Samolot myśliwski Focke-Wulf FW-190D (model 1/72)

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
39 / 44
<
>
Niemiecki samolot myśliwski końcowego okresu II wojny światowej, będący wersją rozwojową samolotu Focke-Wulf FW 190A.

Samolot myśliwski FW 190A, używany bojowo od września 1941 okazał się znakomitą maszyną, która przysporzyła alianckim pilotom wielu kłopotów. W toku jego eksploatacji, zaczęły jednak wychodzić na jaw także jego słabe strony. Najpoważniejsza z nich był wyraźny spadek osiągów na większych wysokościach. Inną była nieprzyjemna skłonność do zaskakującej utraty siły nośnej i zwalania się w korkociąg przy zmniejszaniu prędkości, zwłaszcza przy wykonywaniu równocześnie ostrego skrętu w prawo (asymetryczna charakterystyka stabilności).

Sytuacja pogorszyła się drastycznie, kiedy nad Europą pojawiły się amerykańskie ciężkie bombowce, mające zwyczaj latania na wysokim pułapie. A kiedy zaczęły towarzyszyć im myśliwce dalekiego zasięgu P-51 "Mustang", straty FW 190 zaczęły niepokojąco rosnąć.

W tym czasie inżynierowie Focke-Wulfa, pod kierownictwem profesora Kurta Tanka już pracowali nad głęboką modernizacją FW 190A, dzięki której samolot miał uzyskać możliwość skutecznej walki na pułapie powyżej 6 000 metrów. Kluczem do sukcesu miało okazać się zastosowanie silnika rzędowego Jumo 213A z dwustopniową sprężarką. Nowy silnik, wyraźnie dłuższy niż dotychczas używany gwiazdowy BMW-801, wymusił także przedłużenie tyłu kadłuba o około pół metra (dla zachowania położenia środka ciężkości samolotu). Bardzo nietypowo rozwiązano problem chłodzenia silnika (rzędowy Jumo-213 chłodzony był cieczą w odróżnieniu od gwiazdowego BMW-801 chłodzonego powietrzem), mianowicie zamiast typowych chłodnic pod kadłubem lub w nasadzie skrzydeł, zaprojektowano kolistą chłodnicę oleju oraz cieczy chłodzącej umieszczoną przed silnikiem. W rezultacie, w widoku z przodu nowy model Focke-Wulfa sprawiał wrażenie jakby nadal napędzany był silnikiem gwiazdowym, ale nie o wygląd, czy wrażenie chodziło konstruktorom. Takie umieszczenie chłodnic pozwoliło zachować "czystą" aerodynamicznie sylwetkę, co (wraz z nowym potężnym silnikiem) przełożyło się na znaczny wzrost osiągów. Nową wersję Focke-Wulfa nazwano FW 190D (oficjalnie nazywany "Dora", a nieoficjalnie "Würger", czyli dzierzba - sympatyczny ptaszek z rzędu wróblowatych), a pierwszym wariantem produkowanym seryjnie stal się FW 190D-9.

Konstruktorzy FW 190D popełnili jednak poważny błąd, nie zwiększając rozpiętości skrzydeł samolotu (co zwiększyłoby ich siłę nośną na dużych wysokościach). W rezultacie, zamiast wyspecjalizowanego myśliwca wysokościowego, powstał bardzo udany i groźny samolot do walk na średnim pułapie (zaś docelowym wariantem wysokościowym została kolejna wersja, oznaczona Focke-Wulf Ta 152).

FW 190D weszły do walki we wrześniu 1944. Z powodu niezbyt wielkiej liczby wyprodukowanych maszyn (łącznie około 700), nie odegrały jednak znaczącej roli. Od początku 1945 kierowano je głównie do obrony tych własnych lotnisk, na których stacjonowały odrzutowce Me 262 (szczególnie wrażliwe na atak przeciwnika podczas startów i lądowań). Warto odnotować, że używane w tej roli "Focke-Wulfy" malowano na dolnych powierzchniach skrzydeł na kolor jaskrawoczerwony (!) z białymi pasami - chodziło o uniknięcie omyłkowych zestrzeleń przez własną artylerię przeciwlotniczą, także broniącą tych lotnisk. 

Około miesiąca po zakończeniu działań wojennych, w czerwcu 1945 doszło do kilku dość niezwykłych pojedynków pomiędzy "Tempestami" RAF, a FW 190D byłej Luftwaffe. Major Evans, dowodzący stacjonującą we Flensburgu jednostką nadzorującą rozbrojenie niemieckiego lotnictwa  (Royal Air Force Disarmament Wing), zaproponował wówczas dwóm niemieckim pilotom - majorowi Heizowi Lange oraz oberleutnantowi Güntherowi Jostenowi przeprowadzenie pozorowanych pojedynków na FW 190D z najlepszymi ówczesnymi brytyjskimi myśliwcami "Tempest". Niemcy zgodzili się i w rezultacie stoczono kilka "walk" manewrowych, w których samoloty przeciwników pozbawione były oczywiście amunicji. Zarówno brytyjscy, jak i niemieccy piloci po tych walkach zgodnie ocenili, że ich maszyny są równorzędne, a wynik starć ("kto kogo złapie w celownik i jak długo utrzyma") w najwyższym stopniu zależał od wyszkolenia i umiejętności taktycznych poszczególnych pilotów.

W kolekcji: Focke-Wulf FW 190D-9 na którym w marcu 1945 latał na froncie wschodnim leutnant Oskar "Ossi" Romm, Gruppenkomandeur IV/JG3 (lotnisko Prenzlau, Meklemburgia). Romm był "ekspertem" z 92 zwycięstwami na koncie, odznaczonym Krzyżem Rycerskim Żelaznego Krzyża. Był też... Żydem (ściśle biorąc, w świetle rasistowskich Ustaw Norymberskich - "pół-Żydem" / "Mischling"). Jego kariera w Luftwaffe stanowi doskonałą ilustrację słynnej wypowiedzi Reichsmarschalla Hermanna Göringa, który kiedyś naciskany w sprawie obecności w Luftwaffe żołnierzy i oficerów pochodzenia żydowskiego (jak np jego zastępca, generał Erchard Milch) oświadczył dobitnie: "O tym, kto w Luftwaffe jest Żydem, decyduję ja!".

Działalność bojowa porucznika Romma zakończyła się 24 kwietnia 1945 w okolicach Szczecina, kiedy po walce z radzieckimi "szturmowikami" Ił-2, ranny musiał lądować przymusowo. Po opuszczeniu szpitala, dożył szacownego wieku 73 lat i zmarł 1 maja 1993.
Data dodania: 30 września, 17:24
Stan eksponatu: Bardzo dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 52 razy od 30 września, 17:24
Reklama
Dodaj komentarz
Kustosz
1 października, 10:11 , edytowany: 1 października, 10:13
Dziękuję, Koledzy! Co do znikania - w tym przypadku nie było edycji, ani żadnych innych działań, a eksponat spadł z głównej strony już w ciągu godziny... Naprawdę zaczyna to już być z lekka zniechęcające...
1 października, 09:45
Opis rewelacja, a i model równie odjazdowy. Gratulacje.
Jest jeszcze na liście, w tej chwili w 6-m rzędzie.
Kustosz
30 września, 20:01
To się czyta z przyjemnością. Fajny eksponat a wyróżniam wpisem bo znów spadł z tablicy po 3 godzinach, więc choć na liście komentarzy się pojawi.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.