Talliston House – posiadłość wyobraźni

Świat jest pełen niezwykłych miejsc, które odwiedzając, po prostu się czuje. Człowiek zagłębia się w ich atmosferę i pozwala się im porwać. Miejsca te są nośnikami tradycji, kultury, ale i doświadczeń, zarówno historycznych, jak i duchowych. Czasami widząc dany monument lub charakterystyczną strefę, tak jak chociażby piramidy w Gizie, czy krajobraz Stonehenge, automatycznie utożsamia się je z danym krajem lub momentem w historii. Co w takim razie stałoby się, gdyby w jednym miejscu zawrzeć niezwykłość wielu niepospolitych stylów i lokalizacji? Odpowiada na to John Tode i jego unikalny projekt Talliston House.

Dokładnie 6 października 1990 roku John Tode stanął na progu najbardziej pospolitego domu komunalnego w Essex, czyli trzypokojowego bliźniaka, który nie wyróżniał się niczym szczególnym pośród rzędu budowli tego typu. Nie wiedział jeszcze, że jest to początek porywającej podróży w głąb siebie, która potrwa kolejne 25 lat. Plan był prosty. Zakładał, że każde pomieszczenie w budynku zostanie skute do muru i odbudowane od początku. Nie mógł się ostać ani jeden centymetr kwadratowy pierwotnego bliźniaka. Każde z pomieszczeń miało przybrać nową, niepowtarzalną formę, która pozwoliłaby zagłębić się w fantazji. Każdy przedmiot, ściana, okno czy dachówka zostały wykonane przez zwykłych ludzi, którzy wcześniej nie zajmowali się daną formą rzemieślnictwa. Każdy z nich przyuczył się profesji, aby stworzyć wnętrze, ogrody i przybudówki Talliston House w taki sposób, aby przyciągały wzrok.

Uczucie niezwykłości będzie towarzyszyć odwiedzającemu już przy otwarciu bramy prowadzącej do ogrodu. W tym momencie rozpoczyna się nie tylko podróż wokół świata, ale i w czasie. Przemierzając Talliston House, nagle można odkryć, że opuszcza się teraźniejszość i wkracza w przeszłość, a niekiedy wybiega nawet w przyszłość. Z każdym jednym krokiem obserwator oddala się od tego, co realne i bezwzględnie poddaje się wyobraźni. W tym jednym małym domu kryje się cały świat tajemnic i magii, która przybiera nowe oblicza w zależności od odwiedzanego pomieszczenia. W jednej chwili można przechadzać się w labiryncie nawiedzonego ogrodu, aby w mgnieniu oka przenieść się do okultystycznej jadalni, kambodżańskiej świątyni lub futurystycznej herbaciarni. Co ciekawe, każde z trzynastu miejsc, znajdujących się na posesji Talliston House, niesie ze sobą historię, mniej lub bardziej wyimaginowaną, ale w każdym przypadku przyciągającą.

W pewien sposób John Tode dokonał rzeczy niemożliwej. W jednym miejscu zebrał i zespolił ze sobą całkowicie odrębne od siebie „organizmy” kulturowe, aby zbudować jeden spójny obszar, który miał po prostu opowiedzieć historię. Najbardziej niezwykłe jest to, że owa opowieść układa się w harmonijną całość. Odpowiada to zamysłowi, gdyż w założeniu istotą domu miała być historia miejsca. Talliston House odkrywa potęgę środowiska i rolę człowieka, który w to środowisko ingeruje. Przestrzeń, architektura i przedmioty w niej zawarte w pewien sposób pełnią rolę niemych narratorów oddziałujących na fantazję. To jaką historię odczytamy w Talliston House zależy tylko od naszej wyobraźni.

Natalia Stawarz

Podziel się tym artykułem!

Dodaj komentarz

Uwaga! Komentarze nie są publikowane automatycznie! Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora