Samolot P-47D-15 "Thunderbolt"... w MMM - Muzeum Militariów Misiaczka w MyViMu.com

Samolot P-47D-15 "Thunderbolt" (model 1/72)

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
10 / 17
<
>
Amerykański samolot myśliwski, skonstruowany w latach 1940 – 41 i wprowadzony do linii w roku 1942. Największy, najcięższy i najliczniej produkowany amerykański jednosilnikowy myśliwiec II wojny światowej, obecnie nieco zapomniany i pozostający w cieniu dużo bardziej słynnego P-51 „Mustang”.

Powstanie tego samolotu nierozerwalnie związane jest z dwoma emigrantami z porewolucyjnej Rosji. Jednym z nich był szlachetnie urodzony Alieksandr Nikołajewicz Prokofjew-Siewierski, który w roku 1923, już jako Alexander de Seversky założył w USA wytwórnię lotniczą (w 1939 przemianowana na Republic Aviation), a drugim – Gruzin z pochodzenia, Alexander Kartveli (Aleksander Kartweliszwili), główny konstruktor firmy.

Wiosna 1940 Kartveli przedstawił projekt nowego myśliwca, zbudowanego „wokół” najpotężniejszego dostępnego ówcześnie silnika (gwiazdowy Pratt & Whitney R-2800 o mocy 2000 KM) i dodatkowej tłokowej sprężarki, która zajmowała cały tył kadłuba za kabiną pilota. W porównaniu z ówczesnymi myśliwcami, maszyna wyglądała wręcz monstrualnie, ale jej osiągi zapowiadały się imponująco. Podpisano więc kontrakty i od lata 1942 nowe samoloty, oznaczone P-47, zaczęły trafiać do jednostek.

Kiedy pierwsze „Thunderbolty” (taką oficjalną nazwę własną otrzymały P-47) pojawiły się w roku 1943 w składzie amerykańskich dywizjonów bazujących w Wielkiej Brytanii, piloci brytyjscy nie mogli uwierzyć własnym oczom i ponuro prorokowali, że ich amerykańscy koledzy staną się „pokarmem” dla myśliwców niemieckich. Faktycznie, P-47 miały słabą zwrotność i niezbyt dużą prędkość wznoszenia – czyli w walce manewrowej wydawały się być bez szans.

Tyle, że P-47 nie były przeznaczone do eleganckiej, „rycerskiej” walki manewrowej. Ich taktyką było działanie na wysokim pułapie, skąd z ogromną prędkością spadały na przeciwnika, rozstrzeliwując go ogniem swoich ośmiu "półcalówek". Po ataku, mając znaczny zapas energii uzyskany w nurkowaniu, wyrywały do góry i czatowały na kolejną okazję.

Pionierem i orędownikiem tej taktyki był płk Hubert Zemke, dowodzący 56th Fighter Group (nieoficjalnie zwanej „Watahą Zemkego” / "Zemke's Wolfpack”), drugą w kolejności najskuteczniejszą amerykańską jednostką myśliwską II wojny światowej.

12 maja 1944 doszło do nieczęsto spotykanej bitwy powietrznej z udziałem asów obu stron, kiedy 56th FG, eskortująca bombowce, została zaatakowana przez Messerschmitty Bf-109 z  JG11, którymi dowodził major Günther Rall (trzeci na liście "ekspertów" Luftwaffe, mający wówczas 273 zwycięstwa powietrzne na swoim koncie). W zaciętej walce Rall zestrzelił obu skrzydłowych Zemkego, po czym sam został trafiony, ranny (jeden z pocisków „Thunderbolta” odstrzelił mu kciuk) i zmuszony do skoku ze spadochronem. W sumie piloci „Zemke’s Wolfpack” zestrzelili tego dnia 11 Bf-109 za cenę trzech własnych samolotów. Warto przy okazji zauważyć, że Rall odniósł owe wcześniejsze 273 zwycięstwa na froncie wschodnim, a jego debiut na Zachodzie przyniósł mu, poza wspomnianymi dwoma kolejnymi sukcesami, także zestrzelenie i inwalidztwo w pierwszej poważnej walce…

Z kolei Zemkego, świetnego taktyka i zaprzysięgłego fana „Thunderboltów”, ironia losu dosięgła niespełna pół roku później, kiedy objął dowództwo 479th Fighter Group, wyposażonej w „Mustangi”. Podczas lotu bojowego w dniu 30 października 1944, jego samolot wpadł w niespodziewaną silną turbulencję burzową, w której stracił skrzydło. Zemke zdołał wyskoczyć ze spadochronem nad wrogim terytorium i oczywiście trafił do niewoli. Tam z kolei, podczas przewożenia go pod strażą pociągiem na jedno z przesłuchań, znalazł się pod ogniem alianckich samolotów, polujących nad Niemcami na wszystko co tylko jeździło po torach i drogach. W powstałym zamieszaniu nie skorzystał jednak (jak można by oczekiwać) z okazji do ucieczki, ale kiedy wszyscy wokół szukali schronienia, wrócił do wciąż ostrzeliwanego wagonu, z którego wyniósł dwie Niemki, ratując im życie. Niewiele brakowało, aby w rezultacie tego czynu stał się jedynym chyba Amerykaninem, który podczas wojny otrzymałby... niemieckie odznaczenie za odwagę, o co zawnioskował do władz jego „oficer przesłuchujący” Hanns Scharf.

W tym czasie, wobec braku przeciwnika w powietrzu, coraz więcej „Thunderboltów” kierowano do zadań myśliwsko-szturmowych (być może to któreś z nich ostrzeliwały pociąg Zemkego). Silnie uzbrojone, potrafiące przenieść większy ładunek bomb, niż przeciętny bombowiec z początków wojny, siały zniszczenie, a same potrafiły bezpiecznie wracać do bazy z uszkodzeniami, które w przypadku innych samolotów byłyby „śmiertelne” (np. z przestrzelonymi cylindrami silnika).

W kolekcji: Republic P-47D-15 “Thunderbolt”  o numerze seryjnym 225845, oznaczony R3-G z 410th Fighter Squadron , Dziewiąta Armia Powietrzna USAAF, sierpień 1944. W tym czasie dywizjon ten zajmował się zwalczaniem celów naziemnych w zachodniej Francji. Na wojennym zdjęciu samolot przelatuje nad wyspą Mont St Michel.
Data dodania: 15 lutego 2019
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 113 razy od 15 lutego 2019
Reklama
Dodaj komentarz
Kustosz
15 lutego 2019
Bardzo ciekawa historia płk Huberta Zemke. Mógł dostać niemieckie odznaczenie, będąc w niewoli - to chyba nie była częsta sytuacja. 
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.