Ręczny karabin maszynowy Bren Mk 3

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
49 / 50
<
>
Wersja "wojenna" standardowego brytyjskiego ręcznego karabinu maszynowego "Bren" opracowana w latach 1943-44 i produkowana od roku 1944.

Zakup licencji na opracowany w Czechosłowacji ręczny karabin maszynowy ZGB-33 (wersja erkaemu ZB-26 przystosowana do brytyjskiej amunicji 0.303 cala i dostosowana do specyficznych brytyjskich wymagań) okazał się jedną z najlepszych inwestycji na rzecz uzbrojenia British Army. Żołnierze byli wprost zachwyceni nową bronią, która szybko zasłynęła z niezawodności i celności. Nic więc dziwnego, że wiekszość wyprodukowanych w RSAF Enfield Brenów Mk I wyruszyła jesienią 1939 i wiosną 1940 na kontynent, wraz z Brytyjskimi Siłami Ekspedycyjnymi (BEF).

Bardzo szybko, bo już w maju 1940 przyszła katastrofa. Po rozpaczliwej, choć skutecznej ewakuacji większości sił BEF z Dunkierki (ocalono ponad 300 tysięcy ludzi, podczas gdy przed rozpoczęciem operacji najwięksi optymiści uważali, że liczba kilkukrotnie mniejsza już będzie sukcesem) okazało się, że w Belgii i Francji pozostał cały ciężki sprzęt i ponad 90% broni wsparcia. W obliczu spodziewanej niemieckiej inwazji, latem 1940 w jednostkach i magazynach na terenie Wysp Brytyjskich doliczono się zaledwie trzech tysięcy "Brenów" (dla porównania - na kontynencie utracono ich około 27 tysięcy...). Sytuacja wymagała szybkich i zdecydowanych działań. Zakłady Royal Small Arms Factory w Enfield Lock zwiększyły produkcję do maksimum, wdrożono nowe schematy kooperacji z siecią poddostawców (zmobilizowane fabryki pracujące dotąd dla rynku cywilnego), podpisano umowy na dodatkową produkcję w Kanadzie, a równocześnie konstruktorom i technologom postawiono pilne zadanie - skrócić czas wytwarzania i zmniejszyć koszt jednostkowy broni (jeden Bren kosztował prawie tyle, co sześć karabinów Lee-Enfield).

Tak powstała wersja Mk II, którą zewnętrznie na pierwszy rzut oka łatwo było odróżnić od oryginalej wersji Mk I - miała czarną lufę (bez charakterystycznego dla Mk I jasnego płaszcza ze stali nierdzewnej), inny kształt kolby i celownik ramkowy w miejsce bębnowego. Samą wesję Mk I, produkowaną równolegle, także nieco uproszczono do postaci Mk IM (M = "Modified").

W roku 1943 pojawiła się kolejna potrzeba zmian. Nowo powstające wojska powietrzno-desantowe potrzebowały broni jak najlżejszej i jak najbardziej "kompaktowej". Podobne zapotrzebowanie na broń jak najkrótszą (wygodniejsze operowanie w gęstych zaroślach) zgłaszały wojska walczące z Japończykami w Azji. Przy okazji, wykorzystując najnowsze osiągnięcia technologii, można było także jeszcze bardziej "odchudzić" karabin i zmniejszyc jego masę.

Taka była geneza powstania wersji Bren Mk 3 (w drugiej połowie roku 1944 zmieniono numerację wersji z cyfr rzymskich na arabskie). Nowy karabin otrzymał krótszą lufę (wzorowaną na konstrukcji lufy z Brena Mk II, choć oszczędni Brytyjczycy wykorzystywali także także przerobione lufy z Brenów Mk I) oraz pochodzący także z wersji Mk II celownik ramkowy. Na masie udało sie przyoszczędzić około 1,5 kg, co było niebagatelną wielkością (także z punktu widzenia noszącej broń obsługi).

Pierwszy Bren Mk 3 opuścił wytwórnię 26 maja 1944, a dwa miesiące później tę wersję karabinu oficjalnie przyjęto do uzbrojenia. Breny Mk 3 produkowano wyłącznie w Enfield (wbrew publikowanym tu i ówdzie informacjom, kanadyjskie zakłady John Inglis dostarczały jedynie wersje Mk IM oraz Mk II). W Enfield, wyprodukowano także niewielką liczbę Brenów Mk 4, które były w zasadzie identyczne z Mk 3, a desygnat Mk 4 oznaczał, że przerobiono je z "długich" Brenów Mk II przy okazji remontów. Numery seryjne Brenów Mk 3 wyprodukowanych w ramach dwóch pierwszych kontraktów (1944 - 1948) zaczynały sie prefiksem LB ("Lightened Bren").

Breny Mk 3 zdążyły wziąć udział w końcowych działaniach II wojny światowej, ale ich "polem chwały" stała się przede wszystkim wojna koreańska (1950-53), gdzie stanowiły standardowe wyposażenie kontyngentu brytyjskiego i australijskiego. Począwszy od lat pięćdziesiątych większość Brenów dostosowano do nowej amunicji - standardowego naboju 7,62 mm NATO (Breny Mk 3 w tym wariancie przemianowano na L4A2). W tej postaci nadal służyły wojskom Jej Królewskiej Mości aż po konflikt falklandzki (1981) i wojnę w Zatoce Perskiej (1991), po której ostatnie sypiące się już ze starości egzemplarze definitywnie wycofano z użycia (ku sporemu żalowi brytyjskich żołnierzy).

Specyfikę użycia taktycznego oraz ukompletowania Brena omówiono przy okazji prezentacji egzemplarza w wersji Mk IM oraz pokrowca na zapasową lufę i przybory.

W kolekcji: Bren Mk 3, numer seryjny LB33586 wyprodukowany w RSAF Enfield w roku 1948. Broń używana w Armii Brytyjskiej ("strzałki" odbioru wojskowego), zadbana, chociaż jej stan wyraźnie wskazuje na intensywne wieloletnie użytkowanie.

Na archiwalnym zdjęciu (koreanwaronline.com) widoczny jest szeregowy J. "Bluey" Clark, celowniczy Brena Mk3 z 3 Batalionu RAR (Royal Australian Regiment). Zdjęcie wykonano podczas wojny koreańskiej, bezpośrednio po bitwie o wzgórze Maryang San (3 - 8 X 1951). Bitwa ta uznana została za najskuteczniejszą akcję pojedynczego batalionu w całej historii wojsk australijskich - w zacietej i krwawej walce zdobyto i utrzymano ufortyfikowane wysokie wzgórze, bronione przez cała brygadę przeciwnika (obrońcy mieli zatem kilkukrotną przewagę liczebną nad atakującymi).
Data dodania: 14 września, 16:44
Datowanie przedmiotu: 1948
Miejsce pochodzenia: Wielka Brytania
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 93 razy od 14 września, 16:44
Reklama
Dodaj komentarz
Kustosz
14 września, 23:40
Dzięki po raz kolejny!
Kustosz
14 września, 22:04 , edytowany: 14 września, 22:26
To skoro była cicha nadzieja to jeszcze garść ciekawostek. Generalnie sekcja Brena to były trzy osoby- strzelec nazywany "pierwszym", pomocnik nazywany "drugim" oraz dowódca sekcji w stopniu kaprala. Strzelec zsadniczo prowadził ogień a "drugi" był jego pocnikiem i musiał reagować na komendy "pierwszego. Dowódca sekcji wyznaczał cele i stanowiska podczas przemieszczeń. Komendy "pierwszego" detrminowały działania "drugiego". Przy zatrzymaniu ognia strzelec podawał komendę- stoppage i ponownie przeładowywał broń, jezeli strzał nie padał ponownie powtarzał komendę, odciągał zamek i odpinał magazynek. W zalezności od tego co zaobserwował albo zarządzał wpięcie nowego magazynka, albo regulację zworu gazowego, albo ekstrakcję łuski bądź z komory zamkowej, bądź nabojowej. Praworęczny strzelec odpinając magazynek (jeżeli był pusty) przerzucał go pod bronią w kierunku "drugiego" (będącego po lewej) zaś ten, w tym samym czasie zapinał nowy. Ciekawostką jest iż oczywiście realia pola walki wypracowały pewne zmiany i tak powstał kod odpowiadający poszczególnym sytuacjom. Słowo England oznaczało pusty magazynek, Many- niewypał, Fine- utknięcie łuski po wyciągnięciu z komory nabojowej, Horses- utknięcie łuski w komorze nabojowej, In- konieczność regulacji zworu, Our- zatkanie przewodu lufy. Jak wspominają żołnierze obsługujacy Brena na polu walki większość zatrzymań wynikało z trzech powodów: pusty magazynek, potrzebę przestawienia zaworu gazowego, lub zwyczajnie potrzebę przywalenia pięśćia w bok broni. Zalecano strzelanie krótkimi seriami odpowiadającymi rytmowi wypowiadania frazy- fish and chips, co odpowiadało trzypociskowym seriom z jednosekundowymi przerwami.
Kustosz
14 września, 19:54 , edytowany: 14 września, 19:57
Bardzo dziękuję!   
@Jurgen: szczerze mówiąc, miałem cichą nadzieję na kilka uwag i uzupełnień od "Bren Gunnera". Specjalne dzięki!    
@Orlos: pewnie będzie okazja i jednego, i drugiego :-)
14 września, 19:27
A dość taki!! Gratulacje. Oj macnęło by się takiewgo.
Kustosz
14 września, 19:10
Ja w temacie tej broni dodam taka ciekawostkę że pomimo iż broń miała porty do zaczepienia pasa nośnego oraz pasy nośne do tej broni istniały to sama Armia pozostawiała wolną rękę strzelcom co do tego czy je używać. Większość zdjęc archiwalnych przedstawia tą broń bez pasów a w przypadku zdjęć z przemarszów, w większości przypadków widać Brena niesionego na ramieniu przy czym nosiło się trzymając za lufę a nie za kolbę. Było też wypracowane ułozenie na ramieniu w przypadku podpiętego magazynka i broni bez magazynka. Ja osobiście preferuję tachanie go na pasie nośnym ale ja z nim nie chodzę więcej niż kilkaset metrów a w przypadku dłuższych marszów faktycznie, chyba lepiej nieść na ramieniu.  
Kustosz
14 września, 19:03
Piękny eksponat.Gratuluję!
Kustosz
14 września, 17:38
Brenem nie mogę się nie zachwycać więc... Się zachwycam.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.