Samolot bombowy "Wellington"... w MMM - Muzeum Militariów Misiaczka w MyViMu.com

Samolot bombowy "Wellington" Mk III (model 1/72)

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
9 / 17
<
>
Brytyjski bombowiec, zaprojektowany w 1932 roku w firmie Vickers, na podstawie specyfikacji B.9/32 wydanej przez Ministerstwo Lotnictwa. Nowy samolot miał zastąpić w RAF bombowce Boulton-Paul "Overstrand". Wytwórnia Vickers przedstawiła projekt autorstwa Rexa K. Pearsona, który wykorzystywał "geodetyczną" konstrukcję kadłuba, opracowaną przez Barnesa Wallisa. Konstrukcja ta, zamiast klasycznych podłużnic i żeber, jako szkielet wykorzystywała gęstą kratownicę przestrzenną z giętych rur, tworzących rodzaj siatki, pokrytej następnie płótnem. Była dość pracochłonna w produkcji, natomiast charakteryzowała się wyjątkową odpornością na uszkodzenia, bez utraty integralności i wytrzymałości. Prototyp samolotu oblatano 15 czerwca 1936, nadając mu indeks zakładowy "Typ 271" i nazwę własną "Crecy". Po testach i zmianach, jakich zażyczył sobie RAF, samolot skierowano do produkcji seryjnej, pod nowa nazwą "Wellington" (na cześć wybitnego brytyjskiego dowódcy i polityka - Arthura Wellesley'a, księcia Wellington, zwycięzcy spod Waterloo). Załogi nadały zaś mu pieszczotliwą nazwe "Wimpy" (od postaci dobrodusznego Wellingtona Wimpy'ego z popularnej ówczesnej kreskówki). "Wellingtony" produkowano w latach 1937 - 1945. Łącznie linie produkcyjne opuściło 11 461 egzemplarzy, co czyni "Wellingtona" najliczniejszym brytyjskim bombowcem II wojny światowej (wyprodukowano ich półtora raza więcej, niż słynnych następców - samolotów Avro "Lancaster").

"Wellingtony" z Dywizjonów 9 oraz 149, w dniu 4 września 1939 wzięły udział w pierwszym ataku bombowym, przeprowadzonym przez brytyjskie lotnictwo. Celem były niemieckie pancerniki w Zatoce Helgolandzkiej. Początek wojny w wykonaniu bombowców RAF wyglądał niczym ponury kabaret - załoga porucznika Billa McRae, dopiero będąc na pasie startowym, zauważyła, że obsługa naziemna nie załadowała bomb do samolotu, zaś samolot majora Paula Harrisa poleciał mając niesprawne wszystkie (!) karabiny maszynowe, o czym zorientowano się w trakcie lotu. Co gorsza, po dotarciu do celu, "czarna komedia" trwała dalej w najlepsze. Otóż niemieckich okrętów stojących w portach w ogóle nie próbowano bombardować, gdyż brytyjskich lotników w tym czasie obowiązywał kategoryczny zakaz wykonywania ataków, które mogłyby spowodować straty wśród niemieckiej ludności cywilnej lub zniszczenie własności prywatnej (!!!). Z kolei pancernik "Admiral Scheer", który miał pecha i akurat stał na redzie oddalony od portu, został co prawda trafiony trzema bombami, ale w każdej z nich zawiodły zapalniki i w rezultacie żadna nie wybuchła. Po stronie strat brytyjskich znalazło się natomiast siedem samolotów (w tym dwa "Wellingtony")...

W ciągu kolejnych miesięcy powtarzał się podobny schemat - nieskutecznym nalotom towarzyszyły rosnące lawinowo straty RAF. Wreszcie, po utracie dwunastu "Wellingtonów" w bitwie powietrznej z Luftwaffe podczas kolejnego nalotu na niemieckie okręty w Zatoce Helgolandzkiej (18 grudnia 1939), ktoś poszedł po rozum do głowy i maszyny te, powolne i mało zwrotne, przesunięto do działań nocnych.

W międzyczasie "Wellingtony" modernizowano.  W 1940 roku pojawiła się wersja Mk III, w której wprowadzono nową wieżyczkę ogonową z czterema karabinami maszynowymi (w miejsce dotychczasowych dwóch). Zastosowano także mocniejsze silniki rodziny Bristol Hercules. Ogółem wyprodukowano 1519 egzemplarzy tej wersji, która stała się w latach 1941 - 42 podstawowym typem nocnego bombowca RAF.

Z kolei po anulowaniu tragikomicznych ograniczeń z początkowego okresy wojny, "Wellingtony" zaczęły systematycznie i na coraz wiekszą skalę demolować niemieckie miasta. Uczestniczyły między innymi w pierwszym nalocie "tysiąca bombowców" w nocy z 30 na 31 maja 1942. Celem była Kolonia, a wśród 1046 maszyn, które wystartowały do ataku, znajdowało się 599 "Wellingtonów" (warto podkreślić, że aż 101 spośród nich pochodziło z polskich dywizjonów: 300, 301, 304, 305 oraz jednostek szkolnych).

W kolekcji: Vickers "Wellington" Mk III, nr seryjny X3762, KW-E z Dywizjonu 425 "Alouette" Royal Canadian Air Force. Dowódcą załogi / pilotem samolotu był Flying Officer (porucznik) J. A. T. Doucette Samolot ten wystartował 14 kwietnia 1943 o godzinie 21:07 z lotniska Disforth do nalotu na Stuttgart, ale o godzinie 01:45 w nocy (już 15 kwietnia) został zestrzelony nad miejscowością Mussey-Sur-Marne we Francji przez nocnego myśliwca pilotowanego przez leutnanta Franza Draude z 4./NJG4. Cała załoga "Wellingtona", czterech Kanadyjczyków i dwóch Brytyjczyków - zginęła. 

Model w skali 1:72, zestaw "Airfix".
Data dodania: 30 grudnia 2018
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 182 razy od 30 grudnia 2018
Reklama
Dodaj komentarz
Kustosz
31 grudnia 2018
Dziękuję! Staram się przy okazji wystawiania kolejnych eksponatów, przypominać różne historie związane jakoś z nimi. W sumie największy problem mam z selekcją, o czym napisać, bo strasznie tego dużo by się znalazło, a z niektórych historii aż żal rezygnować... 
Może zresztą niebawem napiszę kolejny dłuższy artykuł na pozornie nieciekawy temat :-)
30 grudnia 2018
Oglądam i podziwiam gratuluję:-)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.