Samolot szkolny Arado Ar 96 (model 1/72)

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
24 / 37
<
>
Niemiecki samolot szkolno-treningowy z okresu II wojny światowej. Podstawowy samolot Luftwaffe w tej klasie.

Szkolenie pilotów było, wbrew pozorom, piętą achillesową Luftwaffe. W okresie Republiki Weimarskiej (do roku 1933), czyli w czasie, gdy Niemcom nie wolno było posiadać lotnictwa bojowego, opierano się na promowaniu sportów lotniczych, a spośród entuzjastów tychże selekcjonowano niewielkie grupy najbardziej zdolnej młodzieży. Ich talenty starannie kształtowano i rozwijano, a najlepszych z najlepszych wysyłano do Rosji Radzieckiej, gdzie na mocy tajnego porozumienia Niemcom oddano do dyspozycji ośrodek badawczo-szkoleniowy w Lipiecku. W latach 1925 - 1933 wyszkolono tam przyszłą elitę - ponad 100 pilotów, takich jak Johannes Trautloft, Wolfgang Falck, czy Günther Lützow.

Kiedy w roku 1935 Adolf Hitler oficjalnie ogłosił powstanie Luftwaffe, formacja ta niemal od razu zaczęła rozwijać się w tempie, któremu świat przyglądał się w osłupieniu. Już dwa lata później do służby wszedł Messerschmitt Bf 109 - samolot, którego potencjał rozwojowy wręcz deklasował współczesne mu konstrukcje zagraniczne. Bf 109 miał przez całą wojnę (od 1942 uzupełnił go Focke Wulf FW 190) stanowić podstawę sił myśliwskich niemieckiego lotnictwa.

Rychło okazało się jednak, że każdy kij ma dwa końce. Bf 109 był wspaniałą maszyna w rękach doświadczonego pilota, ale nowicjuszom lub przeciętniakom nie wybaczał błędów. W dodatku imponująca liczba wyprodukowanych maszyn zaczęła wymagać podobnie wielkiej (i stale rosnącej) liczby dobrze wyszkolonych lotników, a tych... nie za bardzo było na czym szkolić. Przejście z dotychczas używanych samolotów szkolnych na rasowego i wymagającego Bf 109 dla wielu pilotów stanowiło szok, co z kolei skutkowało wzrastającą liczbą wypadków.

Ministerstwo Lotnictwa Rzeszy rozpisało zatem konkurs na nowoczesny samolot zaawansowanego szkolenia, ale jego rozstrzygnięcie nastąpiło dopiero w roku 1938, kiedy już wczesne wersje Bf 109 od ponad roku dominowały na niebie Hiszpanii, a do wejścia na uzbrojenie Luftwaffe szykowała się wersja E, stanowiąca jeszcze większy skok jakościowy. Konkurs wygrała konstrukcja inżyniera Waltera Blume z firmy Arado Flugzeugwerke. Blume sam był asem myśliwskim z I wojny światowej i doskonale wiedział, czego potrzeba przyszłym myśliwcom. Co więcej, jako konstruktor lotniczy wykazał się zdolnościami podobnie wysokiej klasy - dość powiedzieć, że zwieńczeniem jego kariery było zaprojektowanie odrzutowego samolotu bombowo-rozpoznawczego Arado Ar 234 "Blitz", najbardziej udanego i najskuteczniejszego niemieckiego odrzutowca II wojny światowej. Nawiasem mówiąc, umiejętności Blume'a docenili nawet Rosjanie, którzy po wojnie wsadzili go pod konwojem do wagonu i wywieźli do ZSRR, gdzie do roku 1955 "pomagał" ich biurom konstrukcyjnym w opracowywniu projektów samolotów odrzutowych.

Wracając do szkolnego Ar 96 - w roku 1939 wyprodukowano ich niewielką serię, a od roku 1940 ruszyła produkcja na wielką skalę. Samolot przysłużył się dobrze, ale prawdziwy problem (coraz bardziej widoczny) tkwił gdzie indziej - w niewłaściwej doktrynie i w coraz wiekszym braku czasu, skutkującym skracaniem i upraszczaniem szkoleń. Zła doktryna szkolenia powodowała narastające rozwarstwienie pomiędzy najlepszymi pilotami, a coraz niższym poziomem rzeszy przeciętniaków - odwrotnie niż np. w USA czy Wielkiej Brytanii, gdzie postawiono na osiągnięcie wysokiej przeciętnej, bez nadmiernego forowania "asów". Z kolei "niedoczas" spowodowany był coraz bardziej rozpaczliwą sytuacją na frontach, w rezultacie czego pod koniec wojny Luftwaffe posyłała do boju pilotów, którzy mieli szczęście, jeżeli udawało im się przeżyć tydzień w jednostce.

Arado Ar 96 zapisał się także w historii II wojny światowej, jako ostatni samolot, który wystartował z oblężonego Berlina. Historia tego lotu miała swój początek w ataku furii Hitlera, który w dniu 23 kwietnia uznał, że jego najwiernieszy paladyn - Hermann Göring, przebywający w tym czasie w Bawarii, usiłuje pozbawić go władzy i dogadać się z aliantami w sprawie kapitulacji III Rzeszy (co zresztą nie było tak odległe od prawdy). Rozwścieczony Führer pozbawił Göringa wszelkich stanowisk i nakazał jego aresztowanie, a nowym dowódcą Luftwaffe mianował generała Roberta von Greima, którego w tym celu wezwał do Berlina. Von Greim przyleciał do oblężonego miasta trzy dni później samolotem Ar 96 pilotowanym przez kobietę, Hannę Reitsch (skądinąd świetną i słynną lotniczkę a przy tym zagorzałą nazistkę). Arado 96 był jedynym dostepnym typem samolotu, który miał szanse wymknąć się radzieckim myśliwcom, a zarazem był w stanie wylądowac na krótkim prowizorycznym pasie, czyli odgruzonej nieco alei Tiergarten). Hitler mianował von Greima feldmarszałkiem, a następnie rozkazał mu opuścić Berlin i kontunuowac walkę. Wieczorem 28 kwietnia, Ar 96 ponownie pilotowany po mistrzowsku przez Hanne Reitsch wystartowal z Tiergarten już pod ogniem radzieckiej artylerii. Świeżo upieczony feldmarszałek nie nawojował się zbyt długo i w dniu 8 maja został wzięty do niewoli przez Amerykanów, którym przedstawił się następująco: "Jestem dowódcą Luftwaffe, ale Luftwaffe już nie ma". Pod koniec maja został wytypowany do przekazania Rosjanom i na wieść o tym popełnił samobójstwo. Hanna Reitsch zmarła w RFN w roku 1979, do ostatnich dni będąc czynnym pilotem.

W kolekcji: Arado Ar 96B nr 254 z Jagdfliegerschule 2, Kiel-Holtenau, druga połowa roku 1941 (jednostkę przeniesiono z Düsseldorfu do Kilonii w lipcu 1941, a pod koniec roku rozwiązano).
Data dodania: 10 lutego, 19:58
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 56 razy od 10 lutego, 19:58
Reklama
Dodaj komentarz
Kustosz
11 lutego, 22:26
Dzięki wielkie za miłe słowo! Ale z tym "z pamięci", to lekka przesada. Nie wszystko... :-)
11 lutego, 14:32
Perfekcja wykonania,  a opis... Nie jedna encyklopedia mogła by brać przykład. Misiaczek to skarbnica wiedzy. I jeszcze jedno, on to wszystko z pamięci, wiem bo tego dośwaiadczyłem. 
Kustosz
11 lutego, 13:14
Bardzo dziękuję! :-)
10 lutego, 20:03
Jak zwykle- model, prezentacja, opis... a lajka można dać tylko jednego. Wiec wyróżniamy komentarzem.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.