Supermarine "Spitfire" LF Mk VB (model 1/72)

OPCJE:
Zdjęcia na licencji:
Eksponaty w kolekcji
13 / 46
<
>
Wersja rozwojowa samolotu myśliwskiego "Spitfire", produkowana w latach 1941 - 1943.

Dzień 31 października 1940 uznawany jest obecnie za koniec "Bitwy o Anglię". Do tego czasu Luftwaffe nie zdołała uzyskać panowania w powietrzu nad południowo-wschodnią  i centralną częścią kraju, co oznaczało, ze ewentualne plany niemieckiej inwazji na Wielką Brytanię muszą zostać odłożone. Okres jesienno-zimowy oznaczał nadejście ciężkich warunków meteorologicznych w Kanale La Manche i na Morzu Północnym, co zmniejszało szanse przeprowadzenia skutecznej operacji desantowej do zera, bez względu na wynik walk powietrznych.

To nie oznaczała wcale, ze nagle z dnia na dzień Luftwaffe wyniosła się z brytyjskiego nieba. W kolejnych miesiącach natężenie nalotów nie malało, chociaż ich ciężar sukcesywnie przesuwał się na ataki nocne. Tutaj, ku zaskoczeniu wszystkich, RAF okazał się bezsilny. Owszem, radary nadal ostrzegały, ale w nocy przestała działać sieć „dzienna” naprowadzania (naprowadzane myśliwce i tak prawie niczego nie widziały w ciemności). Niemcy zmienili także cel nalotów, kierując teraz swe uderzenia głównie przeciwko brytyjskim miastom, chcąc zniszczyć przemysł obronny i załamać morale ludności. 

W nocy 14/15 listopada 1940 furia Luftwaffe skupiła się na Coventry. Bombardowano je od godziny 19:20 aż do świtu, a RAF nie dał rady przechwycić ani tym bardziej zestrzelić żadnego niemieckiego samolotu. 

W brytyjskim dowództwie poleciały głowy. Wykorzystano okazję, aby bezceremonialnie zwolnić ze stanowisko dowódcę Lotnictwa Myśliwskiego i zwycięzcę Bitwy o Anglię - Hugh Dowdinga. Jego następca - William Sholto Douglas musiał pilnie zwiększyć skuteczność nocnej obrony, a dodatkowym zadaniem było przygotowanie się do oczekiwanej na wiosnę 1941 drugiej próby niemieckiej inwazji i drugiej "Bitwy o Anglię" (dzisiaj wiemy, że w 1941 Hitler miał już inne plany i zaatakował ZSRR, ale jesienią 1940 nikt nie mógł o tym jeszcze wiedzieć).

W każdym razie Sholto Douglas postanowił nie czekać na atak, tylko przenieść dzienną wojnę powietrzną nad lotniska Luftwaffe. Jej głównym narzędziem miały stać się samoloty myśliwskie, przede wszystkim "Spitfire". Główny konstruktor, Joseph Smith już pracował nad udoskonalonymi wersjami myśliwca - Mk II z mocniejszym silnikiem, Mk III (nazwany roboczo "Super Spitfire") oraz Mk IV. Z tych projektów jedynie wersja Mk II weszła do produkcji seryjnej. Z kolei "Super Spitfire" miał stawić czoła nowym generacjom Messerschmittów 109 właśnie na wiosnę 1941, ale zaczęto się obawiać, że do tego czasu przemysł po prostu nie zdąży wyprodukować odpowiedniej liczby tych maszyn, wymagających w dodatku zupełnie nowego oprzyrządowania linii produkcyjnych.

Smith zaproponował zatem inne rozwiązanie - umieszczenie najnowszej wersji silnika "Merlin" w kadłubie "Spitfire" Mk I / II. Minimalizowało to zmiany produkcyjne i ułatwiało szkolenie pilotów. W marcu 1941 zdecydowano, że odtąd podstawowym wariantem produkcyjnym będzie ta właśnie "prowizorka" Smitha, którą oznaczono Mk V. No i jak to często z prowizorkami bywa, samolot okazał się udany i długowieczny (oficjalnie uznano go za przestarzały dopiero w 1948). W modelu Mk V wprowadzono także nowe warianty skrzydła, mieszczące zamiast ośmiu karabinów maszynowych (wersja "A") - dwa działka i cztery karabiny maszynowe (wersje "B" oraz "C").

Niemcy jednak także nie spali. Już we wrześniu 1941 "Spitfire'y" spotkały nad Francją nowego przeciwnika - Focke Wulfa 190A, który przewyższał brytyjskie myśliwce pod każdym względem. Sytuacja szybko zaczęła stawać się dramatyczna. Brytyjscy inżynierowie jeszcze bardziej przyspieszyli prace nad nowymi konstrukcjami, a jako kolejny natychmiastowy środek zaradczy, Smith zaproponował zmodyfikowanie "Spitfire" Mk V i zoptymalizowanie go do walk na niskim i średnim pułapie (gdzie dominował FW 190A). Oczekiwany efekt osiągnięto poprzez niewielką korektę parametrów pracy silnika i skrócenie skrzydeł (co zmniejszyło opór samolotu i zarazem polepszyło zwrotność na niewielkich wysokościach). Tę wersję oznaczano dodatkowymi literami "LF" ("L" od "Low Altitude" -> niski pułap).

Swoją drogą, ofensywne działania Sholto Douglasa okazały się być „sukcesem” na miarę samego Pyrrusa. Przykładowo, podczas pierwszych pięciu miesięcy 1942, RAF stracił 280 myśliwców, a nieco później, podczas jednego tylko dnia 19 sierpnia 1942 nad Dieppe, aż 44 "Spitfire'y". Straty Luftwaffe w tych walkach były średnio czterokrotnie niższe, a warto pamiętać, że prawie każde zestrzelenie alianckiego lotnika nad kontynentem oznaczało jego utratę bezpowrotną (w najlepszym wypadku niewolę). Dopiero w 1943, po kolejnej zmianie dowódcy Lotnictwa Myśliwskiego, całą koncepcję gruntownie zrewidowano i zmieniono na skuteczniejszą.

W kolekcji: Spitfire LF Mk VB, numer seryjny BL479, numer identyfikacyjny SZ-X. Przez wiele lat przynależność tego samolotu do jednostki identyfikowano błędnie, gdyż oczywiste wydawało się, że samolot należał do polskiego Dywizjonu 316 "Warszawskiego" (litery kodowe: SZ). Problem w tym, że samolot o takim numerze seryjnym (BL479) nigdy nie figurował w ewidencji Dywizjonu, a w dodatku 6 sierpnia 1943 kiedy wykonano serię zdjęć tego samolotu, Dywizjon 316 latał już na nowszych "Spitfire" Mk IX. Zagadkę rozwiązał dopiero kilka lat temu W. Matusiak, najlepszy w Polsce i jeden z najlepszych na świecie znawców historii "Spitfire". Okazało się, że literami kodowymi SZ oznakowano także samoloty należące do dowództwa Skrzydła i Bazy w Northolt (w której w tym czasie stacjonował Dywizjon 316), a zdjęcie przedstawia maszynę dowódcy Bazy, pułkownika M. W. S. Robinsona (co przy okazji wyjaśnia, dlaczego ten samolot wypolerowany był "na błysk", co widać na niektórych fotografiach i co odwzorowuje również model).
Data dodania: 17 listopada, 22:15
Stan eksponatu: Dobry
Pomóż uzupełnić opis Dowiedz się więcej Zauważyłeś błąd lub wiesz coś więcej na temat tego eksponatu?
Zasugeruj właścicielowi poprawiony opis i Zdobądź punkty dla swojego muzeum!
Eksponat został odwiedzony łącznie 49 razy od 17 listopada, 22:15
Reklama
Dodaj komentarz
Kustosz
18 listopada, 18:43
Przykre to bo często zdarza się że znikają naprawdę ładne rzeczy (nie ujmując żadnym i niczyim zbiorom). 
Kustosz
18 listopada, 17:32 , edytowany: 18 listopada, 17:54
Dziękuję bardzo! Co do producenta, to stary "Heller" z lat osiemdziesiatych i wtedy też był sklejany. Co ciekawe, "Spitfire" Mk IX od Matchboxa (następny w kolejce), chociaż z tego samego okresu,  ma linie podziału wgłębne - chociaż toporne, jak na  dzisiejsze standardy. W ogóle wśród moich samolotów nie ma młodszego niż 20 lat. Od 2001 były już tylko pojazdy mniej i bardziej bojowe, a i te mi się ostatnio  "przystopowały" z braku miejsca do eksponowania. Broń też swoje zajmuje, jest jeszcze inny sprzęt, ale wszystko przebijają książki (tzn ich ilość). Stąd też  "wietrzenie zasobów", do którego zmusza mnie sytuacja.

PS - z innej beczki. Ten eksponat zleciał ze strony głównej i znalazł się wśród takich sprzed kilku dni, już 2 minuty po wystawieniu. No, nieźle...
Kustosz
18 listopada, 14:07
Jak zwykla masa wiedzy. Gratuluje. Ładny model ale ja sie zapytam o producenta modelu i jego wiek bo zwróciły moją uwagę wypukłe linie podziału a tego nie robi  się od lat więc to jakieś sklejanie "z myszką" było.
18 listopada, 10:19
Bardzo fajny model i oczywiscie rewelacyjny opis. Gratulacje.
Zwrotność, zwrotnością, ale dla mnie VB zawsze był jakiś taki nie niekompletny. Kojarzył mi się zawsze z ptakiem z przyciętymi lotkami. Fizyki jednak nie oszukasz.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. MyViMu.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.