Sygnatury, autentyczność i podróbki

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
7 / 11
<
>
Nie jest to eksponat sam w sobie ale temat moim zdaniem jest ważny, bo rzadko sygnatury są właściwie rozumiane.

Często na giełdzie słyszę, pytając o cenę lalki, że ona to kosztuje milion, bo po pierwsze primo jest z porcelany a po drugie primo jest sygnowana.

Sygnatura jest wizytówką producenta czy autora i potwierdzeniem pochodzenia lalki w związku z tym powinna zawierać nazwę twórcy. Często jest podana wielkość emisji np. 35/200 czyli dany egzemplarz jest  trzydziesty piąty z serii dwustu. Jeśli chodzi o lalki autorskie sygnatura powinna zawierać nazwisko autora prototypu (często z datą) oraz nazwisko tego kto ją wykonał (jest to opcjonalne).

Natomiast sygnatura "12345" w dowolnej konfiguracji kolejności to nie sygnatura, to znaczy, jest  to chińska odpowiedź na zapotrzebowanie na oznaczenia. Taka sygnatura jest bezwartościowa.

Druga rzecz, to że lalka jest sygnowana, nie znaczy że jest więcej warta od tej nie sygnowanej.

Producenci wypuszczający masowo kilka tysięcy identycznych lalek sygnują je swoją marką ale ponieważ emisja jest ogromna wartość lalki jest raczej sentymentalna.

Natomiast wystarczy marny zawijas (tylko że musi to być autorski marny zawijas) żeby poświadczyć przynależność danego egzemplarza do wąskiej edycji stworzonej przez ubóstwianego artystę.

Żeby było jeszcze gorzej, niektórzy twórcy to skromnisie i wcale nie sygnują lalek- po co ułatwiać zbieraczom?

Są sygnatury wypalane (malowane frarbą) i rzeźbione (wypisane na porcelanie).

Lalki autrorskie są najczęściej sygnowane tym drugim sposobem dlatego jeśli natkniemy się na "gryzmoł wyryty gwoździem" to wcale nie znaczy że lalka to śmieć, to może być przykład wzji artystycznej.

Sygnatury najcześciej umieszczane są z tyłu głowy (czasem trzeba zdjąć skalp żeby się do nich dokopać) na szyi albo na dole popiersia.

Ktoś wymyślił też sygnatury na nodze- dobry patent bo nie trzeba lalki rozbierać ale jakoś pomysł się nie przyjął.



Jeszcze słowo o autentyczności lalki i podróbkach. Sekcja porcelanowa w świecie lalkowego kolekcjonerstwa jest stosunkowo odporna na podrabianie. Po pierwsze wychodząc naprzeciw potrzebom rynku udostępniono odlewy autorskich lalek, więc podrabianie staje się kompletnie bezcelone bo można mieć oryginał. 

Po drugie podrabianie jest dosyć karkołomne, bo nie można wziąć sobie franklina rozbebeszyć i wpakować w gips... to znaczy pewnie że można! Tyle że po wypale taka lalka będzie o 30% mniejsza od oryginału- a to pech.

 
Data dodania: 24 marca 2018
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 2286 razy od 24 marca 2018
Reklama
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.