Samolot myśliwski F4U-4... w MMM - Muzeum Militariów Misiaczka w MyViMu.com

Samolot myśliwski F4U-4 "Corsair" (model 1/72)

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
15 / 19
<
>
Amerykański samolot myśliwski morski (operujący z lotniskowców), skonstruowany w latach 1943-44 w wytwórni Chance Vought (główny konstruktor Rex B. Beisel). Osiągi samolotu, jego sukcesy oraz charakterystyczny „drapieżny” wygląd spowodowały, że stał się jedną z lotniczych legend II wojny światowej na Pacyfiku.

Na początku 1938 roku, Biuro Aeronautyki US Navy zaczęło przymierzać się do zastąpienia dotychczas używanych dwupłatowców myśliwskich, maszynami zupełnie nowej generacji. Zespół Beisela postanowił wykorzystać najpotężniejszy dostępny wówczas silnik - Pratt & Whitney R-2800 Double Wasp o mocy 1 800 KM i obudować go kadłubem o najmniejszym możliwym przekroju. Rezultatem był samolot o świetnej aerodynamice, ale równocześnie taki projekt stał się źródłem kilku poważnych problemów. Potężny silnik wymagał wielkiego śmigła, a to z kolei wymuszało bardzo wysokie podwozie, potencjalnie niebezpieczne (niestabilne) dla samolotu operującego z chwiejnych pokładów lotniskowców.

Beisel zaproponował zatem zastosowanie wygiętych skrzydeł o kształcie „odwrócona mewa”, przypominającym w widoku z przodu te znane z Ju-87 „Stuka”. Teraz skrzydła amerykańskiego myśliwca umożliwiły zastosowanie podwozia krótszego i bardziej wytrzymałego, a przy okazji polepszyła się widoczność z kabiny pilota – przynajmniej na boki i w dół.

Widoczność ta była kolejnym i bodaj jeszcze poważniejszym problemem samolotu. Lokalizacja kabiny powodowała, że w krytycznej fazie lądowania widok na wprost był zasłonięty wyjątkowo długim przodem kadłuba. W rezultacie, mimo imponujących osiągów (prędkość maksymalna 640 km/h, a w nurkowaniu blisko 900 km/h, potężne uzbrojenie, dobry zasięg), cicha obstrukcja ze strony dowództwa sił lotniczych Floty Pacyfiku spowodowała, że nowe samoloty, oznaczone F4U „Corsair”, zamiast na pokłady lotniskowców, trafiły do jednostek Piechoty Morskiej stacjonujących i walczących na wyspach.

Marines, dotychczas używający samolotów Grumman F4F „Wildcat”,  powitali nowe myśliwce z zachwytem. Co prawda ich debiut bojowy 14 lutego 1943 nad Guadalcanal wypadł słabo, ale wynikało to jedynie z niedostatecznego opanowania nowych maszyn przez pilotów. W miarę nabierania doświadczeń, karta odwróciła się zupełnie, a „Corsairy” stały się postrachem Japończyków.

W międzyczasie sporą partię samolotów zakupili Brytyjczycy. Royal Navy najwyraźniej nie przejęła się trudnymi charakterystykami startu i lądowania tych maszyn i najspokojniej wprowadziła je do kilkunastu eskadr Fleet Air Arm operujących z lotniskowców. Brytyjskie F4U pierwszy raz wystartowały do boju 3 kwietnia 1944 z pokładu lotniskowca HMS „Victorious”, osłaniając nalot na niemiecki pancernik „Tirpitz” na wodach Norwegii (operacja „Tungsten”).

US Navy także wreszcie przekonała się na dobre do tych maszyn, zwłaszcza, kiedy Brytyjczycy opracowali dla nich skuteczną, choć specyficzną technikę lądowania na lotniskowcach (przyjętą szybko również przez Amerykanów). Podejście następowało nie po linii prostej w osi pokładu okrętu, ale po łuku – dzięki czemu pilot przez cały czas miał pokład w polu widzenia.

„Corsairy”, chociaż mało przyjazne dla nowicjuszy, okazały się samolotami niezwykle skutecznymi. Piloci US Navy oraz US Marine Corps zestrzelili na nich łącznie 2 140 nieprzyjacielskich samolotów, tracąc w walkach zaledwie 189 własnych maszyn. Gwoli sprawiedliwości należy jednak odnotować, że kolejne 350 „Corsairów” strąciła japońska artyleria przeciwlotnicza (często używano ich do ataków na cele naziemne i morskie), a jeszcze ponad tysiąc sto utracono na skutek wypadków. Najskuteczniejszy pilot USMC, dowódca dywizjonu VMF-214 „Black Sheep” major Gregory „Pappy” Boyington, na tym typie samolotu uzyskał 22 ze swoich 28 zwycięstw powietrznych.

Spośród wspomnianych ponad dwóch tysięcy zwycięstw "Corsairów", najdziwniejsze chyba odniósł porucznik R. R. Klingman z dywizjonu VMF-312 (Marines) nad Okinawą. Podczas walki na dużej wysokości z japońskim dwusilnikowym ciężkim myśliwcem  Kawasaki Ki-45 “Toryu” w samolocie Klingmana zamarzła i zacięła się broń. Zdesperowany i rozwścieczony tą sytuacją, Amerykanin wymanewrował przeciwnika i po prostu odrąbał mu usterzenie swoim potężnym śmigłem. Japońska maszyna runęła bezwładnie w dół, a Klingman, mimo, ze sam stracił po kilkanaście centymetrów z każdej łopaty, zdołał powrócić na lotnisko i bezpiecznie wylądować. Po potwierdzeniu sukcesu, został odznaczony Navy Cross.

„Corsairy” latały bojowo w barwach kilkunastu krajów, uczestniczyły w kilku wojnach (ostatnią z nich była „wojna futbolowa” pomiędzy Hondurasem i Salwadorem w 1969). Do czasów obecnych zachowało się 45 maszyn w stanie zdatnym do lotu (będących własnością różnych fundacji lub właścicieli prywatnych).

W kolekcji: F4U-4 „Corsair” w barwach dywizjonu szkolnego US Marine Corps VMFT-20, baza Marine Corps Air Station „Cherry Point” (Karolina Płn.), 1952. Ten model zajmuje w mojej kolekcji specjalne miejsce – jest to najstarszy zachowany z wykonanych przeze mnie i liczy sobie ponad 40 lat.
Data dodania: 8 lipca
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 100 razy od 8 lipca
Reklama
Dodaj komentarz
Kustosz
10 lipca
Bardzo dziękuję! Oczywiście czterdziestolatek (no, prawie 45-latek) był w międzyczasie parokrotnie "remontowany" i odnawiany. Na szczęście głównym problemem był rozsychający się klej, a sam plastik nie zestarzał się, nie popękał, ani nie rozsypał (a z innymi różnie bywało :-)
9 lipca
Piekny model i swietny opis gratultje:-)
8 lipca
piękny model... i jak na 40-latka wygląda znakomicie! pozdrawiam :)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.