Samolot Martin 187 "Baltimore"... w MMM - Muzeum Militariów Misiaczka w MyViMu.com

Samolot Martin 187 "Baltimore" Mk V (model 1/72)

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
23 / 29
<
>
Lekki bombowiec, opracowany w amerykańskiej wytwórni Glenn Martin na zamówienie lotnictwa francuskiego. Produkowany wyłacznie na eksport (dla Francji, następnie Wielkiej Brytanii). Prawie zupełnie zapomniany "koń roboczy" frontu afrykańskiego i śródziemnomorskiego.

Historia samolotu zaczęła się pod koniec lat trzydziestych, kiedy Francuzi zdając sobie sprawę z przewagi jakościowej Luftwaffe i słabej wydolności własnego przemysłu lotniczego, zaczęli dokonywać interwencyjnych zakupów w wytwórniach amerykańskich. Wśród zakupionych znajdowały sie również lekkie bombowce Martin Model 167, które opracowano w roku 1938 na bazie wymagać USAAF, ale które nie zyskały uznania lotnictwa amerykańskiego (głównie z powodu ciasnoty kabin). Francuzom to z kolei zbytnio nie przeszkadzało, zwłaszcza, ze samoloty miały imponujące, jak na owe czasy, osiągi - np prędkość maksymalną ponad 500 km/h (dla porównania - równie nowoczesny polski PZL.37 "Łoś" był o 100 km/h wolniejszy).

Na początku roku 1940 Martin opracował projekt kolejnego bombowca - Model 187. Nowy samolot miał zachowywać wszystkie zalety poprzednika, dokładając do nich potężne uzbrojenie - nie mniej niż jedenaście karabinów maszynowych (znów dla porównania - ówcześnie produkowana wersja "Latającej Fortecy", czyli B-17B dysponowała uzbrojeniem o połowę słabszym). Oczywiście poza tym do maszyny można było załadować jeszcze tonę bomb. Projekt ponownie został jednak odrzucony przez lotnictwo amerykańskie, ale (też podobnie jak poprzednik) wzbudził takie zainteresowanie Francuzów, że ci w maju 1940 zamówili 400 maszyn nie czekając nawet na oblot prototypu. Jednak już miesiąc później Francja znalazła się w gronie państw pokonanych przez III Rzeszę, a cały kontrakt "na pniu" przejął RAF.

Pierwsze samoloty trafiły na Wyspy Brytyjskie dopiero rok później - tyle czasu zajęło dopracowanie konstrukcji. Brytyjczycy nadali im nazwę własną "Baltimore" i skierowali na newralgiczny w tym czasie front - do Północnej Afryki, gdzie rzucono je natychmiast do powstrzymania ofensywy Rommla. Tam, po raz kolejny okazało się (podobnie, jak w Polsce we wrześniu 1939 i we Francji wiosną 1940), że atakowanie kolumn wojska przez bombowce działające na niskim pułapie i bez własnej osłony myśliwskiej nie przynosi niczego, poza lawinowym narastaniem strat, a "Baltimore" zaczał w tej sytuacji stawać się samolotem jednorazowego użytku.

Szczęśliwie jednak, akurat w tym czasie dowództwo sił RAF na Środkowym Wschodzie objął energiczny i zarazem rozsądny  marszałek lotnictwa Arthur Tedder, który szybko zaczął realizować własne pomysły. Jednym z nich było taktyczne bombardowanie dywanowe, podczas którego lecące w zwartym szyku bombowce zrzucały równocześnie cały swój ładunek na wyznaczony niewielki obszar, w którym znajdował się przeciwnik, nie zajmując się próbami precyzyjnego celowania w cokolwiek. Przypominało to w skutkach gigantyczną salwę artylerii i przynosiło piorunujący skutek, zwłaszcza na psychikę żołnierzy, mających nieszczęście znajdować się na tym obszarze. W dodatku jako żelazną zasadę przyjęto, ze bombowce miały latać na średnim pułapie (poza zasięgiem lekkiej broni przeciwlotniczej) i z silną eskortą myśliwską. To z kolei spowodowało, że straty własne "Baltimore'ów" zmalały do poziomu, w którym więcej maszyn tracono w wypadkach niż od ognia wroga.

Taktykę tę, nazwaną "Dywanem Teddera" ("Tedder's Carpet") stosowano później także na froncie włoskim, a "Baltimore'y" współpracowały tam także z wojskami II Korpusu gen. Andersa. Niejednokrotnie z wielką precyzją kładły swój "dywan" zaledwie kilkaset metrów przed frontem atakujących polskich oddziałów, obezwładniając skutecznie pierwsze linie niemieckiej obrony.

Łącznie na Śródziemnomorski Teatr Działań Wojennych trafiło ponad półtora tysiąca tych samolotów. Część egzemplarzy przekazano sojuszniczym siłom Wolnych Francuzów oraz (po 1943) także lotnictwu włoskiemu. "Baltimore'y" wycofano ze służby do końca roku 1949. Ich ostatnie zastosowanie "bojowe" było zaskakujące i nie miało nic wspólnego z niszczeniem - było to rozpoznawanie kierunków przemieszczania się szarańczy w Afryce i "bombardowanie" jej środkami owadobójczymi.

W kolekcji: Martin 187 "Baltimore" Mk V nr FW 565, w barwach francuskich, Groupe de Bombardement GB I/17 "Picardie" lotnisko Blida (Algeria), wrzesień 1946. Samolot przekazany przez RAF w grudniu 1944, został oznakowany "krzyżami lotaryńskimi" (symbolem sił zbrojnych Wolnej Francji), które zachowano również w okresie powojennym, jako element tradycji jednostki.
Data dodania: 14 września, 19:38
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 48 razy od 14 września, 19:38
Reklama
Dodaj komentarz
17 września, 13:13
Bardzo dziękuję! Pozdrawiam serdecznie :-)
16 września, 21:18
Opis i wykonanie na najwyższym poziomie.Gratuluję!
15 września, 15:48
Bardzo dziękuję! :-)
14 września, 21:45
Kolejny piękny model w kolekcji. Gratuluje
14 września, 20:09
Piekny model, super eksponat, swietny opis. Czego chciec wiecej? Gratuluje.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.