Samolot bombowy Heinkel He 111... w MMM - Muzeum Militariów Misiaczka w MyViMu.com

Samolot bombowy Heinkel He 111 H-20 (model 1/72)

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
26 / 28
<
>
Jeden z ostatnich wariantów (z roku 1944) najbardziej chyba znanego niemieckiego średniego bombowca, skonstruowanego w 1935 i używanego przez Luftwaffe do końca wojny.

Samolot Heinkel He 111 był przykładem konstrukcji tzw podwójnego zastosowania. Zaprojektowany oficjalnie jako samolot pasażerski, od samego początku przewidziany był jednak także do roli bombowca (których Niemcy na mocy traktatu wersalskiego nie miały prawa posiadać).

Projekt He 111 został opracowany przez braci Siegfrieda i Waltera Günterów w latach 1934-35, jako rozwinięcie ich wcześniejszej konstrukcji – jednosilnikowego szybkiego samolotu kurierskiego He 70 „Blitz”. Z racji sporo większych wymiarów i napędu dwoma silnikami, nowy samolot na etapie projektowania nazywano „Doppel-Blitz”, a nieoficjalnie „Ein Wolf im Schafspelz” („Wilk w owczej skórze”). Warianty cywilne (He 111C/G) wyprodukowano dla Lufthansy w łącznej licznie 12 egzemplarzy. Zabierały 10 pasażerów w dwóch kabinach – przedniej (4 osoby) i tylnej (6 osób). Konstrukcja tych kabin bardzo przewidująco umożliwiała załadunek 1 500 kg bomb, umieszczanych w oryginalny sposób – w pionowych pojemnikach. Taki sposób transportu bomb skutkował charakterystycznym efektem, jaki można ujrzeć na filmach dokumentalnych z pierwszych lat wojny – zrzucane z He 111 bomby koziołkują, zanim przyjmą ustabilizowana pozycję lotu.

Pierwszy wariant bojowy – He 111B wszedł do produkcji w roku 1936 i od tej pory wyłącznym odbiorcą tych samolotów (łącznie ponad sześć i pół tysiąca) została Luftwaffe, a później także lotnictwa niektórych państw sprzymierzonych z III Rzeszą.

W styczniu 1938 samolot poważnie zmienił wygląd. Dotychczasowe wersje (A-J) miały konwencjonalny przód kadłuba, który poczynając od wersji P (produkowanej bezpośrednio po wersji J) został zastąpiony całkowicie przeszkloną „oranżerią”, tak później charakterystyczną dla większości niemieckich bombowców. Ponieważ na He 111P montowano silniki DB 601, które były dużo bardziej potrzebne dla samolotów myśliwskich, Heinkel zmuszony był je zastąpić innymi – Jumo 211. Były one cięższe od DB 601, co jednak w przypadku dwusilnikowego bombowca nie miało większego znaczenia. Tę wersję nazwano He 111H i okazała się ona być najbardziej popularnym modelem samolotu, utrzymując się w produkcji w latach 1939-1945.

Heinkel He 111 był bardzo lubiany przez lotników. Był w miarę szybki, bardzo stabilny, wygodny i „przyjazny” dla załogi, a także dość odporny na uszkodzenia. Chwalono przeszklony przód, zapewniający wyjątkowo komfortowe warunki pracy pilota i nawigatora, chociaż w bardzo słoneczne dni „oranżeria” przyczyniala się także do przegrzewania kabiny.

Za największą wadę samolotu uważano pionowe rozmieszczenie bomb w lukach (ich wspomniane koziołkowanie pogarszało celność zrzutu, ponadto wymiary pojemników uniemożliwiały załadowanie większych bomb niż 250 kilogramowych). Dlatego tez począwszy od roku 1940 i wersji He 111 H-4 wprowadzono zewnętrzne zamki do podwieszania bomb pod kadłubem i skrzydłami

Heinkle He 111 stały się jednym z symboli drugiej wojny światowej. Samoloty te uczestniczyły w walkach od września 1939 do maja 1945. Stały się także niesławnymi bohaterami budzących grozę nalotów na miasta, zwłaszcza w latach 1939-41, czego symbolami stały się zwłaszcza Warszawa, Rotterdam, Londyn, Coventry i Belgrad. Znacznie mniej pamiętane są ich niezaprzeczalne sukcesy militarne  – jak np. zbombardowanie radzieckiego lotniska w Połtawie, na którym stacjonowały amerykańskie bombowce B-17 oraz myśliwce P-51, wykonujące wahadłowe przeloty z Włoch do ZSRR (z bombardowaniem po drodze niemieckich zakładów przemysłowych). Dwugodzinny nalot wykonany tuż po północy 22 czerwca 1944 przyniósł piorunujący efekt – zniszczono lub poważnie uszkodzono 69 (!) „Latających Fortec” oraz 15 „Mustangów” i spalono zbiorniki zawierające ponad półtora miliona litrów paliwa lotniczego. Przyczyną tego pogromu była przede wszystkim koszmarna nieudolność Rosjan, którzy nie zapewnili temu strategicznemu lotnisku żadnego systemu wczesnego ostrzegania, ani sensownej i skutecznej obrony przeciwlotniczej (to znaczy, owszem, działa przeciwlotnicze były tam i nawet strzelały ale nie udało im się strącić żadnego napastnika, ani nawet przeszkodzić w ataku, wykonanym, jak na ćwiczeniach).

Poza zadaniami bojowymi, w drugiej połowie wojny, Heinkle He 111 wykorzystywane były także w coraz większym stopniu jako maszyny transportowe (pierwszym przypadkiem, kiedy użyto ich w tej roli na skalę masową, była próba zaopatrywania okrążonej Szóstej Armii Paulusa pod Stalingradem zimą 1942-43).

Jako ciekawostkę warto także odnotować, że lotnictwo Hiszpanii używało He 111 (budowanych na licencji, pod oznaczeniem CASA 2.111) aż do roku 1965. Na szczęście, wycofywanych samolotów nie przeznaczono od razu na złom i dzięki temu trzy lata później 32 z nich wzięły udział w filmowej superprodukcji „Bitwa o Anglię”

W kolekcji: Heinkel He-111 H-20 z III. Gruppe KG 53 „Legion Condor”, zima 1944-45. Wersja ta mogła przenosić dwie bomby SC 1800 pod kadłubem lub ładunek ekwiwalentny (chociaż prędkość spadała wówczas znacznie, do około 290 km/h). Łatwo było odróżnić ją od modeli wcześniejszych – w miejscu grzbietowej „wanny” strzelca pojawiła się wieżyczka z najcięższym karabinem maszynowym MG 131 (niektóre publikacje podają błędną informację, że było to działko 20 mm).
Data dodania: 1 sierpnia, 18:27
Stan eksponatu: Dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 29 razy od 1 sierpnia, 18:27
Reklama
Dodaj komentarz
1 sierpnia, 20:16 , edytowany: 1 sierpnia, 20:17
Dzięki za opinie i za uzupełnienie! O He 111 napisano tomy, a ja musiałem wybrać, co by tu zmieścić w ramach limitowanego opisu. Dlatego nie starczyło miejsca na wersje specjalne, ani ciekawostki o lotnikach o latających na nich. Ale może coś tam jeszcze dodam...
1 sierpnia, 20:00
Śliczny model, rewelacyjny samolot, gratuluję!  Ja bym jeszcze tylko dodał iz konstrukcja ta posłużyła do stworzenia dość dziwacznego samolotu jakim był He111 Z. Mimo iż była to zupełnie niecodzienna konstrukcja i przeznaczona zupełnie do innych zadań, jak widać, wciąż miała oznaczenie typowe dla swojej rodziny. Sekret tkwi w literze kodowej modelu -"Z" które obecnie jest odczytywane jako "zwilling"- podwójny.   
    He111 Z nie był niczym innym jak dwoma samolotami He111 połączonymi ze sobą jednym, wspołnym skrzydłem i dodanym jednym (piątym) silnikiem na wspólnym płacie. Samolot miał służyć do wyciągania w powietrze szybowca transportowego Me321. Konstrukcja miała zastąpić wcześniejszą, dość niebezpieczną, metodę wyciągania w/w szybowca przez tak zwaną "trojkashlepp" którą stanowiły trzy Me 110 równocześnie startujące i prowadzące trzy oddzielne hole kończące się u kadłuba Me321. 
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.