Samolot myśliwski MiG-29... w MMM - Muzeum Militariów Misiaczka w MyViMu.com

Samolot myśliwski MiG-29 (model 1/72)

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
5 / 23
<
>
Radziecki (nast. rosyjski) samolot myśliwski IV generacji, zaprojektowany w Biurze Konstrukcyjnym OKB Mikojana pod kryptonimem „Wyrób 9” (główny konstruktor – Rostisław Bieliakow, następnie Michaił Waldenberg, konstruktor wiodący – Aleksander A. Czumaczenko). Wraz z myśliwcem Su-27 miał stanowić odpowiednik amerykańskiego „tandemu” F-15 „Eagle” i F-16 „Fighting Falcon”. Projektując „Wyrób 9”, wykorzystano najnowsze osiągnięcia aerodynamiki, przy czym szczególny nacisk położono na zwrotność, szybkość wznoszenia i bezpieczeństwo (to ostanie zapewniał między innymi napęd dwusilnikowy). W roku 1972 wojsko zaakceptowało projekt, nadając mu oficjalne oznaczenie „MiG-29” Dla nowego myśliwca przewidziano rolę następcy powszechnie używanych MiG-21 oraz MiG-23 (w związku z czym prawie od początku planowano wprowadzenia go jako nowego standardu w krajach Układu Warszawskiego).

MiG-29 został  oblatany w roku 1983, a rok później w moskiewskich zakładach GAZ-30 (obecnie „Znamia Truda”) rozpoczęto jego produkcję. Trwała ona do roku 1994 i zamknęła się liczbą 1300 samolotów jednomiejscowych oraz 200 dwumiejscowych (te z kolei produkowano w zakładach „Sokoł” w Niżnym Nowgorodzie).

Nowe myśliwce ujawniono po raz pierwszy w roku 1986, kiedy zespół sześciu MiG-29  złożył wizytę w bazie lotniczej Rissala w Finlandii. Wbrew dotychczasowym radzieckim zwyczajom („tajne przez poufne”) w ciągu czterodniowej wizyty samoloty te chętnie demonstrowano - zarówno na ziemi, jak i w lotach nad bazą.

W kolejnych latach zdumiewająca „ofensywa marketingowa MiG-29” trwała nadal. W roku 1988 dwa MiGi-29 przyleciały do Wielkiej Brytanii na pokazy lotnicze Farnborough Air Show. Nie dość, że było to pierwsze w ogóle w historii pojawienie się nowoczesnych radzieckich samolotów bojowych na tej imprezie, to jeszcze wzmocniła je obecność obu konstruktorów – Bielakowa i Waldenberga. W dodatku jeden z samolotów, pilotowany przez Anatolija Kwoczura „ukradł show” wszystkim innym wystawcom, a kręcone przez niego figury wydawały się zaprzeczać prawom fizyki.

Rok później nastąpiła katastrofa. Podczas pokazu na paryskim Salonie Lotniczym w Le Bourget, kiedy Kwoczur na minimalnej wysokości ponownie popisywał się możliwościami maszyny i swoimi umiejętnościami, samolot wleciał w stado ptaków, które zostały zassane do silników. Kwoczur w ostatniej chwili skierował samolot na pusty fragment lotniska, ratując tym samym tłumnie zgromadzonych widzów, chociaż równocześnie sam pozbawił się szans na uratowanie (był wówczas na wysokości 70 metrów, a pochylenie samolotu oznaczało, że nawet przy użyciu katapulty wysokość będzie zbyt mała na otwarcie spadochronu).

Wówczas zdarzył się cud – pilot wystrzelił się z samolotu zaledwie półtorej sekundy przed jego uderzeniem w ziemię i przeżył, mimo, że spadochron nie zdążył się w pełni rozwinąć.

W takich okolicznościach świat po raz pierwszy zobaczył wówczas w działaniu fotel katapultowy K-36, który niebawem uznano za jeden z najbezpieczniejszych na świecie. Niestety, fotel ten nie zdołał uratować polskiego pilota, kpt. Krzysztofa Sobańskiego, który w roku 2018 po awarii swojego MiGa-29 poprawnie katapultował się pod Pasłękiem. Chociaż oficjalnych ustaleń dotychczas nie opublikowano, najprawdopodobniej zawinił domorosły „remont” fotela w jednym z polskich zakładów, podczas którego zastosowano części o niewłaściwej wytrzymałości.

Nasze Wojska Lotnicze eksploatowały łącznie 44 samoloty MiG-29. Pierwszą dwunastkę zakupiono w roku 1989. W roku 1994 pozyskano 10 samolotów z Czech, a w roku 2003 – 22 z Niemiec (chociaż niektóre z tych maszyn służyły jedynie jako źródło części zamiennych). Warto odnotować, że przez 25 lat eksploatacji MiGów-29 w polskim lotnictwie nie utracono w wypadkach ani jednej maszyny. Za to w latach 2017-2019 aż cztery…

W kolekcji: MiG-29 o numerze seryjnym 2960526370 i bocznym „70” z ówczesnego 1 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego „Warszawa”, stacjonującego w Mińsku Mazowieckim.  Samolot pochodzi z pierwszej serii zakupionej przez Polskę i został dostarczony pod koniec 1989. Kamuflaż radziecki (szaroniebieski-szarozielony), obecnie eksploatowane maszyny przemalowano na kamuflaż NATO (dwa odcienie koloru szarego) i ozdobiono portretami wybitnych polskich lotników z lat II wojny światowej.
Data dodania: 12 maja 2019
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 190 razy od 12 maja 2019
Reklama
Dodaj komentarz
Kustosz
15 maja 2019
Panowie, raz jeszce bardzo dziękuję za tak pochlebne opinie!
@ becksi: podpisuję się zarówno pod opinia o pięknie tego samolotu, jak i przyczynach naszych strat w ostatnich latach. Kluczowe są tu: wiek maszyn w powiązaniu z błędami eksploatacyjnymi, ale zwłaszcza wołające o pomstę do nieba "naprawy". Byłoby to nawet humorystyczne, gdyby nie było to igranie z życiem pilotów. 
Z drugiej strony, niestety "dwudzieste dziewiąte" (zwłaszcza najstarsze, w wersji 9.12A, używane w Polsce) wiek świetności też już mają za sobą. Dość ciekawe były chociażby wyniki walk Migów-29 z... Su-27 (skądinąd też piękne maszyny) w 1999 podczas konfliktu Etiopia - Erytrea. W bezpośrednich starciach ("dogfight") etiopskie Su-27 zestrzeliły pięć erytrejskich Migów-29 bez strat własnych (oba typy samolotów pilotowane były przez najemników z Rosji i Ukrainy, oba posługiwały się podobnej klasy uzbrojeniem).
Z innej beczki - gdyby ktoś chciał obejrzeć wypadek Kwoczura w Le Bourget - tu jest link (sam wypadek od 19 sekundy):
https://www.youtube.com/watch?v=YL1FblthxQ0
Kustosz
14 maja 2019
Piękny samolot i świetny opis. Gratuluję i pozdrawiam.
14 maja 2019
Osobiście uważam, że to najpiękniejszy samolot bojowy, a to co wyprawiają na nich nasi soliści to istna poezja!
Bolą straty maszyn i ofiary w lotnictwie RP, dużo stracił ten samolot w oczach opinii publicznej, choć wydaje się, że winnym tych katastrof, na podstawie publikowanych materiałów, nie jest kontrukcja samolotu a jego niewłaściwa eksploatacja i technologia przeglądów naprawczych w WZL.
Bardzo ciekawy opis no i oczywiście sam eksponat świetnie przygotowany.
Kustosz
14 maja 2019
Bardzo dziekuję! :-)
13 maja 2019
Jak wzykle kolejny piękny model i piękny opis i sam się zastanawiam co lepsze gratuluję umiejętności i bardzo dużej wiedzy pozdr:-)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.