Z miłości do życia i sztuki: Peggy Guggenheim

Jest rok 1942, środek II wojny światowej. Na nowojorskim Manhattanie otwiera się galeria. Część dzieł, które wypełnią jej przestrzeń, przypłynęła w skrzyniach ukrytych między prześcieradłami i kocami z pogrążonej w wojnie Europy. Uratowana w ten sposób kolekcja sztuki obejmowała wielkie nazwiska: Picasso, Dali, Mondrian, Brancusi. Nazwiska, które w Galerii Art of This Century spotkały się z amerykańskimi abstrakcyjnymi ekspresjonistami, będącymi u progu swojej kariery. Geneza galerii jest tak samo niezwykła jak życie jej twórczyni – Peggy Guggenheim.

Galeria Art of This Century nie była bynajmniej początkiem obecności Peggy Guggenheim w świecie sztuki. Jej historia zaczyna się znacznie wcześniej i zawiera wszystko – bunt przeciw konserwatywnym wychowaniu, wielką fortunę, skandaliczne romanse, tragedie miłosne i rodzinne, a nawet nieudaną (i jedną z pierwszych na świecie) operację plastyczną nosa.

Guggenheim znaczy bogaty

Peggy Guggenheim w Paryżu ok. 1930 r., fot. Rogi Andre, Wikipedia

Dla urodzonej w 1898 roku Peggy, wyzwolone życie kolekcjonerki i patronki sztuki nie byłoby możliwe, gdyby nie jej pochodzenie. Fortuna Guggenheimów, choć w porównaniu z innymi członkami rodziny raczej „skromna”, pozwoliła na realizację śmiałych planów. Ale finansowe wsparcie było jedynym, jakie Peggy otrzymała od swojej rodziny. Wytykano jej brak urody, inteligencji i talentu, wychowując jednocześnie do tradycyjnego życia żony i matki, ograniczonego przez burżuazyjne konwenanse.

Peggy szybko zrozumiała, że ścieżka wytyczona przez jej rodzinę, nie jest jej drogą. Pogardliwy stosunek, z którym się spotykała, tylko ułatwił decyzję o wyjeździe do Europy, podjętą w 1919 roku. Ta niezależność miała oczywiście swoją cenę, którą Peggy była w stanie zapłacić dzięki dostępowi do spadku po ojcu, Benjaminie Guggenheimie. Jego życie, jak wiele innych w tej bogatej, ale skomplikowanej rodzinie, miało tragiczny finał – Ben był jedną z ofiar słynnej katastrofy statku RMS Titanic.

Osiemnaście lat później, w 1937 roku, spadek, który Peggy otrzyma tym razem po śmierci matki, pozwoli jej na otwarcie swojej pierwszej galerii – londyńskiej Guggenheim Jeune. Zanim to jednak nastąpi, Peggy zanurzy się w szalonym i skandalicznym życiu paryskiej bohemy w najlepszym dla miasta okresie.

Paryska szkoła sztuki

Peggy Guggenheim w Marsylii, 1937, fot. Wikipedia

W oczach amerykańskiej burżuazji, wśród której wychowała się Peggy, Paryż był siedliskiem zepsucia. Dla niej jednak stanowił spełnienie marzeń, które zaczęły się klarować podczas stażu podjętego w nowojorskiej księgarni The Sunwise Turn. To tam młoda Peggy zetknęła się z artystycznym światem, stojącym tak bardzo w opozycji do rzeczywistości, którą znała i od której chciała uciec.

Paryż okazał się być tym, czego się spodziewała. Swoją edukację artystyczną odbywała w kawiarniach, gdzie spotykali się wszyscy artyści, a czas mijał na zakrapianych dyskusjach o kubizmie. Nie bez znaczenia były tu również jej przyjaźnie i romanse. Już w 1921 roku poznała Marcela Duchampa, swojego wieloletniego przyjaciela i doradcę, na którym poległą we wszystkich sprawach związanych ze sztuką. Rok później poślubiła artystę Laurenca Vaila i choć małżeństwo, pełne awantur i nieszczęścia, zakończyło się rozwodem, to właśnie Veil w dużej mierze wprowadził ją w świat surrealistów.

Znajomości nawiązane w tym czasie w Paryżu pomogą później Peggy w kompletowaniu swojej kolekcji, gdy po latach spędzonych w Wielkiej Brytanii wróci do francuskiej stolicy z zamiarem realizacji swojego najambitniejszego planu – założenia muzeum sztuki nowoczesnej.

Miłość, śmierć i sztuka w Londynie

Wassily Kandinsky, Biały krzyż, 1922

Pomysł na muzeum sztuki zaczął się klarować po kilku latach spędzonych w Londynie. Tym razem Peggy przeprowadziła się z miłości nie do sztuki, a do Johna Holmesa, brytyjskiego pisarza. Dla niego nie wahała się zostawić nie tylko Paryża, ale i swojego syna, Sindbada, który trafił pod opiekę jej byłego męża. Nie była to trudna decyzja, gdyż jak sama stwierdziła, nie wiedziała jak wychowywać syna. Do Londynu zabrała natomiast swoją córkę, Pageen.

Holmes był prawdziwą miłością Peggy, ale i ta historia miała tragiczny finał. John po wypadku na koniu musiał przejść nieskomplikowaną operację nadgarstka, która choć poszła dobrze, Holmes nigdy nie wybudził się z narkozy. Zmarł w 1933 roku. Ten sam rok to także symboliczna data w życiorysie Peggy-kolekcjonerki. Za namową swojego przyjaciela, Marcela Duchampa, kilka miesięcy po śmierci Johna, zakupiła pierwsze dzieło – rzeźbę Hansa Arpa „Głowa i muszla”.

Szukając zajęcia dla siebie, Peggy brała pod uwagę dwie możliwości: założenie wydawnictwa lub galerii. Doradzono jej wybór galerii, która miała być tańsza w utrzymaniu. Tak w 1937 powstała Guggenheim Jeune.

Do tej pory sztuka nowoczesna bardzo rzadko pojawiała się w Londynie. Mowa tu o tylko jednej wystawie, zorganizowanej w 1936 roku w Royal Academy, poświęconej surrealistom. W tym środowisku galeria Peggy Guggenheim była absolutnie pionierska, wystawiając m.in. mało znanego wówczas Kandinsky’ego. Oprócz tego w Guggenheim Jeune zobaczyć można było prace Georgesa Braque’a, Maxa Ernsta, Joana Miró, Picassa czy Mondriana.

Pomimo dużych sukcesów, galeria z założenia komercyjna w pierwszym roku swojego działania odnotowała stratę w wysokości 600 funtów. To wtedy zainteresowania Peggy zaczęły się przesuwać w kierunku muzeum sztuki. W tym samym czasie podobne wysiłki podjął jej wuj, Solomon R. Guggenheim, który w 1937 roku założył słynną fundację, a później ikoniczne Guggenheim Museum. Nie spowodowało to jednak ocieplenia relacji rodzinnych. Gdy Peggy w imieniu Kandinsky’ego skontaktowała się z fundacją Solomona z zapytaniem, czy byłaby zainteresowana zakupem jednego z dzieł artysty, otrzymała od Hilly von Rebay bardzo jednoznaczną odpowiedź: Droga Pani Guggenheim Jeune, jeśli kiedykolwiek zostaniemy zmuszeni do zakupów galeryjnych, Pani galeria będzie ostatnią, do której się zwrócimy. Wkrótce Pani zrozumie, że promuje sztukę przeciętną, jeśli nie chłam.

Przechytrzyć wojnę

Kazimierz Malewicz, Bez tytułu, 1916

Zweryfikowana przez historię ocena Hilly von Rebay w żadnym stopniu nie zniechęciła Peggy Guggenheim. Skuteczną przeszkodą w założeniu w Londynie muzeum sztuki nowoczesnej był jednak wybuch wojny. Paradoksalnie, okazał się on również niespotykaną szansą na szybkie i mało kosztowne stworzenie kolekcji sztuki.

Gdy do Paryża zbliżały się wojska niemieckie i widmo okupacji, artystom i kolekcjonerom zależało na szybkiej sprzedaży. Gdyby nie te okoliczności, Peggy nie byłaby w stanie nabyć ponad 100 dzieł czołowych artystów awangardy za niepoważną dziś kwotę 40.000 dolarów. Swoje obrazy sprzedali m.in. Picasso i Mondrian, ze łzami w oczach ze swoim ukochanym „Ptakiem w kosmosie” pożegnał się też Brâncuși.

Jeden obraz każdego dnia – taka była strategia zakupowa Peggy. Jak zawsze miała u swojego boku doradcę, tym razem w postaci Herberta Reada, który miał zostać dyrektorem organizowanego przez Peggy muzeum. Jeszcze przed wybuchem wojny Read przygotował legendarną dziś listę dwudziestu czołowych artystów XX wieku, których prace miała pozyskać Peggy. Na listę trafili: Marcel Duchamp, Pablo Picasso, Giorgio de Chirico, Joan Miró, Kazimierz Malewicz, Piet Mondrian, Alexander Archipenko, Alexander Calder, Alberto Giacometti, Paul Klee, Jacques Lipchitz, Amédée Ozenfant, Yves Tanguy, Henry Moore i Wolfgang Paalen.

Nabycie prac okazało się o wiele mniej problematyczne niż ich bezpieczne przechowanie, zwłaszcza w momencie, kiedy antyżydowska polityka zaczęła obejmować również Francję. Peggy zawarła zatem umowę z Luwrem, który miał przechować jej kolekcję. Władze Luwru zmieniły jednak w ostatnim momencie zdanie, stwierdzając, że dzieła nie są warte ocalenia. W obliczu tej decyzji, Peggy uruchomiła swoje koneksje, dzięki którym udało się bezpiecznie wywieźć wszystkie prace z Europy. Razem z nimi wróciła do swojego rodzinnego miasta, Nowego Jorku.

Sztuka Tego Stulecia

Jackson Pollock, Numer 1, 1950, fot. Flickr

Krótko po przybyciu do Nowego Jorku, Peggy Guggenheim założyła Galerię Art of This Century. Po raz kolejny otrzymała pomoc od Marcela Duchampa, który odpowiadał za aranżację ekspozycji. Zaprojektowaniem przestrzeni zajął się natomiast jego przyjaciel, Frederick Kiesler. Efektem tej współpracy była jedna z najbardziej niezwykłych galerii w historii – porównywana ironicznie do wesołego miasteczka, Art of This Century była całościowym doświadczeniem sztuki, będącym niczym podróż przez sen. Ciemne przestrzenie, migające światła, uruchamiające się raz na jakiś czas nagranie pędzącego pociągu, a w tym wszystkim dzieła, których można było dotknąć i poczuć.

Nowojorska galeria Peggy zapisała się jednak w historii przede wszystkim jako miejsce, w którym rodziły się kariery amerykańskich abstrakcyjnych ekspresjonistów. Pierwsze wystawy mieli tam Clyfford Still, Baziotes, Motherwell, Rothko i Pollock. Peggy poznała Jacksona Pollocka jeszcze gdy pracował jako cieśla w fundacji jej wuja, Solomona. Choć z pewnością jest ona jedną z pierwszych osób, które poznały się na talencie Pollocka, zakres jej wsparcia prawdopodobnie nie były tak duży, gdyby nie wpływ Pieta Mondriana. Na tak zwanym Wiosennym Salonie w 1943 roku, Peggy odbyła z Mondrianem krótką rozmowę przed dwoma obrazami Pollocka, które nazwała “strasznymi”. Odpowiedź artysty była zgoła inna: “Mam wrażenie, że patrzę na jedne z najbardziej ekscytujących prac, jakie widziałem w Ameryce”. W ten sposób Peggy Guggenheim została patronką Pollocka, któremu zapewniała miesięczną wypłatę w wysokości 150 dolarów – w zamian za wszystko, co namaluje.

Ku Wenecji

Muzeum Peggy Guggenheim w Wenecji, fot. Wikipedia

Cykl życia Galerii Art of This Century dobiegł końca w 1947, gdy Peggy postanowiła wrócić do Europy. Za decyzją częściowo stały kolejne niepowodzenia w życiu prywatnym. Rozpadło się jej małżeństwo z Maxem Ernstem, którego zabrała ze sobą z Europy, ratując zapewne przed widmem obozu koncentracyjnego. Dla Ernsta małżeństwo to było przede wszystkim praktyczne – Peggy miała pieniądze, a związek zapewnił mu obywatelstwo amerykańskie. Nie miał zamiaru dochowywać wierności i już po roku od ślubu zostawił Peggy dla Dorothei Tanning. Oprócz tego wciąż mocno konserwatywny Nowy Jork nie zareagował zbyt dobrze na opublikowaną przez Peggy książkę, która zawierała opis jej licznych romansów. Był to dla niej sygnał, że pora zwrócić się ponownie ku Europie. Tym razem wybór padł na miasto, które w młodości pokazał jej Laurence Veil i w którym natychmiast się zakochałą – Wenecję.

W Wenecji ostatecznie ziści się marzenie Peggy o utworzeniu muzeum sztuki. Kilka lat po przyjeździe udaje jej się nabyć jednopiętrowy pałac z ogrodem, który przez lata funkcjonuje jako miejsce spotkań artystów i miłośników sztuki. Peggy pozostawała aktywna w swojej roli patronki i kolekcjonerki. To w dużej mierze dzięki niej Wenecja zyskała status miasta sztuki nowoczesnej. Sukces powojennego weneckiego Biennale nie byłby możliwy bez użyczenia kolekcji Peggy, która zawsze była hojna w dzieleniu się sztuką. Podarowała niezliczoną ilość dzieł muzeom, w tym ok. 20 obrazów Pollocka.

O kolekcję Peggy, której wartość finansowa liczona była w setkach milionów, zabiegały liczne instytucje. Peggy stawiała jednak warunek – po jej śmierci dziełą muszą pozostać w Wenecji. Jedną z nielicznych instytucji, które miały środki na udzielenie takiej gwarancji, był nie kto inny jak Fundacja Solomona R. Guggenheima. Peggy zwykła żartować, że jej wuj obrócił by się w grobie, gdyby wiedział o tej umowie. Historia stanęła zatem ostatecznie po stronie tej “brzydkiej” i “pozbawionej talentu” krewnej, która w spektakularny sposób wpłynęła na kształt sztuki nowoczesnej i pozostawiła po sobie nie tylko działające po dziś dzień weneckie muzeum Peggy Guggenheim Collection, ale też przykład niezwykłego, wyzwolonego życia, w zgodzie z sobą i ze swoimi marzeniami.

Katarzyna Lachowicz

[mailerlite_form form_id=4] Podziel się tym artykułem!

Dodaj komentarz

Uwaga! Komentarze nie są publikowane automatycznie! Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu przez moderatora