Oryle znad Buga na forum Kolekcjonerstwo ogólnie czyli o wszystkim i o nicz / Kolekcjonerstwo - dyskutuj w MyViMu.com
FOTO FORUM
Patronat medialny
Polecamy

 

LOSOWY EKSPONAT
WOLSZTYN Wollstein, Dworzec kolejowy

Oryle znad Buga

Profil Profesjonalny Starszy kustosz
16 lutego 2012
"Jeszcze za czasów saskich nawet możni panowie nieraz udawali się ze zbożem do Gdańska, posiadając całe floty swoich szkut na Wiśle, Narwi i Bugu, jak to czytaliśmy w rękopiśmiennym pamiętniku Wiktoryna Kuczyńskiego, kasztelana podlaskiego. Podług wyliczenia współczesnego, które mamy, poszło z Polski do Holandyi od 16 czerwca do 21 listopada 1710 r. pszenicy łasztów 3286 i korcy 36; żyta ł. 6432 i kor. 22; jęczmienia ł. 562 i kor. 5; słodu łasz. 33 i kor. 6; tatarki ł. 125; grochu ł. 28 i kor. 54; jagieł łasz. 27 i kor. 43; kaszy tatarczanej łasz. 5 i kor. 57; kaszy jęczmiennej łasz. 13 i kor 20; owsa przywieziono do Gdańska w tymże czasie łasz. 1097 i kor. 24, ale do Holandyi nie wyprawiono z tego nic.
Bug był głównym traktem handlowym pomiędzy Wołyniem i Europą. Z pamiętników Wiktoryna Kuczyńskiego, kasztelana podlaskiego, (nie ogłoszonych dotąd drukiem, a przechowywanych przez rodzinę w Korczewie na Podlasiu) widzimy, że Wołyń w XVII i XVIII wieku spławiał swoje zboże Bugiem i Wisłą do Gdańska. Spław ten odbywał się zwykle w porze wiosennej, z powodu najwyższego stanu wody. W r. 1720 "statki z Wołynia, które się opóźniły, obeschły w Kamieńczyku i w Mężeninie, pożyczyły żyto okolicznym mieszkańcom, a tym sposobem ludzie ubodzy uniknęli głodu, gdyż wcale już żyta nie było na Podlasiu, z powodu zeszłorocznego zapalenia i nieurodzaju.
W sześć lat później, t. j. roku 1726, tamże imć pan Wiktoryn Kuczyński zapisuje znowu, że z nastaniem suchej wiosny, statki wołyńskie ze zbożem "oschły" na Bugu. W r. 1729 po głębokich śniegach "wielka woda na Bugu przystąpiła i spichrze ze zbożem pozabierała". Każdy szlachcic możniejszy miał wówczas na Bugu własne statki, na których zboże swoje spławiał do Gdańska. Niektórzy jeździli tam sami sprzedawać swoje ziarno, więc i kasztelan podlaski, mimo że się już dorobił znacznej fortuny, niejednokrotnie tak czynił. Każda szkuta albo kilka szkut razem żeglujących do Gdańska miały swojego przywódcę, który nazywał się "szyprem". Kuczyński narzeka na starych szyprów, iż wchodzili w konszachty z kupcami i doradza, "aby jednych i tych samych szyprów długo nie posyłać, bo się popsują". Po sprzedaniu zboża zaopatrywano się w Gdańsku na rok cały w rozmaite zapasy kolonialne, towary łokciowe, cukier, wódki gdańskie i t. d.
Zbytecznem byłoby dodawać, że tysiące flisów wołyńskich, żeglując przez Podlasie, Mazowsze i Kujawy, a nieraz dla małej wody, zatrzymując się przez czas dłuższy wśród ludu polskiego, przynosiło z powrotem w strony wołyńskie wiele pojęć, wyrażeń, piosnek i ubiorów z nad Wisły. Tak np. rogate czapki (samodziałowe), noszone powszechnie przez lud wołyński do siódmego dziesiątka lat, w wieku XIX, niewątpliwie przyniesione były przez flisów wołyńskich z Mazowsza nad Styr i Horyń".
http://www.polinow.pl/przelom_bugu-bugiem_do_gdanska
Profil Profesjonalny Starszy kustosz
16 lutego 2012
Po części powiązane... ślady historii żeglugi Bugiem.Artykuł z Tygodnika Illustrowanego, lata 20-te, dokładnie nie powiem, odbitka pochodzi ze zbiorów kolegi, nie zapisałem rocznika...


No i oczywiście polecam lekturę Glogera - Dolinami rzek (Bug od strony 94)...:
http://literat.ug.edu.pl/gloger/gloger.pdf
Profil Profesjonalny Starszy kustosz
3 kwietnia 2012
http://www.bilp.uw.edu.pl/ti/1862/foto/nn56.htm
Ubiory włościan z Podlasia nadbużnego, przez L. Kunickiego 56
Profil Profesjonalny Starszy kustosz
13 sierpnia 2013
Handel zagraniczny Gdańska w pierwszej połowie XVII wieku

W okresie tym Gdańsk skupiał około 75% obrotów handlu zagranicznego szlacheckiej Rzeczypospolitej z innymi krajami.
1poł XVII w to apogeum eksportu zboża na Zachód.
Monografia – praca naukowa poświęcona wyczerpującemu opracowaniu jednego zagadnienia, tematu, twórczości jednej osoby, itp.
Świetna koniunktura i gwałtowny wzrost popytu na płody rolne w krajach jak: Holandia, Anglia, Francja, itd. W połączeniu z rewolucją cen stworzyły znakomite warunki dla polskich producentów zboża powodując głębokie przemiany w strukturze gospodarczej i społecznej kraju.
Głównym odbiorcą polskiej szlachty był Amsterdam – a sytuacja panująca na jego rynku może być miernikiem sytuacji gdańskiego handlu.
XVI w – w Amsterdamie przywileje zwalniały kupców od zakazów wywozu zboża umożliwiając pośrednictwo między Bałtykiem a E Zach.
Koń XVI w przyniósł kolosalne zachwianie równowagi między podażą a popytem.
Amsterdam był określany spichlerzem Europy.
Jeśli koniunktura załamywała się a statki z Bałtyku wyruszały bezpośrednio do Hisz i Port to ceny zboża w portach bałt podnosiły się przewyższając ceny hol, powodowały straty kupców hol.
Popyt na zboże gdańskie był bardzo duży i docierał do Włoch, z którymi Gdańsk utrzymywał żywe i bezpośrednie kontakty.
W XVII przynosi zahamowanie koniunktury – spadek cen zbóż w całej Europie, różnie kształtowany dla poszczególnych krajów E – spadek cen we Fr dopiero po 1625, Hiszpanii 1608.
Dla Gdańska najważniejszy był rynek hol gdzie ceny zboża były raczej wysokie, poza kilkoma latami kryzysu 1604-1609 co odbiło się na interesach kupców gdań.
Handel między Gdańskiem a Holendrami odbywał się głównie na obrocie wekslowo-kredytowym.
Kryzys eksportu zbożowego wybuchł na początku XVII w, przyczyny:
- obrót wekslowo-kredytowy
- próba bezpośredniego eksportu Gdańszczan do Hiszpanii
- przestawienie się kupców gdańskich na handel drewnem, prochem, itp.
Jednak w drugiej dekadzie XVII w ceny zaczęły rosnąć na zboże a popyt przewyższał podaż.
1623 i 1630 w Amsterdamie panował niedostatek i groziły rozruchy głodowe.
W latach 30 wywóz zboża z Gdańska nie nadążał za potrzebami rynku w Amsterdamie.
W 2 ćwierci XVII w zaczyna konkurować zboże ros na rynkach holenderskich ze zbożem polskim.
Ściągali zboże z rynku rosyjskiego i z Królewca, co stanowiło regulator cen – gł powodowało obniżkę.
Np. 1633 – łaszt zboża w Amsterdamie ok. lutego kosztował 125 złotych guldenów, a przybyły z Rosji w XII kosztował 84 złote guldeny.
Konkurencja:
- zboże rosyjskie
- rozwój rolnictwa we Francji, które zaczyna przeżywać koniunkturę
- także w Anglii
- w samej Holandii kupcy lokują kapitał w osuszanie terenów wydartych morzu.
Fala XVII w cechowała Zachód tym, że próbował się uniezależnić od dostaw zboża znad Bałtyku.
W poł XVII w gorszy kryzys spowodowany widmem potopu – wyniszczenie gospodarcze polskiego zaplecza.
Popyt na zboże był zawsze większy w latach koniunktury gdy były nieurodzaje, powodzie, głód, wojna.

Pocz XVII w apogeum dostaw zboża przez szlachtę do Gdańska było najwyższe gdy zbyt był nie najlepszy.
1619 – 175 tyś łasztów napłynęło do Gdańska co było górnym pułapem dla folwarków, średnio ok. 100 tyś.
1629-1630 – niski napływ zboża powodowany nieurodzajem i zarazom, 1629 nie ujęto nawet danych w księgach wiceburmistrza.
Później już tylko ok. 70/80 tyś łasztów.
1638 straszny nieurodzaj, robactwo wyżarło zboże, tysiące ludzi pomarło – ledwie 26 tyś łasztów.
Ostra konkurencja w zakupie zboża doprowadziła do tego, że kupcy gdańscy dokonywali zakupów w głębi kraju na pniu.
Panujące dysproporcje powodują zorganizowanie rynku eksportowego w Gdańsku.
Był to rynek ściśle reglamentowany, poddany drobiazgowej kontroli i ewidencji..
Przywożone zboże było mierzone przez zaprzysiężonych przed Urzędem Wetowym mierników i zapisywane.
Od 1620 istniał specjalny pisarz miejski prowadzący ewidencję zbożową.
Część zatrzymywano na potrzeby własne.
Władze decydowały kiedy można wywozić zboże, często przez długie miesiące obowiązywał zakaz eksportu i tylko niektórym udzielano licencji na wywóz.
Otwarcie Komory palowej nie oznaczało wolnego handlu.
Pierwszeństwo wywozu otrzymywało zboże stare, zalegające.
Gdańszczanie przestrzegali rygorystycznie taks ustalonych przez władze miejskie w interesie kupców miejscowych na niekorzyść zagranicznych odbiorców.
Wojna szwedzka 1626-1629
1626 – flota Gustawa Adolfa pojawiła się nad Bałtykiem pobierająca opłaty od wszystkich statków wychodzących i przychodzących. – eksport uległ zahamowaniu. Szwedzi pobierali cło 3,5%.
Holendrzy zaopatrywali się w Królewcu, Rydze i Piławie.
Jednak eksport jakiś miał miejsce. Dzięki decyzji Rady komora palowa była otwierana i zamykana, kto miał informacje kiedy miał zyski – spekulacje.
Blokada trwała do bitwy oliwskiej 1627.
Profil Profesjonalny Starszy kustosz
13 sierpnia 2013
1618-1648 – trwała wojna 30-letnia, dawała dobrą koniunkturę na zboże ale w Polsce były lata nieurodzaju.
Niektórzy Gdańszczanie potajemnie wywozili zboże przez Elbląg – groziło to utratą prawa miejskiego.
W latach niedoboru - czasem braki były na zaopatrzenie samego miasta – licencje na wywóz otrzymywali nieliczni. Zakupy musiały być realizowane łącznie ze starym ziarnem.
Gdańsk miał trzy ordynki – forma podziału ludności miejskiej uczestniczącej w zgromadzeniach miejskich:
1. ordynek pierwszy - Rada Miasta (rajcowie) – patrycjat oraz Ława miejska – obie to patrycjat
2. ordynek drugi - pospólstwo – kupcy
3. ordynek trzeci - rzemieślnicy
Kupcy chcieli wolnego handlu, ale o dziwo patrycjat czyli Rada i Ława ograniczali eksport na rzecz zaopatrzenia miasta aby nie dopuścić do rozruchów plebsu (4 stan).
Gdańsk wykorzystywał swoją zmonopolizowaną pozycję i narzucał obcym kupcom:
- sprzedaż zboża po wygórowanych cenach
- wymuszanie zakupu starego przetrzymanego zboża
- uniemożliwienie wyboru towaru
Takie traktowanie wywoływało oburzenie kupców hol dla których wolność handlu było na pierwszym miejscu.
Ceny w Amsterdamie dochodziły w 1630: pszenicy 280 guldenów/łaszt, żyto 250/łaszt.
Wysuwano projekty zastąpienia zboża polskiego rosyjskim z Archangielska.
Wahania cenowe na Zach były odwrotnie proporcjonalne do możliwości wywozowych Gdańska.
Rośnie konkurencja portów: Elbląga, Szczecina, Królewca.
Niektórzy kupcy gdańscy dokonywali zakupów w Polsce i wywozili przez Elbląg z pominięciem cła w Gdańsku. Wynajmowali spichrze w Toruniu, Świeciu i Grudziądzu. Aby uniknąć ograniczeń eksportowych.
Wł IV Waza 1632-1648 planował nawet pogłębienie Warty i plan eksportu z Wielkopolski z pominięciem Motławy.
W 1634 ordynki zajmowały się coraz częściej sprawą bankructw kupieckich.
W 1646 – wybrano „delegatów do spraw handlu” w celu naprawienia handlu w liczbie 10: 4 rajców, 2 ławników i 4 z trzeciego ordynku, postanowiono:
- ograniczyć system kontraktowania
- ograniczyć działalność wielkich kupców
Nie był to jeszcze kryzys, ruch trwał w porcie, ale był zastój w handlu. Zaczęto cofać się do średniowiecznych metod:
- uprzywilejowanie miejscowych i dyskryminacja obcych
- odgórne ustalanie cen
- otwieranie i zamykanie eksportu
Wolność konkurencji ograniczana powodowała kupców do szukania innych źródeł zakupów.

Ruch w porcie przekraczał 1000 statków rocznie, w niektórych latach 1640-1643 prawie 2000.
Wyporność statków od 50 do 200 łasztów, większość 50 łąsztowych.
Szkuta – jednomasztowy polski statek rzeczny, który przywoził zboże Wisłą do Gdańska z Polski do 40 łasztów.
Profil Profesjonalny Starszy kustosz
13 sierpnia 2013
Wartość obrotów w handlu dochodziła do 100% wahań.
Saldo miasta było dodatnie głównie dlatego, że za eksportowane towary na Zachodzie płacono srebrem, które po odkryciu Ameryki zalało Europę Zach. Srebro było tańsze na Zach niż w Rzecz.
Wielkość importu ograniczana wielkością eksportu. Folwark zakupywał mniej gdy mniej sprzedawał.
Zboże stanowiło 70-80% całego eksportu. Dominowało żyto, pszenica wywóz niewielki.
Eksportowano także: płody rolno-hodowlane, wytwory przem spoż, art. leśne, metale i minerały, wyroby przem, reeksport ryby. Inne: chmiel, groch, wełna, pierze, len, skóry, futra. Płótno.
Rozwój wywozu zboża największy w XVI w. W XVII stopniowy upadek (przeplatany koniunkturą W).
Wywóz przetworów leśnych coraz mniejszy – przetrzebione lasy.
Towary strategiczne: saletra, ołów, proch. Wysokie cło w Sundzie hamowało eksport.
Import gł art. przemysłowe i kolonialne (przyprawy, owoce), dalej ryby i trunki, tekstylia, cukier i ryby (posty).
Tran i opał, chemikalia dla warsztatów tekstylnych.
Z Holandii papier i uzbrojenie.
Wnioski:
Eksport – mało zróżnicowany, zboże i płody rolne 80/90% z przewagą żyta.
Import – charakter luksusowo-konsumpcyjny, 30% tekstylia i wyroby kramarskie; 25% towary kolonialne owoce i przyprawy, 10-13% wina, piwo i trunki, 10-18% ryby, 5-10%opał, 2-3% futra.
Profil wymiany nie kształtował rozwoju zaplecz – jedynie utwierdzał wąską specjalizację dostawcy.
Handel zamorski
Odbiorcami zboża była Skandynawia ok. 25-30%.
Nastawienie jednak idzie na bezpośrednie kontakty Gdańska z południowymi morzami przy wyeliminowaniu bliższych kontaktów ze Skandynawią, Danią, Wyspami Brytyjskimi.
Dostarczanie do portów M. Śródziemnego spowodowane złą koniunkturą zboża w Amsterdamie, popyt na wina hiszp i wł, owoce płd. Zakup win w Genui.
Handel włosko-gdański i hiszpańsko-gdański budził zainteresowanie Holendrów, którzy wciskali się jako pośrednicy lub organizatorzy.
Np. w Hiszpanii sprzedawano pszenicę a zakupywano wino i oliwę.
Bezpośrednie kontakty Gdańska także z Francją. Eksport zboża i drewna. Import soli i wina.
Kupiectwo gdańskie inwestowało także w wyprawę statków holenderskich do Indii.
W drugiej ćwierci XVII w skończyło się bezpośrednie powiązanie Gdańska z M. Śródziemnym:
- Zboże Bałtyckie przestało odgrywać rolę w basenie M. Śrd – rozwój rodzimej produkcji rol.
- polepszyła się koniunktura na krótszych trasach z powrotem z Holendrami.
- Zmniejsza się zapotrzebowanie w Polsce na egzotyczne towary
Amsterdam pretenduje do monopolu w pośrednictwie między M. Bałtyckim a Zach.
Handel Gdańska w 2 ćwierci XVII cechuje ograniczenie terytorialne w porównaniu z okresem późniejszym.
Bezpośrednie kontakty z kupcami z innych krajów np. z Anglikami, Skandynawami, Duńczykami były skromniejsze. Sami gdańszczanie w handlu zamorskim brali mały udział.
Handel z zapleczem
Produkcja Prus królewskich stanowiła 72% dostaw do Gdańska (podważona statystyka, autor szacuje na ok. 1/3), drugim dostawcom Mazowsze.
Zboże z Wielkopolski szło Odrą przez Szczecin. Jednak inne artykuły szły do Gdańska.
Ukraina dostarczała potażu (węglan potasu – w szklarstwie i ceramice) i popiołu.
Kontakty z magnatami na wschodzie. Wołyń saletrę, Podole, woły.
Jedynie ziemie litewskie nie ciążyły ku Gdańskowi.
Wniosek: w 1 poł XVII w wszystkie rezerwy geograficzne dostaw do Gdańska zostały wykorzystane. Jeden z powodów, dla którego eksport osiągnął pułap możliwości i nastąpiło zahamowanie jego rozwoju.
Handel Gdańska z zapleczem był w 1poł XVII w gł ze szlachtą 73%, mieszczanie 20%, chłopi 7%.
Magnaci poprzez sługi dostarczali osobiście, od drobnej szlachty skupowali gdańszczanie lub dawali w komis szlachcie jadącej do Gdańska. Do zorganizowania spławu potrzebne były środki, gł transportu – szkuty od 100-1000 zł polskich. Drugim czynnikiem uprzywilejowania szlachty wobec mieszczan było zwolnienie z ceł.
Inne formy dowozu: wozami latem, saniami zimą.
Formy skupu towarów
1. poza Gdańskiem z dostawą na koszt i ryzyko producenta
2. poza miastem przez kupca gd na koszt i ryzyko kupującego
3. zakup poza rynkiem dokonany nad Wisłą ale w miejscach nie wyznaczonych do skupu
4. zakup na gdańskim rynku legalnym nad Wisłą
2/3 towarów było z góry kupione a tylko 1/3 dostawała się na wolny rynek.
Zysk zakupu z głębi Polski był lepszy, płacono towarami, w kontraktach zbożowych zadatek stanowił formę pożyczki oprocentowanej.
Kiedy aktywność zamorska gdańszczan spadła, kupiec stał się skupywaczem płodów rolnych od szlachty a następnie odsprzedawał je obcym szyprom, a więc działał jako kupiec-pośrednik. Nie wymagał posiadania udziałów we flocie, zagranicznych kontraktów i dużego kapitału. Zaostrzało to konkurencję nad Wisłą.
Profil Profesjonalny Starszy kustosz
13 sierpnia 2013
95% skupywaczy z pospólstwa. Patrycjat był właścicielem spichrzów wynajmujących kupcom za wysokie czynsze. Maklerzy – grupa nie operująca własnym kapitałem, wynajmowana do skupu nabywa towary dla kupców.
Patrycjat coraz bardziej odsuwał się od handlu.
Zawierano spółki do jednej transakcji lub trwające rok i dłużej. Spółki gł charakter rodzinny.
Handel zbożem miał charakter spekulacyjny – machinacje związane z otwieraniem i zamykaniem Komory Palowej sprzyjały temu.
Kupiec w 2 ćwierci XVII w to typ pasywnego pośrednika – nie wysyła towaru w morze ale czeka na przybycie nabywcy. Zaważyła na tym konkurencja Holendra rozporządzającego szybką flotą i kapitałem. Koniecznym też stały się podróże w głąb Polski dla zapewnienia regularnych dostaw – odciągało to uwagę od eksportu.
Eksport stanowił od średniowiecza domenę patrycjatu, kiedy ich kapitał i brak zainteresowania odpływał, ich miejsce zajęli Holendrzy.
Gdańszczanie wycofują się z budowy i zakupu statków. Zakup bardzo zyskowny w XV w przestał być intratny w XVII w, budowa statku była droga i technicznie opóźniona do hol. Statki gd były powolniejsze.
Cena frachtu holenderskiego znacznie tańsza. Fracht gdański od 1,5 do 3 razy droższy.
Ten fakt zadecydował o opanowaniu żeglugi bałtyckiej przez Holendrów i ułatwił im zagarnięcie gdańskiego eksportu.

Towary przywożone czy wywożone dzielono na partie i ładowano na kilka statków – zmniejszenie ryzyka.
Faktor – pośrednik w różnych portach działający na rzecz spółki z innego portu. Faktor był człowiekiem patrona, zobowiązany do lojalności i wierności, powierzano mu duże sumy. Pełnomocnictwo czasowe, czasem do jednej transakcji. Posiadanie faktorów dawało sprawny zakup zboża.
Obcy kupiec nie miał prawa nawiązać kontaktu ani rozmowy z polskim szlachcicem.
Wielu obcych kupowało na nazwisko gdańszczan.

Bardziej opłacalny od handlu zbożem był handel potażem, śledziami. Przynoszącym straty był handel solą zamorską.
Największy zysk przypadał kupcom organizującym handel zamorski, od XVII w przypadający gł Holendrom.
Zysk z handlu pszenicą gdańską w Hiszpanii dochodził 100-200%, jednak powrót gł z balastem lub stratą przy przywozie soli ponieważ nie wolno było wywozić kruszców ani monet z Hiszpanii. Tymczasem import towarów hiszpańskich ze względu na wysokie cła był wysoce nieopłacalny. Nie było na co korzystnie zboża wymienić.
Zyski na handlu z Amsterdamem były różnorodne od 0,3% do 73%.
Dodatkowym zyskiem była różnica między łasztem gdańskim 2273-2372 kg a amsterdamskim 2318-2487
Zyski z handlu towarami kolonialnymi niewielkie, czasem przynosiły straty.
Korzystny handel śledziami ok. 30%.
Zarobki gdańska na imporcie były mniejsze niż na eksporcie. Zwł eksport żyta zapewniał duże i pewne zyski.
Import z Zachodu towarów był mniej korzystny.
Część ekwiwalentu za sprzedaż towarów importowych pośrednicy otrzymywali za zboże w towarach.
Dla kupców obcych korzystne było zapłacić w srebrze ponieważ nad Bałtykiem srebro było droższe niż na Zachodzie, różnica ok. 9,7% co dawało kupcom zach dodatkową premię.
Mimo niewygodnej polityki dla kupców obcych wymiana z Gdańskiem była zyskowna.
Handel zamorski wymagał znacznego kapitału, ale i zyski były znaczne. Wobec eliminacji gdańszczan z handlu zamorskiego zyski zagarniane przez kupców obcych gł Holendrów.
Pierwsza ćwierć XVII w dominowała w kontakty z basenem M. Śrdz. W 2 ćwierci ograniczenie.
Handel z zapleczem uległ rozszerzeniu, gdy osiągnął swoje maksimum (Podole, Ukraina) powiększanie dostaw do Gdańska nie jest możliwe, pogłębiło to nienadążanie podaży na dpopytem.
Zboże woziła gł magnateria i bogata szlachta 70%, mieszczanie 20%, chłopi 7%.
Profil Profesjonalny Starszy kustosz
13 sierpnia 2013
Skup towarów gł systemem kontraktowym, tj przez zakup towarów na pniu, najczęściej z dostawą przez producenta. Uzależniało to właścicieli folwarków od gdańszczan finansowo i pozwalało na zaniżenie skupu.
Ledwie 1/3 zboża dostawała się na wolny rynek w Gdańsku, gdzie w związku z tym panowała ostra konkurencja.
Zboże przechodziło w Gdańsku przez 2-3 pośredników zanim trafiło na obcy statek.
Konkurencja Holendrów i malejąca aktywność gdańszczan sprawiły, że typem kupca w mieście jest skupywacz płodów rolnych i leśnych od szlachty odsprzedający je obcym szyprom, a więc kupiec-pośrednik.
Średnie zyski gdańskiego kupca-pośrednika dla całej poł XVII w – średnio 27% od wyłożonego kapitału. Handel towarami importowymi wynosił do 100% - największe zyski kupcy kontraktujący towary wewn kraju.
Reasumując – pierwsza poł XVII w wbrew dotychczasowym poglądom przyniosła raczej zmniejszenie roli Rzeczypospolitej szlacheckiej w międzynarodowej wymianie. Handel największe zyski przynosił obcemu kupiectwu. Na drugim miejscu gdańskie mieszczaństwo, na trzecim bogata szlachta.
Niekorzystny układ cen na płody rolne wobec jednostronnej gospodarki Rzeczypospolitej szlacheckiej (folwark) zmniejszenie się dochodu narodowego – widać to na przykładzie sum uzyskanych przez szlachtę za wywożone zboże.
tekst z www.historicus.cba.pl/renesans/gdansk.doc
Dodaj komentarz

Ta witryna korzysta z plików cookies w celu dostosowania zawartości do preferencji użytkownika oraz tworzenia anonimowych statystyk, również przy użyciu usługi Google Analytics. Kliknięcie "Tak, zgadzam się" lub dalsze korzystanie z serwisu bez wybrania żadnej z opcji oznacza akceptację cookies i przetwarzania danych zbieranych automatycznie, zgodnie z Regulaminem.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o wykorzystaniu danych zbieranych automatycznie.