Wodnosamolot pływakowy... w MMM - Muzeum Militariów Misiaczka w MyViMu.com

Wodnosamolot pływakowy Heinkel He 115 (model 1/72)

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
28 / 29
<
>
Niemiecki samolot z okresu II wojny światowej używany jako bombowiec torpedowy oraz do dalekiego rozpoznania i stawiania min. Przez wielu autorów uważany za najlepszy drugowojenny samolot w tej klasie na świecie.

W roku 1935, oficjalnie powstała wówczas Luftwaffe bynajmniej nie była światowym wzorcem nowoczesności. Królowały dwupłatowce, najczęściej konstrukcji drewnianej, a samoloty, które miały zyskać sławę w okresie wojny, dopiero powstawały jako prototypy. 

Szczególnie kiepsko sytuacja wyglądała w dziedzinie lotnictwa morskiego. Jedynym dostępnym sprzętem były dwusilnikowe wodnopłaty Heinkle He 59, które wcale nie raziłyby niczyjego oka, gdyby znalazły się froncie w roku 1918. Już zatem w pierwszym roku istnienia nowych niemieckich sił powietrznych, Reichsluftfahrtministerium (czyli Ministerstwo Lotnictwa Rzeszy) przygotowało wymagania dla nowego hydroplanu dalekiego zasięgu, przeznaczonego do działań nad Morzem Północnym (czyli z założenia przeciw flocie brytyjskiej). 

Zespół firmy Heinkel, kierowany przez Siegfrieda Güntera opracował ładny i nowoczesny samolot –  dwusilnikowy średniopłat o trzyosobowej załodze, napędzany silnikami gwiazdowymi. Jako, że zamawiający wymagał zwłaszcza dużej „dzielności morskiej” samolotu, zarówno w fazie startu, lądowania, jak i podczas ruchu na wodzie (na pływakach), położono na to szczególny nacisk.

Próby, które miały być formalnością, rozpoczęto w sierpniu 1938. Ku zaskoczeniu wszystkich, okazało się, że samolot owszem wykazuje się oczekiwaną „dzielnością” na wodzie, ale w powietrzu zachowuje się w sposób tragiczny. Przerażony pilot testowy z Ministerstwa napisał raport, po którym odpowiedzialny za dostawy sprzętu generał Ernst Udet oznajmił, że jeśli He 115 trafi do Luftwaffe, to tylko „po jego trupie”.

Zespół Heinkla nie przejął się rzucanymi gromami i spokojnie zbadał problem. Okazało się, że wystarczyła jedna zmiana – wprowadzenie wspomagania obsługi sterów (do tej pory pilot musiał się z nimi „siłować”), aby ten sam pilot testowy napisał cztery tygodnie później kolejny raport, dla odmiany wychwalający samolot pod niebiosa, a generał Udet natychmiast zapomniał o ofierze z życia i zażądał jak najszybszego wprowadzenia samolotu do linii.

Wśród morskich pilotów Luftwaffe, He-115 zyskał ogromną popularność, a w dodatku w roku 1938 pobił osiem rekordów świata w swojej kategorii (rekordy szybkości lotu z różnymi ładunkami na dystansach 1000 i 2000 km). Nie powiodła się natomiast próba przelotu z wybrzeża niemieckiego do Ameryki Południowej (około 10 tysięcy kilometrów), którą musiano przerwać, wodując na Atlantyku z powodu wycieku oleju i awarii silnika.

Niemniej jednak, He-115 był w pierwszej kolejności samolotem bojowym i w tej roli wyruszył na wojnę. Jednostki wyposażone w te samoloty od pierwszych dni atakowały torpedami brytyjskie statki na Morzu Północnym, a także zapuszczały się pod same brzegi Anglii, zrzucając tam miny na spadochronach. Starały się także (tu akurat z niewielkim skutkiem) przeciwdziałać brytyjskim okrętom podwodnym, usiłującym sparaliżować ruch niemieckich statków między Rzeszą a portami norweskimi.

Dni największych sukcesów Heinkli 115 wiązały się z działaniami przeciw konwojom arktycznym. Samoloty te, przebazowane na północ Norwegii, były niezwykle skuteczną bronią, a nie bez znaczenia dla ich załóg były także szanse na uratowanie się w razie zestrzelenia lub awarii – dużo większe dla wodnosamolotu niż samolotu bazowania lądowego. Brytyjczycy, po ciężkich stratach konwojów zaczęli jednak dość szybko wprowadzać własne lotnictwo osłaniające – najpierw samoloty katapultowane ze statków konwoju, a następnie lotniskowce eskortowe. W starciach z myśliwcami operującymi z tych okrętów, He 115 nie miały najmniejszych szans...

Oprócz Luftwaffe, samoloty te używane były przez lotnictwo morskie kilku innych krajów europejskich. Najciekawsze było wykorzystywanie ich przez RAF (były to samoloty zakupione przez Norwegię, które po przegranej kampanii 1940 przeleciały do Wielkiej Brytanii). „Brytyjskie” Heinkle latały w tajnych misjach do Norwegii, w rejonie Morza Śródziemnego i do Francji. Jeden z tych samolotów został wiosną 1942 zaatakowany i uszkodzony przez… polskie „Spitfire’y” (prawdopodobnie z Dywizjonu 316) nad Zatoką Biskajską, gdyż z powodu „tajności” nikt nie poinformował pilotów o możliwości napotkania tego samolotu...

W kolekcji: Heinkel He-115 B-1 z I/Küstenfliegergruppe 706, Aalborg-See (Thisted) Dania, maj 1940. Jednostka ta otrzymała pierwsze nowe He 115 właśnie pod koniec maja (poprzednio używano antycznych He 59) i natychmiast po przeszkoleniu, rozpoczęła działania w rejonie Skagerraku – osłaniano własne konwoje i poszukiwano brytyjskich okrętów podwodnych.
Data dodania: 7 stycznia 2020
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 75 razy od 7 stycznia 2020
Reklama
Dodaj komentarz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.