Scharfschütze z 17. SS Panzergrenadier Division.

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
66 / 72
<
>
Scharfschütze (SS Rottenführer) z 17 SS Panzergrenadier Division "Götz von Berlichingen" - Okolice Metz, wrzesień/ październik 1944.

Strzelec wyborowy ubrany jest w standardowy sukienny mundur, późnej wersji. Na nogach trzewiki z opinaczami brezentowymi. Na głowie hełm stalowy z pokrowcem maskującym późnego kroju z wzorem "groszki" a pod nim szalokominiarka. Na mundur założona jako peleryna, płachta uniwersalna zeltbahn z wzorem "platan".. Jedyne oporządzenie jakie posiada to pas główny z zalożonymi ładownicami z łódkowaną amunicją do Kar98k, oraz szelki bojowe. Uzbrojony jest w karabin Kar98k wyposażony w nietypowy dla tej broni celownik ZF4 o cztrerokrotnym powiększeniu. Celowniki te były montowane głównie na G43 i FG43. Tutaj zamontowany przy użyciu nietypowej dla niego podstawy i aby ułatwic celowanie zmodyfikowany przez żołnierza poprzez założenie szerokiego gumowego pierściena na okularze.



Metz- zapomniana bitwa.

Metz to jedno z miast w Lotaryngii leżące nad Mozelą. Historia sprawiła że przechodziło często z rąk do rąk i raz było miastem Niemieckim a raz Francuskim. Doświadczenia płynące z tych wydarzeń doprowadziły do tego że zaczęto je mocno fortyfikować co spowodowało że oparło się Napoleonowi. Pozniej każdy nowy „właściciel” dokładał swoje „cegły” do rozbudowy coraz to nowszych i rozleglejszych umocnień. Największy rozkwit przypadł na XIX wiek.

Gdy w 1940 niemiecka armia weszła we Francję jak nóż w masło a miasto nagle przestało się liczyć z punktu widzenia wojskowych, wszystko co można bylo wynieść z fortyfikacji zostało przeniesione wszędzie tam gdzie bylo bardziej potrzebne. W czerwcu 1944 roku jednak wszystko znów się zmieniło... Alianci wylądowali w Normandii i gdy Montgomery dreptał w miejscu pod Caen, amerykanie po przełamaniu pod Saint-Lô ruszyli ostro na południe po czym skręcili na wschód. Jednak z uwagi na brak dostepnęgo, zdobytego, morskiego portu całe zaopatrzenie musiało docierac z Normadii i biorąc pod uwagę jak duze siły  zaopatrywano, zwyczajnie wszystkiego zaczęło brakować. Natarcie wyhamowało a Niemcy bardzo szybko zorientowali się że to da im szansę na zorganizowanie obrony. Zaczęto w pośpiechu „reanimować” Linię Zygfryda ale żeby dać sobie na to jeszcze więcej czasu postanowiono powstrzymać Pattona pod Metz. Fortyfikacje Metz zostały obsadzone wojskiem, zaczęto również pośpiesznie wyposażac forty w broń i sprzęt. Do pierwszego kontaktu sił doszlo gdy 6.09.44r. pododdział kawalerii pancernej XX korpusu armii USA wykonując zwiad natknął się na elementy 17. SS Panzergrenadier Division w efekcie czego amerykanie szybko „podnieśli żagle” i zniknęli stamtąd jeszcze szybciej niż się tam pojawili. Prawie dwa tygodnie później wrócili w to samo miejsce spodziewając się że niemcy uciekli na sam widok amerykańskich pojadów jednak się zawiedli... Zrozumieli że w tej chwili już nikt przed nimi nie ucieka a że w pogoni która trwała od czerwca ich jednostki się nadmiernie rozciągnęły. Zaczęli je pośpiesznie  koncentrować na zachód od Metz. Po próbach natarcia na północnym skrzydle a później wprost na przedmieścia Metz, co nie przyniosło efektu, ostatecznie natarto na południowym skrzydle co przyniosło ograniczony sukces. Międzyczasie ruszyła i upadła operacja Market Garden która poza koszmarnymi stratami pociagneła za sobą zużycie wszystkich zapasów które udało się zebrać na kontynencie. Patton rozdrażniony sytuacją w końcu zdecydował przejść bardziej na południe, obejść „uparte” miasto i zaatakować od wschodu, uderzając w najsłabszy punkt obrony  jednocześnie odcinając obrońców od linii zaopatrzeniowych. Ostatecznie Metz padło 22 listopada choć niektóre odizolowane forty broniły się do pierwszych tygodni grudnia. Jednym z nich był Fort Driant leżący na południowy zachód od Metz na zachodnim brzegu Mozeli. Można się domyslać dlaczego niewiele się wspomina współczesnie o walkach o ten fort. Była to pierwsza porażka Pattona która go upokorzyła. Znany ze swyj porywczościści i twardego traktowania podkomendnych, po wydarzeniach pod Fort Driant zaczął on zupełnie inaczej traktować swoich oficerów i żołnierzy, którzy od tej pory stali się o wiele mniej zestresowani. W efekcie źle przygotowanych natarć, w czasie których używano sprzętu który zawodził, jedna z kompanii 11 pułku piechoty armii USA utkneła na terenie fortu odcięta od własnych sił. Po dwóch dniach amerykanski oficer poprosił w dramatycznym radiogramie o wsparcie lub pozwolenie na wycofanie jednak Patton zachował się niemal jak Hitler stwierdzając że ani posiłków ani zgody na wycofanie nie będzie. Ostatecznie jednak Patton,  widząc bardzo niskie morale swoich oddziałów i czując cisnienie wysokich strat (11. pułk poniusł okolo 60% strat) 13. października wydał on rozkaz wycofania się oraz próby obejscia fortyfikacji od południa pozostawiając ją jako izolowany punkt oporu. Fort walczył w stanie okrazenia do początku grudnia zaś najdłużej walczył Fort Jeanne d'Arc który skapitulował jako ostatni 13 grudnia 1944. Kiedy Driant skapitulowało, jego obrońcy trafili do niewoli ujawniając tym samym skład twierdzy. Okazało się że broniły jej elementy 17. SS Panzer Grenadier Division (choć dywizja oficjalnie została wycofana na zachód 15 listopada po poniesieniu ciezkich strat które zredukowały ją do stanu 800 ludzi bez struktur dowodzenia które zostały utracone na skutek zbombardowania przez amerykańskie lotnictwo stanowiska dowodzenia), 1217 Grenadier Regiment oraz III Szkoleniowy Batalion Oficerow. Niektóre zrodła podają również ze Fort był obsadzony pododdziałem Kriegsmarine który został sformowany ze słuchaczy jednej ze szkół KM.



Skala 1/6. Figura złozona z detali wyprodukowanych przez Dragon Models Ltd oraz Patches of Pride.
Data dodania: 14 sierpnia 2020
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!

Eksponat jest widoczny w następujących kategoriach serwisu.

Eksponat został odwiedzony łącznie 232 razy od 14 sierpnia 2020
Reklama
Dodaj komentarz
Kustosz
15 sierpnia 2020
Dzieki wielkie. Czytaloby sie gdyby sie dalo. Jednakowoz moje drazenie skutkuje odkryciem ze pomosly FB da sie ominac. Sprobujcie tego, mam nadzieje ze zadziala...

https://www.facebook.com/152364704817174/posts/1731287716924857/
 
Kustosz
14 sierpnia 2020
Eksponat klasa ! Bardzo fajnie się Was czyta Panowie !
Pozdrawiam !
Kustosz
14 sierpnia 2020
Najpierw podziekuje Ci za pochwaly. Nastepniee wyraze swoje zadowolenie ze ktos jeszcze zna temat tej bitwy. 
A teraz negatywy.: -dzisiaj padl rekord, moj nowy eksponat zniknal z tablicy po godzinie wiszenia, niestety. -FB mnie calkowicie rozklada na lopatki. Zamiast tej krotkiej notki o Metz, mialy byc linki do dziewieciu czesci artykulu o tej bitwie. Tam sa i ciekawostki i relacje i zdjecia, niestety, Nowe FB nie pozwala juz tego robic. Coraz bardziej dorastam do odpuszczenia sobie FB gdzie ani moje zdjecia juz nie sa moje ani publikowane tam teksty i materialy. Dodatkowo mial byc link do krotkiego artykulu o obronie zamku Itter (mocno historia zwiazana z 17. SS i do tego niesamowicie zakrecona) ale z tych samych powodow niestety nie jestem w stanie przedstawic.
Kustosz
14 sierpnia 2020
Gratulacje, jak zawsze! I dzięki za przypomnienie Metzu. W historii sił zbrojnych USA bitwa ta została przysłonięta przez trzymiesięczną rzeźnię w lesie Huertgen (rozgrywającą się mniej więcej w tym samym czasie), no i przez długie lata jakoś tak niepolitycznie było przypominać tę naprawdę ciężka porażkę Pattona (na którą sam uczciwie zapracował, szkoda, że kosztem swoich żołnierzy...).

Teraz w ramach ciekawostek (zawsze trudno mi się powstrzymać :-) 
Fortyfikacje Metzu zaprojektował i zbudował w siedemnastym wieku imć Sebastian Vauban - najlepszy inżynier wojskowy swojej epoki. Oczywiście przez kolejne stulecia rozbudowywano je, modernicowano i uzupełniano - aż po współczesnyny żelbet. Nawet jednak vaubanowskie "starocie" trzymały się dzielnie. Amerykański historyk, Stephen Ambrose (ten od "Kompanii braci") w swojej książce "Obywatele w mundurach" tak opisywał szturm fortu St Julien twierdzy Metz, czyli starcie nowoczesnej techniki z tą sprzed trzystu lat:
"Shermany przejechały przez groblę i strzeliły bezpośrednio w drzwi [fortu], ale pociski tylko się od nich odbijały. Podjechal niszczyciel czołgów z działem 90 mm. Strzelił sześć razy z odległości mniejszej niż 50 metrów. Bez skutku. [...] podjechała samobieżna haubica 155 mm, która oddała dziesięć strzałów w drzwi, ale te ciągle się trzymały. Vauban był naprawdę dobrym budowniczym." 
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.