Chlebak niemiecki m 31 brotbeutel tropikalny

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
1 / 17
<
>
Niemiecki chlebak m 31 w wersji tropikalnej (od zwykłego modelu różni się parcianym szlufkami i paskami) produkcja dla wojsk Wehrmachtu w Afryce północnej, we Włoszech i na Bałkanach.(4 zdj) słabo widoczna sygnatura tuszowa wskazuje na rok 1943. Nie trafił na południe ale na front wschodni. Znaleziony razem z manierką która widoczna jest na ostatnim zdjęciu. Ostanie zdjęcie pokazuje chlebak z wyposażeniem przewidywanym na rok 1943.
Data dodania: 16 lipca, 15:20
Datowanie przedmiotu: 1943
Miejsce pochodzenia: Niemcy
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!

Eksponat jest widoczny w następujących kategoriach serwisu.

Eksponat został odwiedzony łącznie 103 razy od 16 lipca, 15:20
Reklama
Dodaj komentarz
16 lipca, 21:41
Znam gościa, który na bazarku we Wrocławiu sprzedawał prl-owskie łyżki aluminiowe z dobitym orłem...
Kustosz
16 lipca, 19:21
A ja w domu mam powietrze z bunkra pod kancelarią III Rzeszy i wodę z Wołgi z okresu walk o Stalingrad. A, i zapomniałbym... Muszelki z Plaży Omaha.
Kustosz
16 lipca, 19:01
Nosze są jeszcze do przyjęcia,ale kilka lat temu była sprzedawana na aledrogo prycza na której spał w Wilczym Szańcu sam Adolf.
Kustosz
16 lipca, 18:49 , edytowany: 16 lipca, 18:51
Oporządzenie wykonane z taśm parcianych, pomijając fakt iż wydawano  okresie 19444- 45 wszystko co było w magazynach, poniekad doceniono wydając je jednostkom kontynentalnym. Wymagaqo ono dużo mniej zachodu z konserwacją a było tańsze i szybsze w produkcji. W zasadzie nie wymagało wiekszego przeszkolenia presonelu przy produkcji, jedynie podstawy szycia gdzie w porównaniu z rymarką to jednak jest różnica. 
Na koniec taka mała dygresja. Ostatnio kolega podrzucił mi linka do posta na FB pewnej grupy muzealnej w swojej działalności ocierającej się o rekonstrukcje. Tam pewien młodzian, w polskim mundurze z okresu II RP z odznaką pułkową (za moich czasów na nią w rekonstrukcji trzeba było sobie naprawdę zasłużyć) z włosami jak krzaki nad Wisłą wystającymi spod czapki, prezentował klamrę Heer z parcianym językiem, oczywiście dorabiając teorię że przywędrowała na Śląsk z Afryki. Jakoś pominął fakt iż klamra posidała resztki oryginalnej farby i nie była to Dunkelgelb a Feldgrau wiec mało prawdopodobne żeby była używana w DAK. A my się dziwimy że eksperci dają się nabrać na nosze z piwnicy...
16 lipca, 17:37 , edytowany: 16 lipca, 17:43
Już poprawiłem. Przykładem mogą posłużyć manierki „kokos” , które często widuję się na zdjęciach z Normandii albo frontu wschodniego. Moją tezą jak ten chlebak się znalazł w Polsce jest taka, że przeleżał na magazynie i nie został wydany do Włoch tylko pod koniec wojny wydano go do boju w Polsce z powodu braku w wyposażeniu.
Kustosz
16 lipca, 16:42 , edytowany: 16 lipca, 16:43
Wersja tropikalna oporzadzenia nie byla produkowana jedynie na potrzeby DAK. Używano tego typu oporzadzenia (i umundurowania) takze we Wloszech, Grecji i na Bałkanach. Od 1944 w zasadzie bardzo czesto wydawano oporzadzenie w jednostkach kontynentalnych wiec obecność na froncie zachodnim (najczesciej) lub wschodnim nie było niczym nienormalnym.
Kustosz
16 lipca, 16:30
Dobry chlebak nie jest zły.Gratuluję.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.