Dziadka listy z więzienia -... w Tyfus Darek - Moje zbiory w MyViMu.com

Dziadka listy z więzienia - bez daty, ostatni.

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
7 / 7
<
>
Pamiątka po dziadku Władysławie Mazurkiewiczu. Niewiele ich posiadam. Przetrwały na dnie szuflady przez wiele lat.



Listy pisane prawdopodobnie w pośpiechu, bardzo osobiste ...

Prezentowany list napisało dwóch więźniów - mój dziadek Władysław i jego kolega ? (przyjaciel ?, ktoś z rodziny ?) Lolek. Może uda mi się dowiedzieć kim był ów Lolek.



Przy przepisywaniu zachowałem oryginalną pisownię, wyrazy nieczytelne ująłem w nawias. Papier pożółkły, lekko zniszczony. List napisany na kartce w prostokąty (tak, tak - nie w kratkę), złożonej na cztery części o wymiarach 20,4 cm x 13,7 cm, zapisane ołówkiem.

List na pierwszej stronie zaczyna się wpisem Lolka. Poszczególne strony odznaczyłem kreseczkami.



TREŚĆ LISTU:



"narazie unas życie płynie leprzym starym

trybem. Odpiszcie natychmiast w następnej

paczce.

Całuję was wszystkich

Wiele razy

Lolek

ukłony znajomym.



Najdroższa Heluń !!!

Na razie nie mam nic do pisania

Bo Loluś dość zwięźle i dobrze opisał.

Dzięki Bogu jesteśmy zdrowi i na=

starym miejscu. „Heluń jedyna” trzymaj

się mężnie i nie padaj na duchu,

opiekuj się Tomeczkiem i nierób mu

żadnej krzywdy. Módlcie się za nas

do Boga najwyższego Pana tak jak

my się modlimy za wasze zdrowie

i trudy kładzione dla nas. Niewy=

obrażacie sobie jak my cierpimy

psychicznie za głupich ludzi

----------------------------------------

i ich niedożeczne języki. Heluń

nas któregoby coś niedaj Boże

miało spotkać, Będziemy starali się

zawiadomić, A obecnie u nas wytworzyła

się niepewność co do dalszych kolei

i dlatego prosimy o paczki jak po=

przednio. Heluń jaka męka żyć

bez was i myśleć o tem jak było

a myśli które nasuwają się

bez końca niczem nie można

odpędzić bo zwyciężają mnie.

A ty nie tym razem nie napi=

sałaś, niewiedząc o tem że to Twoje

parę kochanych słów przynoszą mi

tygodniową ulge i zaspokojenia

serca. (przekreślone) Heluń niewiesz jak

wzrasta potęga miłości w oddaleniu

i tęsknota za drogimi osobami

Heluń ściskam Cię do utraty

przytomności i całuję kochane usta

oraz Rodziców naszych jedynych,

niespodziewajcie się listów od nas

tylko w nagłym wypadku

Władysław"



Niestety na chwilę obecną nie jestem w stanie ustalić szczegółów historii dziadka. Babcia nie żyje, a mój ojciec niewiele pamięta z tego okresu ponieważ dzieckiem był, jak Niemcy dziadka rozstrzelali.



I na koniec może wyjaśnię kilka spraw związanych z moją rodziną.



Heluń, to Helena Mazurkiewicz, żona Władysława, matka mojego taty, który pojawia się w listach pod imieniem Tomuś.

Moja babcia Helena wyszła ponownie za mąż, przyjmując nazwisko nowego męża. Mój ojciec został przez niego usynowiony i dał mu (jako nieletniemu) swoje nazwisko.



Jak wcześniej prezentowałem, dziadek służył w orkiestrze wojskowej. Zachowały się jego patki kołnierzowe:

http://myvimu.com/exhibit/54635211-patki-kolnierzowe-wz-36-orkiestra



Następnie po zachowanych pamiątkach wynika, że dziadek we wrześniu 1939 roku barał udział w obronie Warszawy w składzie 21 Pułku Piechoty:

http://myvimu.com/exhibit/54635212-legitymacja-nr-145



I dalej to tylko rodzinne przekazy, niczym nie potwierdzone jak do tej pory.

Prawdopodobnie Władysław Mazurkiewicz po klęsce wrześniowej i kapitulacji, wrócił w rodzinne strony czyli do Puław. Tam rozpoczął działalność w konspiracji. Na skutek doniesienia został złapany wraz z kolegami przez Niemców i osadzony na zamku w Lublinie. Prawdopodobnie został rozstrzelany.



Mimo wszystko będę się starał ustalić coś z losów mojego dziadka i na pewno ujmę to w opisie.
Data dodania: 23 czerwca 2013
Miejsce pochodzenia: Polska
Stan eksponatu: Dostateczny
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!

Eksponat jest widoczny w następujących kategoriach serwisu.

Eksponat został odwiedzony łącznie 433 razy od 23 czerwca 2013
Reklama
Dodaj komentarz
25 czerwca 2013
Ale widać jaką kiedyś religia odgrywała rolę. Gdyby ktoś dzisiaj mówił w taki sposób, to by od razu dostał po łbie, że nienormalny jest.
24 czerwca 2013
może banalnie, ale chylę czoła
24 czerwca 2013
Chwyta za serce...i pomyśleć, że te parę słów znaczyło tak wiele i tyle można było w jednym liście trwogi i tęskonoty przekazać...prawdziwy skarb:)
Kustosz Profil Profesjonalny Moderator Starszy kustosz
23 czerwca 2013
dziękuję...
23 czerwca 2013
Cenna pamiątka.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.