zamek Rubensa zamieni się w centrum turystyczne

Zamek w Elwijt w Bramancji Flamandzkiej (Belgia) nazywany zamkiem Rubensa, stał się własnością rządu Flandrii. Posiadłość ma zostać przekształcona w centrum turystyczne i miejsce wydarzeń kulturalnych. Teren do niedawna był w rękach prywatnych i niedostępny dla zwiedzających. Oprócz zamku teren obejmuje osiem hektarów ziemi i zespół budynków zwanych Neerhof, składających się z gołębnika, oranżerii, stajni, domu stewarda i pensjonatu z kaplicą. Peter Paul Rubens kupił zbudowany w XIV wieku zamek w Elewijt w 1635 r. i przeprowadził jego renowację dodając średniowiecznym murom nieco renesansowego luksusu. Malarz spędził w zamku ostatnie lata swojego życia. To tu, w okresie twórczości zwanym „Het Steen”, powstało wiele wspaniałych pejzaży artysty. Sam zamek można zobaczyć w jego obrazie z 1636 r. „Widok Het Steen wczesnym rankiem” , który obecnie wisi w National Gallery w Londynie. Zakup jest częścią rządowego projektu Flemish Masters , który ma na celu promowanie Flandrii jako destynacji turystycznej dla miłośników sztuki.

Odnaleziono barokową rzeźbę z listy strat wojennych

Koordynator ds. zabytków Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie dr Marek Łuczak odnalazł, figurującą na liście strat wojennych, barokową rzeźbę anioła chrzcielnego z początku XVIII w. Rzeźba od 1928 r. do końca wojny rzeźba znajdowała się w Heimat Museum w Myśliborzu (woj. zachodniopomorskie), które nie uszkodzone podczas wojny, po 1945 roku przekształciło się w szkołę. Wyposażenie uległo rozproszeniu a barokowy anioł zniknął. Rzeźba zidentyfikowana została podczas prac w ramach programu rejestracji zabytków sakralnych w… Myślborzu. W 1973 r. w dawnej kaplicy przy głównej ulicy miasta uruchomiono Muzeum Pojezierza Myśliborskiego, gdzie rzeźbę wpisano do inwentarza, nie wiedząc, że jest na liście strat wojennych. Od lat anioł bezpiecznie znajdował się na muzealnej ekspozycji.

Wspaniały wrak z czasów Krzysztofa Kolumba

Międzynarodowy zespół naukowców odnalazł w wodach Morza Bałtyckiego wrak statku, którego pochodzenie datowane jest na przełom XV i XVI wieku. Szwedzka Administracja Morska (SMA) natrafiła na ślad statku już w 2009 r. Po dziesięciu latach, w marcu 2019 r. przeprowadzono serię badań z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii, w tym robotów podwodnych, a efekty tych prac zostały podane do wiadomości publicznej w poniedziałek 21 lipca br. Podczas dokładnych oględzin prowadzonych przez MMT okazało się, że badany 16 metrowy obiekt, mimo swojego wieku, zachował się w świetnym stanie. Konstrukcja stanowi nadal zwartą całość, zachowały się obrotowe armaty, część olinowania, drewniany kabestan, pompa zęzowa, bukszpryt, ozdobna rufa, maszty a nawet dodatkowa łódź, służąca do ekspediowania członków załogi z okrętu na brzeg i z powrotem. Nad przebiegiem prac archeologicznych i późniejszych badań fotogrametrycznych czuwał dr Rodrigo Pacheco-Ruiz, morski archeolog MMT i ekspert ds. archeologii głębinowej. Działania na wraku były prowadzone we współpracy z Deep Sea Productions, Instytutem Archeologii Morskiej Uniwersytetu Södertörn (MARIS) i Centrum Archeologii Morskiej (CMA) University of Southampton.

Wspaniały prezent od małżeństwa kolekcjonerów

Małżeństwo kolekcjonerów sztuki z Teksasu, Marlene i Spencer Hays, podarowało właśnie paryskiemu Musée d’Orsay w ponad 100 nowych dzieł sztuki, w tym dzieła takich artystów jak Henri Matisse, Amedeo Modigliani, Robert Delaunay czy Odilon Redon. Darowizna obejmuje 106 dzieł, w tym 40 obrazów na płótnie, 47 prac na papierze oraz 19 rzeźb. Już kilka lat temu podobny prezent od małżeństwa Hays obejmował 187 innych dzieł sztuki. Kolekcjonerzy zostali współzałożycielami powstałego w 2013 roku Amerykańskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Muzeum Orsay. W podziękowaniu za zasługi François Hollande, ówczesny prezydent Francji, odznaczył Spencera Haysa tytułem Komandora Legii Honorowej. W przyszłości cała obejmująca ponad 600 obiektów kolekcja ma trafić do zbiorów paryskiego muzeum.

Armata z leskiego zamku

Podczas prac remontowo-budowlanych murów obronnych zamku w Lesku (woj. podkarpackie), w obrębie tzw. czarnej baszty odnaleziono lufę XVIII w. armaty. Po wielkości wlotu lufy można określić, że wkładane do środka kule miały około 55 milimetrów średnicy. Odczytany na jej powierzchni herb Szreniawa świadczy, że armata powstała i służyła na terenie leskiego zamku. Archeolodzy podkreślają, że rzadko zdarza się, aby zabytki militarne były odnajdywane w miejscach swego pierwotnego użytkowania. Po pracach konserwatorskich armata trafi najprawdopodobniej do Muzeum Historycznego w Sanoku. Zapowiedziano, że prace archeologiczne będą kontynuowane a nawet ich obszar zostanie rozszerzony.

Dodaj komentarz

Uwaga! Komentarze nie są publikowane automatycznie! Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora