Samolot torpedowy Fairey... w MMM - Muzeum Militariów Misiaczka w MyViMu.com

Samolot torpedowy Fairey "Swordfish" (model 1/72)

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
6 / 29
<
>
Brytyjski samolot pokładowy, skonstruowany w roku 1933 przez Marcela Lobelle'a z firmy Fairey. Podstawą do jego opracowania była specyfikacja Ministerstwa Lotnictwa nr S.9/30., według której zadaniem samolotu miało być korygowanie ognia ciężkiej artylerii okrętowej. Ponieważ w tym czasie wytwórnia Fairey przygotowywała projekt samolotu TSR I (torpedowo-rozpoznawczy) dla marynarki wojennej Grecji, zaproponowano brytyjskim decydentom rozszerzenie zastosowania przyszłej maszyny. Air Ministry wyraziło zgodę, a zadowolony producent skwapliwie wykorzystał prawie gotowy projekt (z którego akurat Grecy zrezygnowali), oszczędzając czas i pieniądze.

W lutym 1934 samolot oblatano, a po trwających ponad rok próbach przyjęto do uzbrojenia lotnictwa floty pod nazwą "Swordfish". Produkowano go w dwóch wariantach - z podwoziem kołowym i na pływakach (ta druga wersja przeznaczona była na samolot pokładowy pancerników i krążowników, wystrzeliwany z katapult). Piloci i obsługa oceniali maszyny jako bardzo solidne i "przyjazne", ale trzeba uczciwie przyznać, że pod względem konstrukcji i osiągów, "Swordfish" był przestarzały już w momencie wejścia do służby.

Samolot dość szybko dorobił się przezwiska "Stringbag". W wielu polskich publikacjach jest to tłumaczone jako "Tobołek" i ma wydźwięk pejoratywny ("tobołek powiązany sznurkami"). W rzeczywistości słowo to oznaczało popularną w owych czasach sznurkową siatkę na zakupy i zawierało dużą dozę szacunku dla maszyny - w tym znaczeniu, że "Stringbag" wszystko wytrzymywał.

Wbrew wszelkim oczekiwaniom, "Swordfishe" czekała długa i imponująca kariera. Pierwszy wielki sukces odniosły podczas II bitwy pod Narwikiem (13 IV 1940), kiedy samolot pokładowy z pancernika HMS "Warspite" zaskoczył w fiordzie Herjangsfjord okręt podwodny U-64 i zatopił go celną bombą (był to w ogóle pierwszy U-Boot zatopiony w tej wojnie przez brytyjskie lotnictwo morskie). Następnie samolot korygował ogień "Warspite'a", przyczyniając się do pogromu niemieckiej flotylli niszczycieli komandora Bonte (Kriegsmarine straciła w tym starciu 8 okrętów, Brytyjczycy żadnego).

11 listopada 1940  „Swordfishe” przeprowadziły słynny nocny atak na włoską bazę marynarki w Tarencie, zatapiając jeden pancernik i ciężko uszkadzając kolejne dwa - kosztem utraty zaledwie dwóch maszyn (atak ten został starannie przeanalizowany przez Japończyków i posłużył im za wzorzec do nalotu na Pearl Harbor). Z kolei 26 maja 1941 "Swordfish" z lotniskowca HMS „Ark Royal” zniszczył torpedą ster pancernika "Bismarck", co przypieczętowało los tego okrętu. Co ciekawe, artylerzystom z "Bismarcka" nie udało się zestrzelić żadnego z kilkunastu atakujących brytyjskich antycznych dwupłatów (prawdopodobnie mała prędkość tych samolotów spowodowała błędy w odkładaniu poprawek).

W roku 1941 stało się jednak jasne, że czas "Swordfishów" jako samolotów uderzeniowych dobiegł końca. Na jakiś czas zastąpiły je Fairey "Albacore", a później docelowo Fairey "Barracuda" i amerykańskie Grumman "Avenger". Gwoździem do trumny stał się desperacki atak w lutym 1942, w którym sześć samolotów z 825 Squadronu uderzyło na niemiecki zespół ciężkich okrętów ("Scharnhorst", "Gneisenau", "Prinz Eugen") przedzierający się z silną eskortą przez Kanał La Manche. Stracono wszystkie "Swordfishe" wraz z większością załóg, nie odnotowując żadnego trafienia.

Kariera samolotu trwała jednak dalej, tyle że na innych polach. Do samego końca wojny maszyny te skutecznie służyły w dywizjonach walczących z niemieckimi okrętami podwodnymi, specjalizując się (po wyposażeniu w radary) zwłaszcza w operacjach nocnych. Już 21 grudnia 1941 samolot z 812 Squadronu stacjonującego w Gibraltarze wykrył i zatopił U-451, i był to pierwszy przypadek zatopienia nieprzyjacielskiego okrętu podwodnego przez samolot w nocy. Z kolei 23 maja 1943 "Swordfish" z lotniskowca eskortowego HMS "Archer" jako pierwszy brytyjski samolot zatopił nieprzyjacielski okręt podwodny (U-752) przy użyciu pocisków rakietowych.

Ostatni dywizjon bojowy wyposażony w "Swordfishe" rozwiązano 21 maja 1945, a ostatni szkolny - latem 1946.

W kolekcji: "Swordfish" Mk I o numerze seryjnym K8419 i oznakowaniu "5B" (właściwie "E5B", ale w tym czasie nie malowano pierwszej litery, identyfikującej macierzysty lotniskowiec) z 824 Squadronu Fleet Air Arm, lotniskowiec HMS "Eagle" lato 1940. Większość publikacji podaje, że maszyna ta wzięła udział w ataku na Tarent, 11 XI 1940, co nie odpowiada jednak prawdzie ("Swordfish" o takim oznaczeniu kodowym i numerze nie uczestniczył w tym nalocie). Natomiast według wspomnień por. Johna Wellhama, jest to jego samolot, na którym 22 sierpnia 1940 wziął on udział w innym niezwykle skutecznym, choć mniej znanym ataku, w którym trzy „Swordfishe” zatopiły w libijskim porcie trzy włoskie okręty, w tym jeden podwodny (na drugowojennym zdjęciu widać samolot Wellhama, naprawiany po uszkodzeniach odniesionych w tym nalocie).
Data dodania: 2 czerwca
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 66 razy od 2 czerwca
Reklama
Dodaj komentarz
2 czerwca , edytowany: 3 czerwca
Bardzo dziękuję! Dla mnie to tez jeden z samolotów, które "pisały historię" Z uwagi na limit miejsca w opisie nie zmieściło mi sie więcej ciekawostek, jak chociażby szczegóły tego stuprocentowo skutecznego ataku trzech "Swordfishów" kmdr Patcha (w którym uczestniczył Wellham) - nie było w historii II wojny czegoś podobnego, aby trójka samolotów torpedowych zatopiła  w jednym ataku trzy okręty wroga. Zabrakło też miejsca na postac kmdr Esmonde'a - lotnika, który storpedował "Bismarcka" (w śródokręcie, to nie było to słynne trafienie w ster) , a  za samobójczy atak podczas "Cerberusa", dostał Victoria Cross (niestety pośmiertnie).
2 czerwca
Jedna z moich ulubionych maszyn drugiej wojny. Szczegolnie go zapamietalem wlasnie z kontrdzialan w czasie niemieckiej operacji Cerberus.  Niemcy mieli wtedy wyjatkowego fuksa bo poza wejsciem na pole minowe i uszkodzeniami ktore nie unieruchomily zadnego z okretow, w zasadzie nie poniesli zadnych strat. Ladne latadlo, gratuluje.
2 czerwca
Model i opis pierwsza klasa! gratuluje 
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.