Osiem pierwszych

Kobiety w Polsce – po długich zabiegach o swoje – uzyskały pełne prawa wyborcze na mocy dekretu Naczelnika Państwa o ordynacji wyborczej z dnia 28 listopada 1918 roku. Zgodnie z nim prawo wybierania posłów mieli wszyscy obywatele państwa bez różnicy płci, który do dnia ogłoszenia wyborów ukończyli 21 lat z wyjątkiem wojskowych w służbie czynnej. Prawo do kandydowania analogicznie wszyscy obywatele, tym razem po ukończeniu 25 roku życia.

W pierwszych wyborach zorganizowanych na mocy dekretu – 26 stycznia 1919 roku – kobiety wzięły udział bardzo chętnie. Nie można też zapominać, że stanowiły wówczas nie tylko większość populacji młodego kraju, ale i – po wyłączeniu z wyborów żołnierzy w służbie czynnej – większość osób uprawnionych do głosowania. A frekwencja w pierwszych wyborach była imponująca – od 70 do 90% zależnie od okręgu. Nie są niestety znane ogólnokrajowe dane o frekwencji z podziałem na płeć, wiemy jednak np. że w Warszawie w wyborach wzięło udział 67% uprawnionych kobiet i 71% mężczyzn, w Łodzi 78% kobiet i 80% mężczyzn.

Na listach wyborczych w 1919 roku pojawiły się 73 kobiety. Zdominowane przez mężczyzn partie politycznie – zarówno prawicowe jak i lewicowe – niechętnie przyznawały im miejsca na nich. Ostatecznie w Sejmie Ustawodawczym (1919-1922) oprócz 442 posłów zasiadło też 8 posłanek.

Pierwsze polskie parlamentarzystki zawsze dbały o to, by ich płeć nie była maskowana przez nazewnictwo. Początkowo nazywane były posełkami lub posełkiniami. Złośliwi używali określenia „poślice”. Stosowane do dziś określenie „posłanka” utrwaliło się pod koniec lat dwudziestych.

Kim było te osiem pierwszych kobiet przecierających szlaki we wcale nie sprzyjającym środowisku parlamentarnym?

Gabriela Balicka

fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Pochodziła z rodziny ziemiańskiej i była doskonale wykształcona. Na uniwersytecie w Genewie zdobyła tytuł doktora botaniki. Zajmowała się pracą naukową najpierw w Genewie, następnie w Monachium, wreszcie w Krakowie.

Politycznie związana była z endecją. Była żoną jednego z jej najważniejszych ideologów – Zygmunta Balickiego. Należała do Ligi Narodowej, której spotkania zresztą często odbywały się w jej domu. Balicka jako kobieta nie brała w nich udziału.

Nie do końca odpowiadała narodowemu ideałowi polskiej kobiety (co zresztą zarzucił jej mąż odchodząc po 20 latach małżeństwa) – wolała zawszę pracę naukową niż prowadzenie domu, nie była matką, była dość niezależna, aby publikować nie tylko w prasie endeckiej, ale i tej ludowej. W obszarze jej zainteresowań politycznych leżały przede wszystkim walka o pełne prawa obywatelskie dla kobiet oraz oświata. Zabiegała o należne miejsce wychowania narodowego i religijnego w procesie kształcenia.

W sejmie przepracowała łącznie 16 lat. Wycofała się z życia politycznego, trochę przymusowo, w 1935 roku po otwartej krytyce rządów sanacji, zwłaszcza w kwestii wychowania.

Jadwiga Dziubińska

fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Urodzona w zamożnej, inteligenckiej rodzinie warszawskiej, sama doskonale wykształcona, w młodości zafascynowała się wsią. Przed I wojną światową spędziła lata prowadząc na wsiach odczyty i pogadanki mające rozbudzać zainteresowanie kulturą, poczucie patriotyzmu i chęć do aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym. Organizowała najpierw ośrodki kultury, później też szkoły, dla młodzieży wiejskiej, w których kształcenie ogólne i patriotyczne łączyły się z zajęciami rolniczymi i gospodarskimi.

Do sejmu trafiła z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”. W kręgu jej zainteresowań pozostały oczywiście nadal tematy kształcenia, ze szczególnym uwzględnieniem młodzieży wiejskiej. Pracowała w komisji oświaty angażując się w przygotowanie projektu ustawy o ludowych szkołach rolniczych przyjętej przez sejm w 1920 roku.

Po latach wojny spędzonych w Rosji na organizowaniu pomocy dla polskich uchodźców i jeńców wojennych w wolnej Polsce drugą częścią jej aktywności w sejmie była też działalność na rzecz repatriacji Polaków z Rosji.

Po zakończeniu kadencji, w 1922 roku, wycofała się z polityki, by znowu zająć się „pracą w terenie” – dalszym organizowaniem kształcenia na terenach wiejskich a także seminariów nauczycielskich na potrzeby tychże szkół.

Irena Kosmowska

fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Również pochodziła z rodziny inteligenckiej. Jej matka, również Irena, też była działaczką społeczną i literatką. W domu Kosmowskich bywali Prus, Orzeszkowa, Świętochowski czy Krzywicki. Ojciec prowadził pierwszą w Warszawie lecznicę dla ubogich.

Zafascynowana ideą pracy u podstaw, po zakończeniu studiów zostaje wiejską nauczycielką a następnie coraz mocniej włącza się w organizację nauczania na wsi oraz zakładanie bibliotek. Przez wiele lat zresztą współpracowała na tym polu z Jadwigą Dziubińską.

Od 1908 roku współtworzyła redakcję popularnego tygodnika dla ludu „Zaranie”. Pismo propagowało nowoczesne metody gospodarowania, organizację życia społecznego wsi, spółdzielczość chłopską. Za ostry antyklerykalizm (głównych ciemiężców wsi dopatrywało się w Kościele i w szlachcie) na pismo w 1911 roku Kościół nałożył klątwę.

W czasie wojny wraz z innymi tzw. zaraniarzami podpisała pod protestem przeciwko ugodowej polityce polskiej prawicy wobec caratu. W 1915 roku aresztowano ją i wywieziono w głąb Rosji, gdzie spędziła kilka miesięcy w więzieniu. Po opuszczeniu go za kaucją (i sowitą łapówką) zamieszkała w Petersburgu, gdzie organizowała, a jakże!, oświatę dla uchodźców.

Do Polski wróciła jesienią 1918 roku. Weszła w skład rządu Ignacego Daszyńskiego jako wiceminister opieki społecznej i propagandy. Była w nim jedyną kobietą a zarazem jedyną kobietą na stanowisku rządowym w całym okresie międzywojennym.

Do Sejmu Ustawodawczego weszła z ramienia PSL „Wyzwolenie”. W pracy posłanki kontynuowała starania o jakość oświaty, szczególnie ludowej, sprzeciwiała się oszczędnościom na oświacie. Mandat poselski sprawowała 11 lat. W 1930 roku straciła go i została skazana na pół roku więzienia za wystąpienie przeciwko Józefowi Piłsudskiemu.

W czasie II wojny światowej zaangażowała się w działalność podziemia. Aresztowana w 1942 roku była więziona na Pawiaku a następnie w Berlinie, gdzie w 1945 roku zmarła w wyniku ran odniesionych w bombardowaniu miasta.

Maria Moczydłowska

fot. Muzeum Sopotu

Wywodziła się z ziemiaństwa i była doświadczoną nauczycielką. W czasie I wojny światowej działała w Radzie Głównej Opiekuńczej – polskiej organizacji wspierającej ludność w trudnej sytuacji życiowej, m.in. poprzez prowadzenie schronisk, ochronek, jadłodajni.

Wrażliwość społeczna nie opuściła Moczydłowskiej również jako posłanki, kiedy weszła do sejmu z ramienia Narodowego Zjednoczenia Ludowego. Pracowała na rzecz pomocy ubogim i dzieciom zaniedbanym a także ochrony słabszych – kobiet i dzieci – przed skutkami alkoholizmu i demoralizacji mężczyzn. Stąd zabiegi o regulację kwestii związanych z dostępem do pornografii i prostytucji a przede wszystkim do alkoholu. Dbała o ponadpartyjną współpracę posłanek w tych kwestiach.

To Moczydłowska była w 1920 roku inicjatorką projektu ustawy antyalkoholowej, która miałaby wprowadzić w Polsce pełną prohibicję. Do jej wprowadzenia zabrakło w sejmie jednego głosu. Przegłosowano za to ustawę o ograniczeniach w spożyciu i sprzedaży alkoholu, zabraniającą m.in. sprzedaży alkoholu powyżej 45% i wprowadzającą całkowitą prohibicję w dni wolne od pracy. Prawo to nazywano „lex Moczydłowska”

Do legendy przeszły „babskie” fortele, do jakich ubiegała się, aby osiągnąć swoje cele. Najsłynniejszym bodaj jest przykład głosowania nad ustawą rolną w lipcu 1919. Moczydłowska była jej wielką zwolenniczką, widząc w niej realną szansę na poprawę jakości życia chłopów. Nie chcąc jednak głosować wbrew woli swojej partii, broniącej interesów ziemiaństwa, w momencie głosowania udała zasłabnięcie i musiała opuścić salę nie oddając głosu. Reforma rolna przeszła jednym głosem.

Moczydłowska była posłanką przez jedną kadencję. Następnie powróciła do działalności oświatowej, m.in. organizując polskie nauczanie zagranicą. W czasie II wojny światowej prowadziła tajne nauczanie. Po wojnie zamieszkała w Sopocie. Była aktywna społecznie do końca życia.

Zofia Moraczewska

fot. Wikimedia Commons

Była nauczycielką i działaczką społeczną. Od wczesnej młodości należała do Galicyjskiej Partii Socjaldemokratycznej, skupiając się przede wszystkim na tworzeniu i umacnianiu w niej organizacji kobiecych.

W latach wojennych utworzyła Ligę Kobiet Galicji i Śląska, której celem była pomoc polskim Legionistom. Po połączeniu organizacji z jej odpowiedniczką z Królestwa Polskiego Liga Kobiet Polskich była w tym czasie największą na ziemiach polskich organizacją zrzeszającą kobiety, działające zarówno na rzecz odzyskania niepodległości jak i równouprawnienie płci. Jej działalność kontynuowana jest zresztą do dnia dzisiejszego.

Do Sejmu Ustawodawczego została wybrana z listy Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej (która kilka miesięcy później weszła w skład zjednoczonej Polskiej Partii Socjalistycznej). Zajmowała się w nim warunkami pracy kobiet, służbą zdrowia a także pracami nad nową konstytucją. Kiedy w 1922 roku, wbrew stanowisku swojej partii zagłosowała za konstytucją marcową, otrzymała upomnienie. W ramach protestu złożyła mandat poselski i na kilka lat wycofała z polityki. 5 lat później opuściła również PPS. Do sejmu powróciła na jedną kadencję w 1930 roku, tym razem z listy Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem.

W 1927 roku została przewodniczącą Ligi Kobiet Polskich, w 1928 Związku Pracy Obywatelskiej Kobiet. Zrzekła się stanowiska i opuściła Związek w 1933 roku w proteście przeciw jego zbyt prorządowemu stanowisku.

Była żoną Jędrzeja Moraczewskiego, jednego z przywódców PPSD i PPS i pierwszego polskiego premiera. Mieli czworo dzieci, troje z nich zginęło za Polskę – w czasie wojny polsko-bolszewickiej, w Auschwitz i na Pawiaku. Owdowiała w II wojnie światowej po 1945 roku wycofała się z życia publicznego. Do śmierci pracowała nad biogramami polskich działaczek ruchu kobiecego, planując zebranie ich w formie encyklopedii.

Anna Piasecka

fot. ulicedlakobiet.pl

Do Sejmu Ustawodawczego została wybrana wraz z 19 innymi posłami z Pomorza w wyborach uzupełniających w maju 1920 roku (w związku z wciąż trwającymi działaniami wojennymi i ustalaniem się granic państwa wybory do pierwszego sejmu w niektórych regionach odbywały się w innych terminach a skład Sejmu był stopniowo uzupełniany).

Pochodziła z Pomorza właśnie. Przed i w trakcie I wojny uczyła w Toruniu języka polskiego w ramach tajnego nauczania. W 1919 roku aktywnie zaangażowała się w działalność propolską przed plebiscytem na Warmii (za działalność tą zresztą spotkał ją odwet – napaść ze strony bojówkarzy niemieckich). Była członkinią Warmińskiego Komitetu Plebiscytowego w Kwidzynie.

Do sejmu weszła z ramienia Narodowej Partii Robotniczej. Rok później wstąpiła do polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast” Wincentego Witosa. Działała w komisji opieki społecznej a w obszarze jej szczególnych zainteresowań leżała walka z alkoholizmem ze szczególnym uwzględnieniem ochrony kobiet i dzieci jako jego pośrednich ofiar. Wszystkie posłanki zresztą sprawnie w tej kwestii potrafiły współpracować. Zabiegała również o dostępność kształcenia dla każdego, niezależnie od pochodzenia i majętności.

Była posłanką tylko jednej kadencji. Po 1922 roku powróciła do działalności społecznej, wycofując się z życia typowo politycznego.

Zofia Sokolnicka

fot. Wikimedia Commons

Pochodziła z Wielkopolski. Po studiach na Uniwersytecie Jagiellońskim powróciła w swoje rodzinne strony i zaangażowała się w tajne nauczanie polskiego języka, historii i literatury. Współtworzyła wiele stowarzyszeń i organizacji oświatowych i narodowych, których działalność kierowana była przede wszystkim do młodzieży i do kobiet.

Przez całe swoje życie związana była ze środowiskiem narodowym, od 1903 roku należała do Ligi Narodowej. W czasie I wojny światowej pełniła funkcję emisariuszki między agencja polską w Lozannie i Komitetem Narodowym Polski w Paryżu a polskimi działaczami Narodowej Demokracji. Legendarna była jej niezwykła pamięć, która sprawiała, że była w stanie nauczyć się na pamięć wszelkich informacji i instrukcji i dzięki temu podróżować nie mając przy sobie żadnych notatek czy dokumentów.

Do sejmu weszła – w wyborach uzupełniających w Wielkopolsce – z listy Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego. Zasłynęła jako najaktywniejsza z wszystkich posłanek. Podczas swoich dwóch kadencji (została ponownie wybrana w 1922 roku) przemawiała 19 razy, przedstawiła 14 interpelacji i 12 wniosków. Brała udział w opracowaniu 20 ustaw. Pracowała w komisjach opieki społecznej i oświaty.

Zmarła w 1927 roku w Poznaniu, przed końcem swojej drugiej kadencji.

Franciszka Wilczkowiakowa

fot. ulicedlakobiet.pl

Jako jedyna z ośmiu pierwszych posłanek nie pochodziła z ziemiaństwa. Jej ojciec był niepiśmiennym robotnikiem rolnym. Niewiele wiemy o jej młodości. Jako dwudziestoparolatka prowadziła działalność polonijną w zachodnich Niemczech, m.in. nauczanie polskiego i polską księgarnię. Jak się tam znalazła, jak zdobyła wykształcenie – nie wiemy.

W czasie wojny została członkinią Narodowej Rady Ludowej i włączyła się w działalność niepodległościową.

Do sejmu została wybrana w wyborach uzupełniających w Wielkopolsce z listy Narodowej Partii Robotniczej. Zasiadała w komisji opieki społecznej. Upominała się o los najbiedniejszych – zwłaszcza najuboższych mieszkańców Pomorza tuż po jego przyłączeniu do Polski. Zabiegała o poprawę warunków mieszkaniowych, ograniczenie problemu głodu i śmiertelności wśród niemowląt. Nie brakowało jej odwagi, by z mównicy zwracać uwagę na nieprawidłowości i nadużycia polskiej administracji wobec najuboższych. Przez cały swój czas w sejmie mówiła o posłach „wy”, o robotnikach zaś „my”

Po zakończeniu kadencji aż do 1939 roku wydawała w Poznaniu miesięcznik „Głos Kobiety”, w którym oprócz typowych rad z dziedziny urody i gospodarowania domem nie brakowało treści feministycznych i budujących poczucie własnej wartości kobiet.

Po II wojnie światowej całkowicie wycofała się z działalności publicznej i skupiła na życiu rodzinnym. Zmarła w 1963 roku.

***

„Wśród mocnych, cynicznych i męskich osobistości wykwitały postaci naszych posłanek jak kwiaty na bagnisku. Przynosiły one ze sobą niczym nieprzygaszony entuzjazm starych panien lub nauczycielek i nie zrażały się hołotą polityczną, jaka je otaczała” – wspominał Jarosław Iwaszkiewicz, który w latach 1923-25 był sekretarzem marszałka Sejmu. W czasie całego dwudziestolecia międzywojennego w parlamencie zasiadały 32 posłanki i 18 senatorek. Żadna z nich nie mogła liczyć na ważniejszą funkcję. Pracowały w komisjach sejmowych, najczęściej komisjach oświaty i opieki społecznej. Nie było w latach międzywojennych marszałkini ani kobiety na stanowiskach rządowych.

Podziel się tym artykułem!

2 odpowiedzi do “Osiem pierwszych

  1. Zabiegi o prawa wyborcze kobiet, nie tylko Polek, zaczęły się daleko w XIX wieku. Ruchy sufrażystek, publicystyka, edukacja i uświadamianie społeczeństwa w kwestii praw kobiet nie trwały od 11 do 28 listopada 1918… Owszem, Polki uzyskały prawa wyborcze w tym samym momencie, co Polacy, ale wcale nie było takie oczywiste, że właśnie tak będzie. Zważywszy chociażby, o ile później stało się to w innych państwach europejskich. Bez wątpienia możemy mówić, że to wynik długiej walki.

  2. Pierwsze zdanie artykułu jest mocno dyskusyjne. Cytuję: Kobiety w Polsce – po długich zabiegach o swoje – uzyskały pełne prawa wyborcze na mocy dekretu Naczelnika Państwa o ordynacji wyborczej z dnia 28 listopada 1918 roku. Koniec cytatu. Jakież to były długie zabiegi o swoje? Trwały od 11 listopada 1918 do 28 listopada 1918. Czyli dwa i pół tygodnia. Albo w ogóle nie trwały, bo kwestia praw wyborczych dla kobiet nie podlegała większym dyskusjom. Praw wyborczych nie miały wcześniej Polki będące obywatelkami Rosji, Niemiec czy Austrii. Polki, będące obywatelkami odrodzonej Polski, uzyskały prawa obywatelskie dokładnie w tym samym czasie, co Polacy. Każda rocznica uzyskania praw obywatelskich przez kobiety w Polsce, jest jednocześnie rocznicą uzyskania tychże praw przez mężczyzn.

Dodaj komentarz

Uwaga! Komentarze nie są publikowane automatycznie! Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora