FOTO FORUM
Patronat medialny
Polecamy

 

LOSOWY EKSPONAT
Nr kat. 0/02
Nr kat. 0/02

Scenografie a grafika komputerowa

22 kwietnia 2010
Przyznam szczerze ze ogolnie jestem dosc zagorzalym przeciwnikiem przeginania z grafika komputerowa w filmach.
...zakrawa to jednak na hipokryzje gdyz Wladce Pierscieni i Gwiezdne Wojny (nowe czesci tez) ogladam zawsze z zapartym tchem. Jak Jakcson powiedzial: "Musialem czekac wiele lat az technologia doszla do momentu kiedy moglismy zaczac Wladce Pierscieni". Rozumiem filmy niejako wymagajace zastosowania szerokopojetej scenografi i efektów specjalnych opartych na graficei komputerowej.

Chcialbym sie jednak odniesc do filmow typu Transformers, gdzie momentami dostaje sie oczoplasu od ilosci dziejacych sie na ekranie rzeczy. Cala masa syfu jak Gwiezdny pyl, czy Zloty kompas, jest kreconych w studio od tytulu po liste plac. Czlowiek sie odzwyczaja od widoku prawdziwego lasu czy miasta.

Ostatnio, jako ze jestem fanem gry, dopadlem wkoncu DVD z filmem "In The Name Of the King" - czyli Legendy Dungeon Siege.
Film cienkawy niestety, slabo oddaje atmosfere gry, pomimo przewijajacych sie tych same postaci, zachowanych sa nazw miast i wiosek...
Co mnie jednak zastanowilo to wrecz razace zastosowanie klasycznych scenografii :)
Naprawde pobudowane domy, z unikatowym rodzajem architektury, prawdziwe lasy, laki, zywi statysci. Pierwsza mysl jaka sie nasunela to - boszzz, jakas niskobudzetowa produkcja BBC. Pozniej mysle sobie, ale przeciez fantastycznie to wszystko pobudowali, wlozyli mase pracy z zywymi ludzmi, scenografiami etc... zamiast modelowac wszystko w studio 5x5m z zielonymi scianami. Smieszne jest to ze tak przywyklismy do komputerowego syfu ze prawdziwe scenerie zaczynaja wygladac dziwnie. A przeciez technologie wykonywania modeli i scenografii pozwalaja na zrobienie wszystkiego... Czerwony pazdziernik wygladal 100% real, a byl to zawieszony na sznurkach w pokoju kilkumetrowy model. Gwiezdne wojny pierwsze czesci - to samo. Ostatnio ogladam i zbieram coraz wiecej starych filmow, poprostu z tego powodu ze scenografie i modele wygladaja mimo wszystko bardziej realnie i zywo, niz dopicowane do ostatniego wektora obiekty 3D zbudowane na kompie. Obejrzyjcie sobie Gremliny - nawet dzisiaj te stworki wygladaja naprawde rzesko...
Podejrzewam ze na kompie jest taniej, szybciej, mniej kadry i nakladu materialow. Ogolnie wszystko wali po najnizszej lini oporu.
Chyba obejrze sobie Aliens dzisiaj :)
Profil Profesjonalny Moderator
22 kwietnia 2010
Wszyscy się zachwycają Avatarem, natomiast jak dla mnie to kolejny film animowany gdzie nie liczy się aktorstwo a tylko liczba godzin przy komputerze.
22 kwietnia 2010
Jeszcze nie ogladalem, czekam az wyjdzie na DVD, ale spodziewam sie podobnego wrazenia...
Dodaj komentarz

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.