T-34/76 obr.1943 fabr. Nr 112 w Krassnoje Sormowo.

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
13 / 24
<
>
T-34/76 obr. 1943 wyprodukowany przez fabr. Nr 112 w Krassnoje Sormowo. Wóz z wieżą odlewaną, sześciokątną, bez wieżyczki obserwacyjnej dowódcy i jednym peryskopem. Osłona oporopowrotnika typowa dla armaty F-34, z tępym zakończeniem. Wanna nowego typu z okrągłą rewizją przedziału przekładni i kulista osłona przedniego KM. Pojazdy tego typu Niemcy nazywali Mickey Mouse, bo otwarte włazy wieży jakoś im się kojarzyły z tym myszakiem. Koła nośne typowe dla tego typu wozów: dwa skrajne z bandażami gumowymi, trzy stalowe z wewnętrzną amortyzacją

Czołg tego typu, został prawdopodobnie dostarczony do drugiego pułku 22 października 1944.

Według relacji część dostarczonych wozów nie posiadała wieżyczek obserwacyjnych.

Czołg mógł być utracony w bitwie o Wał Pomorski 10 lutego 1944 na przedpolach Mirosławca, w czasie ataku na nierozpoznane pozycje niemieckie. Tym razem tak jak pod  Studziankami, batalion pozbawiony wsparcia piechoty i artylerii nacierał wzdłuż drogi i podobnie czołgi zostały kolejno trafiane z zamaskowanych stanowisk przeciwpancernych. Po zjechaniu z drogi na podmokły, torfiasty teren i rozwinięciu szyku do natarcia, los pojazdów został przesądzony: 11 czołgów zostało wyeliminowanych z walki. Historia lubi się powtarzać. I nie był to ostatni raz w tej bitwie.

Czołg w malowaniu z okresu sprzed nadania numerów taktycznych.

Numer prezentowanego modelu jest hipotetyczny.

Zestaw Tamiya 35059

 

 
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 143 razy od 1 marca
Reklama
Dodaj komentarz
Kustosz
4 marca
"Geniusz" tego narodu nieodmiennie zadziwia mnie wciąż i wciąż...
Kustosz
4 marca
To już zupełny OffTop: w takim brytyjskim "Cromwellu" (wczesne wersje) załogi były przestrzegane, żeby nie pozamykać niechcący czołgu po wyjściu z  niego (należało pozostawić chociaż jeden właz otwarty). Inaczej bez pomocy ekipi remontowej nie dało się wejść z powrotem :-)
4 marca
;-)
Kustosz
4 marca
@orlos52- pazerfausta ;-)
3 marca
Dzisiaj nasi to maja specjalne łamaki, haki i inne ustrojstwa. Myśle, że ziomale na taką klapę coś by znaleźli.
Kustosz
3 marca
@Jurgen: Jakbym mógł, dałbym tu "Like it" :-)
Edit: "zjadło" mi adresata, poprawione.
Kustosz
3 marca
@Teddy Bear- Nie to co dizisiaj, centralne zamki... :-P
Kustosz
3 marca
To dorzucę jeszcze czwarty grosz o włazie kierowcy T-34. Otóż po zamknięciu, ten właz... nie dawał sie otworzyć z zewnątrz (nawet jeśli  nie został zablokowany, po prostu nie było za co go "chwycić") - dlatego na postoju, z załogą poza pojazdem, właz ten powinien pozostawać otwarty, lub przynajmniej uchylony. Czasami zdarzało się, że mechanicy w jednostkach dospawywali do niego zewnętrzny uchwyt (oficjalnie było to zabronione). Dla odmiany, włazy wieżowe T-34 miały możliwość otworzenia z zewnątrz przy pomocy specjalnych kluczy, więc gdyby załoga wyszła i zostawiła swój czołg pozamykany, to jeszcze miała szanse jakoś sobie poradzić.
2 marca
Gratuluję kolejnego super eksponatu. Wydawało mi się że co nie co wiem ale wyjasnienie pół otwartego włazu pokazało że wiem niewiele.
2 marca
Na jak zwykle Misiaczek prawdziwa kopalnia wiedzy. Znów wielki podziw. 
A ja się muszę przyznac, że nigdy nie zastanawiałem nad takim dylematem.
Kustosz
2 marca
Pytanie zadałem trochę z wyrachowania bo znane mi były zdjęcia archiwalne z półotwartym włazem, jednak nigdy nie znalazłem odpowiedzi czy wynikało to z uszkodzenia siłownika czy zwyczajnie można było tak zrobić.
Kustosz
2 marca
To jeszcze moje trzy grosze.
Właz mechanika kierowcy w T-34 wyposażony był w mechanizm odciążający i blokady w położeniu "otwarty / zamknięty".
Konstrukcja włazu i mechanizmu odciążającego umożliwiała jego częściowe uchylenie, ale wówczas właz nie był blokowany i istniało ryzyko jego niekontrolowanego opadnięcia, zwłaszcza podczas jazdy. Zresztą instrukcja (np. polska wersja "Czołg T-34. Krótkie wskazówki dla załogi") przewidywała jedynie możliwe dwa położenia tego włazu - całkiem otwarte i zamknięte. Ale bywało różnie...
1 marca , edytowany: 3 marca
Dzięki, dzięki.
Oczywiście słusznie zauwazyłeś, że siłowniki powinny trzymać w pozycji w pełni otwartej i prawdopodobnie tylko uszkodzone (co by przy tej jakości wykonania nie było czymś nadzwyczajnym) pozwalały na takie  lekkie uchylenie. Jednakże po analizie róznych zdjęć np. czołgu z defilady w Sielcach (ten z avatara) i wielu innych, jestem skłonny jednak zaryzykować stwierdzenie, że chyba można było je uchlać. W tym konkretnym modelu zostawiłem lekko uchylony, ponieważ nie ma w nim wnętrza, a takie wszystkie zamknięte , to już troche trąci monotonią.
Pozdrawiam.
Kustosz
1 marca
Super, jak zwykle. A przy okazji, nie jestem specem od T34 ale czy mozna było otworzyć właz mechanika tylko częściowo? jak w modelu? Tam był zdaje się dość solidny siłownik żeby moc podnieść sporo ważący właz... Więc czy można było go uchylić tylko częściowo?
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.