Samolot Hawker „Tempest” Mk... w MMM - Muzeum Militariów Misiaczka w MyViMu.com

Samolot Hawker „Tempest” Mk II (model 1/72)

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
9 / 29
<
>
Ostatni jednosilnikowy tłokowy myśliwiec RAF, używany w pierwszych latach po drugiej wojnie światowej i w początkowym okresie „zimnej wojny”.

W połowie lat czterdziestych zespół projektowy Sydney’a Camm’a z wytwórni Hawker zaangażowany był w trzy projekty maszyn myśliwskich – „Tornado”, „Typhoon” i „Tempest”. Projekt „Typhoon” ewoluował w kierunku maszyny myśliwsko-bombowej, optymalizowanej do działań na niskim pułapie (i stawał się de facto samolotem szturmowym), natomiast projekt „Tornado” wkrótce zamknięto, wobec sukcesu „Tempesta” (niecelowe było kontynuowanie prac nad gorszym projektem samolotu o takim samym przeznaczeniu). Prace nad nim nie poszły jednak na marne – dostarczył bowiem cennych doświadczeń, gdyż przy jego okazji wypróbowywano różne typy nowych silników, wśród nich potężny, osiemnastocylindrowy Bristol „Centaurus” w układzie podwójnej gwiazdy.

Zespół Camm’a postanowił wykorzystać „Centaurusa” do napędu alternatywnej wersji „Tempesta”. Tu pojawił się jednak pewien problem – wymiary samolotu wymuszały zaprojektowanie ciasno przylegającej obudowy silnika, co z kolei powodowało duże problemy z jego chłodzeniem (silnik gwiazdowy jest chłodzony powietrzem, jego skuteczność zależy od opływu wokół silnika, a na ten opływ należy przewidzieć odpowiednio dużo miejsca).

Z pomocą przyszli… Niemcy, a konkretnie myśliwiec Focke-Wulf FW 190. Badania zdobytego egzemplarza ujawniły, że jego konstruktorom udało się w tyleż sprytny, co elegancki sposób rozwiązać to zagadnienie, co też Brytyjczycy natychmiast skopiowali. Przy okazji podpatrzyli też i „twórczo wykorzystali” rozplanowanie kabiny pilota, uznając i w tym przypadku wyższość niemieckiego projektu.

Oczywiście Camm nie był tylko „kopistą”. Jego samolot był konstrukcją bardzo przemyślaną, w której szczególny nacisk położono na łatwość dostępu do poszczególnych zespołów (ułatwienie i przyspieszenie odtwarzania gotowości bojowej, przeglądów oraz napraw). Zadbano nawet o takie drobiazgi ułatwiające życie mechaników, jak integralne „chodniczki” przeciwpoślizgowe u nasady skrzydeł (co później stało się standardem w konstrukcjach samolotów). 

Tę wersję „Tempesta” oznaczono Mk II i oblatano 28 czerwca 1943 roku, ale dopracowanie zespołu silnik-śmigło trwało jeszcze blisko dwa lata (zanim dobrano właściwe parametry pracy, zespół ten generował silne drgania, grożące uszkodzeniem konstrukcji). Po pokonaniu tych trudności otrzymano jednak samolot, który przewyższał swoimi osiągami wszystko, czym w owym czasie dysponowali Alianci (łącznie z eksploatowana już wersją „Tempesta” Mk V).

Pierwsze dywizjony przezbroiły się w „Tempesty” Mk II w marcu 1945, ale nie skierowano ich na front, uznając, że z resztkami Luftwaffe spokojnie poradzą sobie dotychczas używane typy myśliwców. Dla nowych maszyn przewidziano inne zadanie – miały trafić na Okinawę i operować przeciwko macierzystym wyspom Japonii w ramach formacji „Tiger Force” RAF. Zanim jednak zrealizowano to zamierzenie, wojna na Pacyfiku także dobiegła końca i większość spośród 320 nowo wyprodukowanych i czekających na transport samolotów, rozdzielono pomiędzy dywizjony przeznaczone do pełnienia okupacyjnej służby w Niemczech. Część maszyn jednak trafiła do Azji - przydzielono je do jednostek stacjonujących w Indiach, Hong-Kongu i na Malajach. Niektóre z tych samolotów (plus partie nowych) zostały z kolei zakupione przez siły lotnicze Indii oraz Pakistanu po uzyskaniu niepodległości przez te kraje.

Ósmego czerwca 1946 pojedynczy „Tempest” Mk II pilotowany przez Rolanda P. Beamonta otworzył lotniczą część londyńskiej Defilady Zwycięstwa. W naszej historii defilada ta zapisała się w sposób niesławny – polscy żołnierze byli jedynymi spośród państw alianckich, których na nią nie zaproszono. Warto jednak pamiętać, że to właśnie dowódcy i prominentni piloci RAF zaprotestowali przeciwko temu i wymusili na swoim rządzie zaproszenie reprezentacji polskich lotników. Ci jednak odmówili udziału, w geście solidarności z innymi jednostkami Polskich Sił Zbrojnych, które pominięto. Dopiero w roku 2005, ówczesny rząd Tony Blair’a oficjalnie przeprosił Polaków za ten afront.

W kolekcji: „Tempest” Mk II o numerze PR 533, jeszcze bez oznaczeń kodowych RAF – tak wyglądał podczas lotów testowych przed przekazaniem maszyny Siłom Powietrznym. Ten samolot, wyprodukowany przez wytwórnię Hawker, trafił początkowo do ośrodka badawczego RAF A&AEE („Aeroplane and Armament Experimental Establishment”), a od października 1946 latał w barwach 33 Squadronu, który wysłano na Malaje (dywizjon ten od roku 1947 brał udział w operacji „Firedog”, skierowanej przeciwko komunistycznym partyzantom, którzy próbowali zbrojnie przejąć władzę w tym kraju). Wycofano go z eksploatacji w marcu 1951.
Data dodania: 8 sierpnia, 13:51
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 59 razy od 8 sierpnia, 13:51
Reklama
Dodaj komentarz
9 sierpnia, 13:29
Bardzo dziękuję za ocenę i opinię!
Co do pomyłek w identyfikacji - 100% zgoda. W ferworze walki zdarzało się to całkiem często - "klasykiem" było mylenie wczesnych wersji "Mustangów" z Bf 109, dlatego wprowadzono dla nich białe pasy szybkiej identyfikacji (wspomniałem o tym przy opisie P-51B). 
Co gorsza błędna identyfikacja dotyczyła także samolotów, które na pozór trudno było pomylić z innymi. Wystarczy przypomnieć chociażby psychozę września 1939, kiedy nasze wojsko często strzelało do wszystkiego, co miało skrzydła (duże straty poniosło w ten sposób zwłaszcza lotnictwo towarzyszące i łącznikowe). Lotnikom też się to zdarzało - np zestrzelenie 3 września "Karasia" z 42 Eskadry Rozpoznawczej (wziętego za Ju 87) przez por. Mariana Pisarka ze 141 Eskadry Myśliwskiej. Niestety, zginęło przy tym dwóch lotników z trzyosobowej załogi "Karasia". Podobnie radziecki as, Aleksander Pokryszkin (59 zwycięstw) rozpoczął listę swoich sukcesów od zestrzelenia 23 czerwca 1941 własnego bombowca Suchoj Su-2.
8 sierpnia, 20:06
Kolejny ładny model i wspaniały opis. Gratuluję. Według mnie kolejna sylwetka zbliżona do Fw 190 co wyszło już przy Typhoonie. Brytyjczycy sami przyznawali że zdarzały się pomyłki choć Typhoon był jednak troszkę większym samolotem no i ta chłodnica pod "nosem"... Jednak patrząc z góry, oceniając kształt statecznika pionowego, sylwetkę skrzydeł, układ kabiny, w ferworze walki, można było się pomylić. Tempest (może pomijając sylwetkę skrzydeł) wciąż nawiązuje do tych kształtów.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.