Wywiad z miłośnikiem naszywek – Kustosz Camonoka o swojej “małej”, wielkiej pasji.

Często bywa tak, że kolekcjonerskiego bakcyla łapiemy przypadkiem. Znajdujemy na strychu czy w piwnicy stare, zapomniane przedmioty i niespodziewanie stają się one początkiem naszej przygody z kolekcjonerstwem, często trwającej przed długie lata. Tak też było w przypadku naszego Kustosza i jego kolekcji naszywek.

naszywki

Coś o sobie na początek: imię, czym się zajmujesz na co dzień?
Nazywam się Kamil, mieszkam w Ostrołęce. Obecnie uczę się na kierunku Technik BHP.

Skąd się wzięła ta pasja, dlaczego akurat te przedmioty?

Mniej więcej pod koniec 2008 roku. Podczas porządkowania piwnicy znalazłem stare naszywki milicji z czasów służby mojego ojca, parę pagonów i orzełków z czapek. Jakiś czas później otrzymałem od brata kilka naszywek harcerskich i tak to się mniej więcej zaczęło. Potem pierwsze nieśmiałe zakupy na Allegro i Ebayu. Początkowo zbierałem wszystko jak leci, wszystkie służby mundurowe, odznaki, naszywki, pagony. Wreszcie przyszedł czas na sprecyzowanie i tak zostałem przy samych naszywkach wojskowych. Oczywiście nie żałuję, wolę być dobry w jednej rzeczy, niż słabszy w kilku.

Od jakiego przedmiotu zaczęła się kolekcja?
Pierwsza zbieranina zaczęła się od wspomnianych insygniów milicyjnych, ale nie jestem w stanie powiedzieć którą pierwszą wytargałem z piwnicy. Natomiast pierwsze kroki z wojskowymi zaczęły się od zakupionego na Allegro zbiorku naszywek radzieckich, do dzisiaj mam je w kolekcji.

Jak liczna jest obecnie Twoja kolekcja?
Ostatnio liczebność moich podopiecznych przekroczyła magiczną 500, w porównaniu z innymi kolekcjonerami mój zbiorek to ledwie mały procent ich kolekcji, ale kiedyś to się zmieni.

Czy z którymś z przedmiotów wiąże się jakaś wyjątkowo ciekawa historia?
Hmm, konkretnie nie potrafię wskazać takiego eksponatu u mnie w kolekcji. Ale kilka naszywek jakąś historię ma. Kiedy byłem statystą na planie filmu „Żywie Biełaruś” otrzymałem dwie naszywki na pamiątkę. Jedną przynależności państwowej, obecnie obowiązującego wzoru i jakiejś jednostki łączności, nie udało mi się jeszcze ustalić jakiej. Może w filmie powiedzą? (śmiech)

Czy jest jakiś przedmiot, który byś koniecznie chciał zobaczyć w swojej kolekcji?
Lista naszywek, które chciałbym włączyć do kolekcji jest obrzydliwie długa, wymienię jednak pięć najbardziej przeze mnie poszukiwanych:

– Litewska Brygada Zmechanizowana „Gelezinis Vilkas”,
– 26 batalion przeciw lotniczy, błąd w wykonaniu, zamiast żółtej podkładki wykorzystano białą,
– Centralna Grupa Działań Psychologicznych (CGDP).

Skąd pochodzą kolejne przedmioty, jak zdobywasz elementy do swoich kolekcji?
Staram się ograniczać zakupy do minimum, wyjątkiem są naszywki z krajów, z których kolekcjonerami ciężko jest złapać kontakt. Najwięcej frajdy sprawiają mi wymiany, można poznać bardzo fajnych ludzi. Z wymian pochodzą wszystkie moje naszywki US Army, oprócz naszywki Navy Seals.

Czy jest coś, co utrudnia gromadzenie kolejnych zbiorów?
Głównym problemem są trudności w nawiązaniu kontaktów z kolekcjonerami z niektórych krajów, takich jak kraje azjatyckie, Ameryka płd. no i Afryka. Czasami także moja narzeczona, jak dowiaduje się o zakupach lub większych wymianach, których nie da się ukryć to nie obchodzi się wtedy bez wrednych komentarzy. Cóż kobiety, nie potrafią czasem zrozumieć pasji swoich mężczyzn…

Czy bierzesz udział w giełdach, wystawach, wypożyczasz swoje zbiory?
Niestety nie. Giełdy w mojej okolicy odbywają się rzadko i są niewielkie. Poza tym mało kto w mojej miejscowości wie co zbieram. Może w przyszłości zacznę się udzielać i kto wie, może ktoś będzie chciał zaprezentować moje zbiory? Raczej nie miałbym nic przeciwko.

Dlaczego założyłeś swoje muzeum w MyViMu?

Przypadkiem trafiłem na MyViMu, na jakimś forum zauważyłem baner, z ciekawości wszedłem i założyłem konto. Pomyślałem, że byłby to całkiem fajny sposób „ogarnięcia” zbiorów, jako, że nie prowadzę na razie żadnego katalogu, MyViMu bardzo dobrze spełnia jego funkcje. Poza tym panuje tu fajna atmosfera, wiele ciekawych eksponatów i całych kolekcji. Grzechem byłoby nie założyć tutaj muzeum (śmiech)

Czy masz jakieś wskazówki dla początkujacych zbieraczy?
Przede wszystkim nie rzucajcie się na naszywki dopóki nie będziecie mieli pewności, że to oryginał. W dobie allegro bardzo łatwo jest się naciąć. Szczególnie dużo podróbek jest naszywek sił specjalnych, naszywek z małym nakładem, nie zaakceptowanych projektów i kultowych jednostek. Jeśli macie możliwość to pytajcie doświadczonych zbieraczy, przeglądajcie Internet (który jednocześnie jest przekleństwem dla zbieracza – dzięki łatwości dostępu do wzorów naszywek, wielu z tego korzysta i zalewa rynek podróbkami, ale też zbawieniem, zawsze znajdzie się jakaś dobra duszyczka, która powie czy to lipa czy ciekawostka) oraz przygarniajcie dostępne publikacje, są bardzo pomocne. A więc, jeszcze raz: Pytajcie, pytajcie i pytajcie, zanim coś kupicie i nie macie pewności. Kto pyta nie błądzi ;)

 

 

Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia w dalszym rozwijaniu pasji.

Zapraszamy do odwiedzin Muzeum Kustosza Camonoka i zapoznanie się z jego imponującą kolekcją naszywek.